Rozmowa

Iron Dragon Triathlon – zawody i klub w jednym

W tym samym czasie założyli klub triathlonowy oraz zorganizowali zawody. Stawiają na dobrą atmosferę oraz współpracę. Jeden z organizatorów i prowadzących klub Artur Czerwiec, w rozmowie z TriathlonLife.pl opowiada o przedsięwzięciu.

Skąd wziął się pomysł na założenia klubu triathlonowego?
Kilka osób z jednej miejscowości miało chęć stworzenia podstaw do wspólnych spotkań, treningów, skonsolidowania osób oraz społeczności lokalnej chcącej uprawiać triathlon. Chcieliśmy stworzyć możliwość organizacji własnych zawodów w oparciu o klub.

Na jakiej zasadzie działa Iron Dragon Triathlon?
Stowarzyszenie ma charakter non-profit w oparciu o składki i darowizny. Mamy też wsparcie sponsorów. Dzisiaj klub zrzesza 50 członków w tym 10 zawodników w wieku juniora i młodzika.

Kto był pomysłodawcą tej inicjatywy?
Wpadłem na ten pomysł z Michałem Krukiem, Jakubem Lenczowskim i Grzegorzem Mytnikiem. Na pierwszy trening przyszło 10 osób. Do dzisiaj każdy z tego grona dalej trenuje w klubie. Do dyspozycji mieliśmy pływalnię w Zabierzowie i pomysły zarządu i trenerów współpracujących z klubem.

Jaka jest filozofia prowadzenia Iron Dragon Triathlon?
Stawiamy na dobrą zabawę i fantastyczną atmosferę. Jedziemy na wspólne wyjazdy i starty. Do tego dochodzi edukacja młodzieży przy klubie oraz współpraca z lokalnymi władzami i samorządami.

Iron Dragon

Zobacz też:

Triathlon Lipiany – historyczne zawody

Kto może dołączyć do klubu?
Każdy może dołączyć, kto ceni sobie ambitną zabawę przez sport.

Ilu obecnie jest członków Iron Dragon Triathlon?
Klub liczy 60 członków.

Czy zrzeszacie tylko triathlonistów?
Mamy we własnym gronie głównie triathlonistów, ale nie brakuje też pływaków i biegaczy,  którzy wcześniej czy później pod „presją” grupy aktywują się do triathlonu.

Kto prowadzi treningi w Iron Dragon Triathlon?
Ja odpowiadam za triathlon i pływanie. Oprócz mnie współpracujemy z Grzegorzem Sudołem, który odpowiada za triathlon i bieg. Marcin Korzeniowski jest odpowiedzialny za kolarstwo, a Łukasz Kofin za przygotowanie fizyczne.

Jak oceniasz sezon 2019 w wykonaniu zawodników klubu?
Bardzo pozytywnie. Poprawiamy czasy i miejsca w zawodach w Polsce i kategoriach AG.  Mamy kolegę, który walczy o awans na MŚ IM. Oprócz tego nasza młodzież też się rozwija i osiąga coraz lepsze wyniki. Choć nie jest to dla nas priorytet, to klub istnieje na podłożu rywalizacji. To też jest budujące.

Na jakich zawodach można było obserwować poczynania członków Iron Dragon Triathlon?
Co roku staramy się zmieniać areny sportowe w ten sposób, penetrując poziom sportowy w Polsce. Głównie wspieramy nasze południowe zawody, na których stawia się praktycznie cały klub. Startujemy również w Europie na zawodach IM. Jako klub zajęliśmy trzecie miejsce w klasyfikacji klubowej podczas IM Cervia w 2018 roku.

Iron Dragon

Czytaj także:

Robert Gudowski: Inspiracją dla Karkonoszmana był Norseman

Czy planujecie wspólne grupowe zgrupowania przed kolejnym sezonem?
Tak. Główny klubowy camp będzie miał miejsce w Calpe na przełomie marca i kwietnia.

Jakie korzyści niosą ze sobą zgrupowania?
To są głównie korzyści natury mentalnej, dzięki wesołej atmosferze, jaka panuje podczas pobytu. Sportowo jesteśmy już na tak różnych poziomach, że ciężko jest znaleźć wspólne podłoże treningowe. Choć są jednostki treningowe podczas których jesteśmy razem. 

Jakie są plany na sezon 2020?
Jeśli chodzi o plany sportowe, to planujemy starty klubowe w Osieku, Tarnowie, Rzeszowie, Sierakowie oraz na arenach międzynarodowych jak Graz w Austrii, Vitoria w Hiszpanii, czy Cervia we Włoszech. Jeśli chodzi o zawody, to chcemy organizacyjnie jeszcze bardziej podnieść poziom naszych zawodów Iron Dragon Triathlon Kraków. One co roku odbywają się na zalewie Kryspinów w pierwszym tygodniu września.

Oprócz prowadzenia klubu to organizujecie pod tą samą nazwą zawody triathlonowe. Kiedy ta impreza pojawiła się na triathlonowej mapie Polski?
Zawody powstały równolegle z założeniem klubu w 2013 roku. Pogodzenie organizacji zawodów i prowadzenia klubu nie jest łatwe, ale doskonale wpisuje się w nasze potrzeby i ambicje. Jak co roku zawody odbywają się w pierwszym tygodniu września. W tym sezonie to będzie data 5-6.09.2020r. Rywalizacja odbędzie się na dystansie olimpijskim i sprincie bez draftingu. Do tego dochodzą zawody w mini triathlonie i aquathlonie dla dzieci.

Iron Dragon

Przeczytaj też:

„Stryków? A to tam gdzie jest zimna woda”

Jak zmieniał się Iron Dragon Triathlon z każdą kolejną edycją?
Pod każdym względem. Myślę, że organizacyjnie i sportowo na ogromny plus. Biorąc pod uwagę frekwencję, to ustąpiliśmy tylko pola imprezom IM 5150 Warszawa i Triathlon Sieraków. Zajęliśmy trzecie miejsce w rankingu bodajże Akademii Triathlonu w 2019 roku.

Jakie wnioski wyciągnęliście z poprzedniej edycji zawodów?
Słuchamy opinii zawodników startujących w zawodach. Jeśli czegoś według nich brakuje, staramy się to poprawić w kolejnym roku.

Jak wyglądała frekwencja w ostatniej odsłonie zawodów?
Podczas edycji w 2019 roku padł rekord frekwencji. Jednakowo na sprincie oraz dystansie olimpijskim startowało 300 zawodników. Na tym drugim wystartowało dodatkowo 30 sztafet.

Jakie masz osobiste oczekiwania wobec sezonu 2020 odnośnie organizacji zawodów i prowadzenia klubu?
Chciałbym na miarę naszych możliwości podnosić poziom sportowy w klubie. Chcę to osiągnąć głównie dzięki naszej „zgranej paczce”. W klubie każdy ma coś do powiedzenia.  Mamy trenerów z doświadczeniem i pasją. Korzystamy z ich wiedzy i zaangażowania. Czerpiemy też wiedzę, organizując cykliczne szkolenia dla klubowiczów o szeroko rozumianej tematyce związanej z triathlonem.

A jeśli chodzi o organizację zawodów?
Chciałbym sprostać organizacyjnie jako jeden z organizatorów i nie zawieźć naszych „klientów” i klubowiczów, ale też siebie. Stawiam zawsze sobie wysoko poprzeczkę.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: Iron Dragon Triathlon

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X