Wiadomości

Kolejny wypadek z udziałem rowerzysty. Kolarze mówią dość i organizują akcję

Trenująca na Żuławach triathlonistka została potrącona przez bezmyślnego kierowcę. Helikopter zabrał ją do szpitala. To kolejne takie zdarzenie. Kolarze mówią dość i 11 lipca planują przejazd z Częstochowy do Trójmiasta.

Do kolejnego groźnego incydentu z udziałem kolarza i kierowcy doszło dzisiaj na Żuławach. Tym razem zdarzenie miało miejsce podczas jazdy rowerowej zawodników Jakuba Czaji. Kierowca wyprzedzający na trzeciego, na podwójnej ciągłej przed hopką z zerową widocznością, a naprzeciwko trenujący triathloniści.
– Zawodniczka leci helikopterem do szpitala z podejrzeniem groźnego urazu głowy. Szczęście w nieszczęściu, wszystko dobrze się kończy, bo wysoka sprawność pozwoliła jej wyjść z tego bez groźnego urazu dla życia – napisał Jakub Czaja na profilu na Facebooku. – Ile jeszcze takich akcji potrzeba, by kierowcy zrozumieli, że też jesteśmy uczestnikami ruchu drogowego? Wszystko zdarzyło się na Żuławach, na których trenuje obecnie wiele osób, uważając je za bezpieczne. Chyba potrzebna jest ogólnopolska akcja, nie w Internecie, tylko w realu, by nas zauważono – nie kryje oburzenia Czaja.

Na szczęście Małgorzacie Harasimiuk nic poważnego się nie stało i opuściła już szpital. Poniżej rozmowa z triathlonistką, która opowiada jak doszło do zdarzenia i jak się czuje.

Rozmowa z Małgorzatą Harasimiuk:

Czuję się jak pobita, ale mogło być dużo gorzej

To kolejny w ostatnich dniach niebezpieczny incydent z udziałem kierowców aut, w którym ofiarami są kolarze. Do głośnego wypadku doszło 1 czerwca 2020 roku. Obecnie walczą o życie kolarki Katarzyna Konwa i Rita Malinkiewicz. Co się wydarzyło?

Staranowane przez samochód

Kobiety jechały rowerami drogą, kiedy nagle staranował je samochód. Auto zjechało na pas, po którym prawidłowo poruszały się kolarki. Do dzisiaj nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Jechały na pierwszy trening w ramach autorskiego projektu Malinkiewicz dla pasjonatów kolarstwa #RitaRide for all. Niestety, nie dotarły na miejsce. W stanie ciężkim przebywają w szpitalu, gdzie walczą o życie. Prowadzona jest także zbiórka na rehabilitację dla nich. Zachęcamy do wsparcia dziewczyn. Obecnie udało się zebrać 417 116 złotych (stan na 27.06.2020). W ciągu ośmiu dni wpłaciło 6293 osób. O zbiórce piszemy TUTAJ.

Dziewczynom postanowiło pomóc środowisko kolarskie.

Charytatywny objazd Częstochowa-Trójmiasto

11 lipca rusza akcja, dzięki której zostanie wsparta zbiórka pieniędzy na rehabilitację dziewczyn. Tego dnia kolarze różnych grup sportowych i nie tylko przemierzą około 470 kilometrów, aby pokonane kilometry zamienić na pieniądze dla ofiar wypadku. Całość rozpocznie się pod Fabryką Rowerów w Częstochowie, a zakończy się w DRE Rowery w Gdańsku.

– Jeżdżę na rowerze od 20 lat, ale tego, co dzieje się ostatnio na drogach jeszcze nie widziałem. Co chwilę dochodzą do nas informacje o wypadkach z udziałem kolarzy. To jest chore. Kierowcy muszą w końcu zrozumieć, że my też mamy prawo korzystać z dróg i musimy na siebie uważać – mówi Jakub Krzyżak, jeden ze współorganizatorów przejazdu.

Do wyjątkowej bezmyślności kierowcy samochodu w stosunku do kolarzy doszło dwa tygodnie temu pod Tatrami. Wielu internautów uważa to zdarzenie nawet za próbę zabójstwa Eweliny Wiercioch oraz jej męża.

Zepchnął ich z drogi

– W sobotę w godzinach południowych jechałam wraz z mężem po szosowej drodze. Robiliśmy trening, bo specjalnie przyjechaliśmy na dwa dni do Nidzicy, żeby trochę pojeździć na rowerze – relacjonowała przebieg zdarzenia Ewelina Wiercioch w rozmowie z TriathlonLife.pl. – Wykorzystując piękną pogodę oraz niemal pustą ulicę, jechaliśmy oraz wymienialiśmy się na prowadzeniu naszego “peletonu”. Jadąc niemal opustoszałym odcinkiem szosy, nagle usłyszeliśmy, że ktoś za naszymi plecami trąbi na nas. Byliśmy zestresowani i zdezorientowani, ale nadal jechaliśmy. Kiedy mąż mnie wyminął i zaczął prowadzić, dojechały do nas dwa samochody. W naszej ocenie po prostu się ścigały. Jeden nas ominął i pojechał dalej. Drugi, nieustannie trąbiąc, jechał obok nas. Bardzo się zestresowaliśmy, bo kierowca był ewidentnie nabuzowany i agresywny. Krzyknęliśmy do niego, co robi. On otworzył szybę i rzucił jakimś wulgaryzmem, którego nie usłyszałam. Mój mąż mu też odpowiedział w niewybrednych słowach. Reakcja była agresywna. Kierowca specjalnie przy dużej prędkości odbił w bok. Mąż przekoziołkował do rowu. Nie widziałam tego momentu, bo mnie zasłonił ten samochód. Sama nie miałam czasu, żeby zahamować, bo kierowca w momencie odbicia w bok nagle zaczął hamować. Efekt? Zatrzymałam się na jego samochodzie. Siła odbicia była taka duża, że wgniotłam mu tył auta. Mąż leżał w rowie, a ja na ulicy – opowiadała Ewelina Wiercioch.

Jednak dzięki osobom w jadących z tyłu aucie, które nagrały całe zdarzenie, sprawa trafi najprawdopodobniej do sądu.
–  To pewnie skończy się w sądzie. My nie odpuścimy. Jestem przewodniczką i mam cały sezon z głowy – mówiła wówczas Ewelina Wiercioch.

Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

9 komentarze

  1. Piszmy do Prezydenta ,Premiera ,Ministra sprawiedliwości o zmianę prawa.
    1.samochód w rękach kierowcy to broń.
    2.Takie zachowania kierowców niech zaczną być traktowane jako terroryzm na drodze.
    3.Trzeżwy czy pijany kierowca niech będzie traktowany tak samo.

  2. Twoje drogi? grubasie za kierownicą, pewnie na zakupy do sklepu oddalonego o kilometr też wsiadasz to auta. Jak tam cholesterol? hahahaha

  3. Wszędzie ten polski jad, kierowcy na rowerzystów, rowerzyści na pieszych. Ludzie trochę szacunku, wina najczęściej leży po obu stronach, ale nikt nie chce odpuścić ” bo mi się należy”. Drogi mamy coraz lepsze, ścieżek rowerowych przybywa, teraz na drogi wyjadą hulajnogi elektryczne, to dopiero bedzie się działo.

  4. Ostatnio jechałem rowerem z dzieckiem, gowniarz wyprzedzał nas zachowując może 25 cm odległości…
    MANDATY dla takich, wprowadzić obowiązek zachowania odległości

  5. Drodzy rozmówcy opamiętajcie się
    Nie ma podziału na pieszych , rowerzystów , kierowców osobówek , tirów , samolotów czy jachtów itd.
    Podział jest jeden.
    Ludzi kulturalnych i chamów, respektujących przepisy i mających je gdzieś , myślących i bezmózgów .
    Nie ważne jak i czym się poruszasz .
    Ważne kim jesteś .
    Trzeba zwalczać chamstwo , zbydlęcenie , agresją i brak poszanowania przepisów.
    Bez względu na to jak i czym się poruszamy.
    Bydło pozostanie bydłem czy będzie się poruszać pieszo , rowerem , motorem , samochodem itd.
    Tylko tak zapobiegniemy tragediom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również
Close
Back to top button