Rozmowa

Tomek Marcinek: Patrząc na przygotowania, to jestem zadowolony z tego sezonu

Nie ukrywa zadowolenia z sezonu 2023 jako zawodnik, ale jest świadomy, że stać go na jeszcze lepsze wyniki. Tomasz Marcinek podsumował kończący się rok z perspektywy zawodniczej oraz trenerskiej.

Jaki to był dla Ciebie sezon jako zawodnika i trenera?
Jestem zadowolony jako zawodnik, patrząc na to, jak się do niego przygotowałem. Z jednej strony zdobyłem kolejny medal MP. Do tego wyszły mi jakieś starty. Z drugiej strony patrząc realnie, to stać mnie na dużo więcej. Tylko po prostu trzeba włożyć znów w to całego siebie. Wszystkie udane starty są na bazie tego, co wytrenowałem wcześniej, a żeby pójść wyżej, to trzeba zapied… jak dawniej i wrócić na jak najwyższy poziom. Z drugiej strony mi się już nawet nie chce zachwalać, jak wypada ekipa Iron Team. Każdy, kto siedzi w tym sporcie, to widzi, z drugiej to jest efekt tego, jak podchodziłem do sportu i dalej podchodzę. Każdy zawodnik u mnie z tego korzysta. Choć każdy z nich traktuje sport jako hobby. Ten rok był dobry, zauważalny i to powoduję iż kolejny będzie jeszcze bardziej emocjonujący, patrząc na tę ekipę. Wszystko co założyłem, zrealizowaliśmy.

W ilu wyścigach udało się Tobie wystartować w tym roku?
Chyba z 20 startów wpadło w sumie.

Z którego wyścigu tego sezonu jesteś najbardziej zadowolony?
Myślę że z Susza, bo tam miałem przełom, jak już leciałem trzeci na dwa kilometry do mety, mówię przecież jeszcze jesteś w stanie z siebie wyciągnąć więcej. Wtedy byłem mega zadowolony, iż mogłem przestawić się i zrobić ostatni kilometr bardzo szybko i wpaść na drugim miejscu na metę.

Co najbardziej zapadło Tobie w pamięci po tegorocznych startach?
Chyba mój start w Malborku, który wypadł w najtrudniejszym momencie mojego życia, czyli dwa dni po odejściu mojej babci, lecz jakoś czułem, że nie mogę odpuścić i wystartować. Choć miałem jedną z najlepszych wyników z ostatnich lat. Ma każdej dyscyplinie i każdą konkurencje sumiennie przetrenowaną to na 17km biegu musiałem się zatrzymać i zrezygnować z dalszej rywalizacji, bo moje lędźwi po prostu się zablokowały. Nawet nie mogłem siąść, żeby odpocząć.

Jest to już kolejny sezon w twoim wykonaniu. Jakie wnioski w kontekście przygotowań do kolejnego sezonu wyciągnąłeś po tegorocznych startach?
Nie przespać okresu zimowego i trenować cały czas jak w latach, kiedy w 100 procentach poświęcałem się triathlonowi. Obecnie staram się to robić i już za moment wyruszam na kolejny obóz do Hiszpanii.

Jak oceniasz tegoroczne starty własnych podopiecznych?
Dla niektórych był to pierwszy sezon w triathlonie. Jestem z nich dumny, że spróbowali i zostali w dyscyplinie. To na pewno duża zmiana w życiu każdego z nich. Jestem bardzo dumny ze wszystkich dziewczyn w ekipie, które dobrze się bawią przy okazji triathlonu i wnoszą dużo pozytywnego w TEAMIE.

Które starty podopiecznych najbardziej byś wyróżnił?
Dużo ich było, lecz chyba nie mam takiego jednego, który mogę opisać jako kluczowy.

Jak zazwyczaj odnajdujesz się w zimowej aurze, jeśli chodzi o treningi?
W sumie w ostatnich latach zimy nie ma za wiele. Kilkanaście lat temu wchodził trening kolarski na MTB. Było nieprzyjemnie, ale to kształtowało człowieka. Zimą trenuje mi się bardzo dobrze. Lubię ten okres roku.

Jakie masz cele zawodnicze oraz trenerskie na kolejny sezon?
Chcę stale się rozwijać, do tego wszystko układać idealnie i starać się w tym wszystkim najlepiej, jak potrafię. Cele w dwóch kierunkach są wymagające, które podejrzewam, iż będzie piekielnie trudno zrealizować, lecz trzeba brać to i zaś mocno pracować w kolejnym roku i zbudować jak najlepszy zespół na sezon oraz własną formę sportową. Przy okazji życzę wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X