Rozmowa

Piotr Ławicki: Chcę pewnie wejść w długi dystans

Jest kolejnym zawodnikiem, który szlifuje formę w hiszpańskim Calpe. W tym cyklu przygotowawczym Piotr Ławicki wprowadził wiele poważnych zmian. Już w kwietniu podczas Mistrzostw Polski w duathlonie w Rumi zobaczymy efekty tej pracy.

Obecnie przebywasz w Calpe w Hiszpanii na obozie przygotowawczym. Jak wrażenia?
Jestem bardzo zadowolony. Okoliczności i warunki panujące w Calpe, pozwoliły dotychczasowo na zrealizowanie planu w stu procentach. Jestem w Calpe od 08.02 do 25.02.

Czy to pierwszy Twój wyjazd w to miejsce?
Nie, to będzie chyba moje dziesiąte zgrupowanie w tym miejscu. Pierwszy raz byłem w Calpe w 2014 roku.

Jakie masz doświadczenia związane z Calpe?
Mam ogromny bagaż doświadczeń związany  z tym miejscem. Znam większość okolicznych dróg, podjazdy, przełęcze, trasy. Wiem, gdzie jechać w zależności od długości zaplanowanej jednostki i jej specyfiki. Znam płaskie trasy oraz te miejsca, gdzie są największe i najcięższe góry. Taka wiedza bardzo ułatwia trenowanie w tym terenie. Wiem też, w jakich godzinach najlepiej iść na basen.

Z kim trenujesz na miejscu?
Na obozie przebywam z grupą kolarską CCC Develompent, stanowiącą swoiste zaplecze dla ekipy World Tour CCC Team. Do tej ekipy należy dwunastu kolarzy do 23. roku życia.

Możesz liczyć na motywację ze strony innych na obozie?
Na treningu jest pełna mobilizacje ze strony chłopaków i motywacja. Z moich obserwacji i doświadczeń z poprzednich obozów z kolarzami wynika, że z każdym rokiem są coraz mocniejsi. Miałem już okazję w poprzednich latach trenować z seniorami ówczesnej ekipy CCC Sprandi Polkowice, do której należały takie nazwiska jak Jan Tratnik, Kamil Małecki, Michał Paluta, obecnie jeżdżący z powodzeniem w World Tourze.

ławicki

Zobacz też:

Janusza Szymczaka pierwszy rower kosztował 200 złotych!

Jak oceniasz tych młodych kolarzy?
Przyznam szczerze, że młodzież obecna w CCC Development trenuje bardzo ciężko i mocno. Widać jak kolarski świat poszedł mocno do przodu. Dostrzegam to osobiście na moim pomiarze mocy, który na treningach pokazuje dużo wyższe wartości, niż w poprzednich latach. Na szczęście moja dyspozycja też jest w tym roku dużo lepsza. Bez problemów wykonuje większość jednostek z chłopakami.

W jaki sposób pomagacie sobie podczas treningów?
Jeździmy zwartą grupą. Dzięki temu treningi mijają dużo szybciej i przyjemniej. Wszystkie jednostki kolarze zaczynają razem na zbiórce. Dopiero później w trakcie treningu odłączają się na ewentualne zadania.

Ile pokonałeś dotychczas kilometrów w pływaniu, na rowerze i biegu?
Pierwszy tydzień zamknął się w 31 godzin treningu. To dało 19 km pływania, 570 km roweru i 75 km biegu. Na to składa się 15 treningów w tygodniu.

Czy te liczby są zadowalające?
Spełniłem w stu procentach założenia planu treningowego od mojego trenera Marka Jaskółki.

Czy przykładasz wagę do liczby pokonanych kilometrów na treningach?
Zdecydowanie przykładam większą uwagę do czasu spędzonego na treningach niż do kilometrów. Przede wszystkim dlatego, że średnie prędkości z treningów kolarskich w górach są dużo  mniejsze od tych, które są kręcone po płaskim, a wymierny wysiłek jest większy.

W jaki sposób regenerujesz się pomiędzy poszczególnymi treningami?
Dużo śpię, dużo jem i pomiędzy treningami staram się oszczędzać energię (uśmiech).

Czy masz w ciągu dnia czas też na inne rzeczy poza treningami i niezbędną regeneracją?
Gdy dzień jest wypełniony treningami, to nie mam za bardzo czasu na inne aktywności. Staram się pomiędzy jednostkami uciąć sobie drzemkę lub po prostu odpocząć. Gdy jednak dzień jest luźniejszy i zakłada tylko krótki trening regeneracyjny, to lubię udać się na nadmorską promenadę na kawę i poczytać książkę.

ławicki

Czytaj także:

Wilkowiecki wyjechał do Hiszpanii, zmienił trenera…

A jak wygląda Twoja dieta?
Będąc w Hiszpanii, staram się czerpać w pełni ze świeżych warzyw i owoców, które są tutaj dostępne przez cały rok. Jem też zdecydowanie więcej ryb i ograniczyłem mięso innego pochodzenia. Czuję się zdecydowanie lepiej, stosując taką właśnie dietę opartą na świeżych produktach.

Nad jakimi elementami obecnie pracujesz ze szczególnym naciskiem?
Obecny blok treningowy ukierunkowany jest pod pracę tlenową. W większości zadania, które wykonuje na treningach, są podprogowe. Godzin treningowych jest dużo, ale intensywność stosunkowo niska.

Co jest jeszcze do poprawy?
Przede wszystkim nadal będę pracował nad strefą tlenową wszystkich trzech dyscyplin. Ona w poprzednich latach była mocno zaniedbana przez treningi z grupą pływacką.

Jak oceniasz warunki treningowe oraz atmosferę panującą w Calpe?
Warunki i atmosfera w Calpe są wyśmienite do treningu o tej porze roku. Świadczy o tym obecność sportowców z całego świata. Większość kolarskich grup world tourowych, ale i nie tylko, przebywa tutaj w tym okresie. Jest też sporo triathlonistów, także z Polski.

Co potem po zakończeniu obozu w Calpe?
Po zakończonym obozie wracam na miesiąc do domu. Pierwszy tydzień będzie regeneracyjny. Następnie wykonam testy na wszystkich dyscyplinach, żeby skontrolować, czy dotychczasowe założenia były słuszne i jak trenować dalej.

Jakiej formy to będą testy?
Testem biegowym na przykład będzie start w biegu ulicznym na 10km 08.03.2020 we Wrocławiu. Po tym jeszcze w Polsce rozpocznę kolejny blok treningowy. Około 20 marca ponownie wybiorę się do Calpe na mniej więcej trzytygodniowy obóz.

ławicki

Posłuchaj też:

Nie jest łatwo wrócić do aktywnych. Ale spróbuję! PODCAST #10

Jakie są różnice w tegorocznych przygotowaniach od tych z zeszłego sezonu?
Najważniejszą różnicą jest rezygnacja z treningów z grupą pływacką. Niestety, trening z pływakami nie przyniósł założonych efektów. Praca w okresie zimowym była dla mnie zbyt intensywna. Kładła nacisk na zupełnie inne jednostki treningowe, niż te, które były mi potrzebne. Kalendarz startowy pływaka wygląda zupełnie inaczej. Młodzi zawodnicy często szykowali jeden szczyt formy już na zimową porę, co mi było zupełnie niepotrzebne. W dodatku często zbyt ambitnie podchodziłem do zadań w grupie i realizowałem treningi zbyt mocno.

Jaki był efekt?
Efektem tego był szczyt formy w lutym, a następnie przetrenowanie. Gdybym powiedział, jak szybko potrafiłem wtedy pływać, to mało kto by mi uwierzył, patrząc na wyniki z sezonu. W dodatku ciężko było mojemu trenerowi Markowi Jaskółce wpleść zdalnie treningi pozostałych dwóch dyscyplin w realizowany na bieżąco trening z pływakami. W tym roku przygotowuję się już zupełnie inaczej. Przy tym czerpię z doświadczenia, jakie nabyłem i popełnionych błędów. Pływam dużo długich, ale tlenowych zadań, odbudowując zaniedbane wcześniej strefy. Wykonuję dużo częściej pomiary zakwaszenia w celu optymalizacji zadanych obciążeń. Ku mojemu zdziwieniu, stosunkowo szybko zaczynam odzyskiwać pewność siebie w wodzie. W odróżnieniu od poprzedniej zimy dużo więcej biegam i jeżdżę na rowerze. Bo już nie spędzam tak dużo czasu na basenie.

Kiedy rozpoczynasz sezon?
Moim pierwszym startem będą Mistrzostwa Polski w duathlonie na dystansie sprinterskim w Rumi, następnie ½ Ironmana na Majorce.

Jakie są Twoje oczekiwania i cele na 2020 rok?
Być dużo lepszym niż w poprzednim roku. Chciałbym też pewnym krokiem wejść w długi dystans i zrobić jakiś wartościowy wynik na ½ Ironmana.

Rozmawiał: Przemysław Schenk, przemek@triathlonlife.pl

foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X