Rozmowa

Sanecka wróciła z obozu. Przed nią ostatni taki sezon

Trenowała w Hiszpanii z dwiema Austriaczkami. Sezon 2020 będzie ostatnim dla Julii Saneckiej w rywalizacji juniorskiej. Pierwsze efekty pracy w okresie przygotowawczym będzie można poznać już 4 kwietnia podczas Pucharu Europy Juniorów w Quarteirze.

Wróciłaś z obozu treningowym w Hiszpanii. Wszystko dobrze poszło?
Wszystkie treningi przebiegły zgodnie z planem. Nawet trwająca trzy dni kalima nie przeszkodziła w realizowaniu treningów. Przebywałam w Hiszpanii dwa tygodnie. Zgrupowanie trwało do 28 lutego.  

Z kim trenowałaś na miejscu?
Trenowałam z Leną Baumgartner oraz Lisą Hufnagl. To zawodniczki z Austrii.

Jak przebiegała Wasza współpraca?
Byłyśmy tam dla siebie nawzajem. Podczas mocnego biegania żartobliwie motywowałyśmy się, naśladując komentatora sportowego w trakcie wbiegania zawodnika na niebieski dywan podczas zawodów ETU oraz ITU. Na pewno nie nudziłyśmy się w swoim towarzystwie.

Czy miałaś trudniejsze momenty na tym obozie?
Nie miałam takich dni. Czułam się zmęczona, ale fakt, że mam możliwość bycia na obozie w tak pięknym miejscu, motywował mnie do dalszej pracy.

sanecka

Zobacz też:

TriWise klub triathlonowy na południu Polski

Jakimi sposobami regenerujesz się pomiędzy poszczególnymi jednostkami?
Rozciągam się, roluję oraz wchodzę do zimnej wody, jeśli jest taka możliwość.

Na czym się skupiałaś w Hiszpanii?
Na tym obozie skupiłam się na rowerze. W Polsce nie miałam możliwości jazdy na szosówce.  Dlatego na Lanzarote korzystałam, ile mogłam. Myślę, że wykonałam bardzo dobrą pracę. To  będzie można zauważyć podczas nadchodzących startów.

Czy panujące warunki atmosferyczne oraz treningowe sprzyjały przygotowaniom?
Warunki były bardzo dobre. Jedynie mocny wiatr trochę dawał o sobie znać na rowerze, ale taki to już urok wysp. Warunki treningowe też były świetne. Co prawda pływanie bez rezerwowania toru było problematyczne przez pierwsze cztery dni. Kiedy trzy kluby pływackie wyjechały, wszystko się rozluźniło. Każdy miał dużo miejsca.

Łącznie przebywałaś w rozjazdach trzy tygodnie, licząc też wyjazd w Alpy. Czy to jakoś wpłynęło na psychikę?
Lubię podróżować. Kiedy tęsknię za rodziną, mogę w każdej chwili zadzwonić do każdego jej członka. Takie wyjazdy bardzo odświeżają mi umysł i odciągają od domowej rutyny.

Przed wyjazdem do Hiszpanii przebywałaś przez tydzień w Alpach. Jak było?
W Alpach skupiłam się bardziej na jeździe na nartach wraz z rodziną i przyjaciółmi. To był taki czas na zresetowanie się i wykonania trochę innego rodzaju pracy.

sanecka

Zajrzyj do:

Piotr Ławicki: Chcę pewnie wejść w długi dystans

Jakie są dalsze plany przygotowawcze do sezonu?
Resztę okresu przygotowawczego spędzę w Polsce. Pogoda jest coraz lepsza, dlatego myślę, że nie będzie to problemem.

Kiedy rozpoczynasz sezon?
Pierwszym startem w tym sezonie będzie dla mnie Puchar Europy Juniorów w Quarteirze (Portugalia) 4 kwietnia.

Czym sezon 2020 będzie się różnić od poprzedniego?
W tym sezonie będę po raz ostatni juniorką. Różnica będzie tylko taka, że startów będzie trochę mniej. Skupię się na mistrzostwach Europy i świata oraz jak najwyższej pozycji w klasyfikacji ogólnej pucharu Europy juniorów. W tamtym sezonie zajęłam siódme miejsce. W drugiej części sezonu skupię się na zdobyciu punktów ITU, z myślą o nadchodzących sezonach i startach w Elicie.

Jakie są Twoje oczekiwania i cele na rok 2020?
Chciałabym uzyskać lepsze wyniki niż w ubiegłym roku.

Rozmawiał: Przemysław Schenk, przemek@triathlonlife.pl
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X