Rozmowa

Agnieszka Kropiewnicka: Udany test przed Olsztynem

Start w Żyrardowie był dla niej przetarciem przed mistrzostwami Europy w Olsztynie. Dla Agnieszki Kropiewnickiej to będzie start A w pierwszej części sezonu.

Jak oceniasz inaugurację sezonu w Żyrardowie?
Start w Żyrardowie oceniam na 4+. Wynik poprawiony w stosunku do roku ubiegłego, co cieszy, ale nie wszystko wyszło tak, jakbym chciała.

Jak czułaś się ponownie stając na trasie triathlonowych zawodów i chłonąc atmosferę imprezy?
Wspaniale. W całej tej zabawie w triathlon najbardziej podoba mi się atmosfera zawodów. Miło spotkać znajomych z taką samą pasją, wymieniać doświadczenia, żartować, bo nikt tak dobrze nie zrozumie triathlonisty, jak drugi triathlonista. 

Biorąc pod uwagę, że to był dla Ciebie pierwszy start tri w tym sezonie i ostatni test przed ME w Olsztynie, jak podchodziłaś do rywalizacji w Żyrardowie?
Start miał być przede wszystkim przetarciem przed ME. Głównym założeniem było wejście w rytm startowy. Pierwszy start to również okazja do przetrenowania stref zmian, sprawdzenie nowego sprzętu. To było bardzo potrzebne w kontekście kolejnych zawodów, bo wiem, co należy poprawić.

Trasę pływacką pokonałaś w czasie 6:58. Jak czułaś się w wodzie?
Czułam się fatalnie w wodzie. Nie mogłam złapać rytmu. Wypiłam dużo wody, kilkukrotnie ktoś łapał mnie za barki i nogi. To była walka o przetrwanie. Dawno nie czułam się tak kiepsko podczas pływania, które jest moją najmocniejszą stroną. Mam nadzieję, że był to efekt pierwszego pływania open water w sezonie.

Jaki był plan na rower?
Pojechać mocno, ale bezpiecznie. Znałam trasę w Żyrardowie z ubiegłego roku i wiedziałam, że są fragmenty ze złą nawierzchnią. Pamiętałam wypadek Oli Krawczyk. Więc przede wszystkim chciałam dotrzeć do T2.

Czy w pełni udało się go zrealizować?
W pełni, bezpiecznie dojechałam i wynik poprawiłam z ubiegłego roku.

Z jaką taktyką wybiegłaś z T2?
Biec w tempie około 4,05 min/km, ale już po pierwszym kilometrze wiedziałam, że będzie trudno to utrzymać. Ostatecznie wyszło cztery sekundy gorzej, ale wynik poprawiony na trasie biegowej. Więc jest progres.

Ostatecznie ustąpiłaś jedynie Ewelinie Wołos, o 2:37. Czy jesteś zadowolona z tego ostatniego testu przed nadchodzącymi ME w Olsztynie?
Pomimo tego, że nie wszystko wyszło, jakbym chciała (w szczególności pływanie), to był dobry start. Ukończyłam zawody na drugim miejscu wśród kobiet, co bardzo cieszy, bo to pokazuje, że nadal mogę walczyć o wysokie lokaty w kolejnych imprezach. Test wyszedł pozytywnie. Progres jest zauważalny w poszczególnych dyscyplinach. Więc to jest najważniejsze.

Jakie wnioski wyciągnęłaś po tych zawodach w rozmowie z trenerem Przemysławem Szymanowskim?
Musimy poprawić pływanie. Oboje wiemy, że stać mnie na znaczne lepsze wyniki. Pływanie w basenie nie przekłada się u mnie na te open water. Trzeba znaleźć sposób, by to zmienić.

Nad czym skupisz się na treningach do mistrzostw w Olsztynie?
Przede wszystkim na technice kolarskiej: zakrętach i  nawrotkach, bo te elementy wymagają jeszcze poprawy. Jeśli czas pozwoli, postaram się również częściej chodzić na basen, by jak najlepiej „czuć” wodę za dwa tygodnie. Trenowałam solidnie całą zimę. Nie opuszczałam treningów. Więc teraz już nic nie poprawię. Postaram się nic nie zepsuć.

Czy przy takich zawodach mistrzowskich specjalnie motywujesz się do rywalizacji?
Specjalnie się nie motywuję, ale nie ukrywam, że to bardzo ważny dla mnie start. To pod te zawody trenowałam przez ostatnie miesiące. Czwarte miejsce na ME w Walencji pokazało mi, że mogę walczyć o wysokie miejsca. Więc postaram się utrzymać poziom z ubiegłego roku.

Z jakim nastawieniem oraz oczekiwaniami pojedziesz do Olsztyna?
Trenowałam solidnie. Jadę po to, by zrobić wszystko jak najlepiej. Jaki efekt to przyniesie, zobaczymy. Nie nastawiam się na lokatę, bo nie znam możliwości większości  konkurentek. Startujemy wspólnie z mężem. Więc cieszę się, że będę miała takie wsparcie na trasie. To mi zawsze pomaga.

Czy ME w Olsztynie są dla Ciebie jednymi z najważniejszych startów tego sezonu?
Tak, to start A w pierwszej części sezonu. Tydzień po Olsztynie pojadę na mistrzostwa Polski w sprincie do Rzeszowa. Później chwilę odpocznę i zdecydujemy, co dalej.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X