Poradnik

Świadomość treningowa. Co to jest?

Najlepszy plan treningowy nie wystarczy, aby osiągnąć zamierzony efekt. Jego wykonanie również nie zagwarantuje sukcesu. Dopiero odpowiednie zastosowanie się do dobrego planu treningowego będzie skuteczne.

Można jeszcze dodać do tego właściwą dietę i odpoczynek. Ale skupiając się na samym treningu, to im zawodnik bardziej świadomie realizuje plan, to tym lepsze może osiągnąć wyniki. I mimo ogromnego rozwoju technologicznego, sprzęt nie zastąpi tej umiejętności. Zawodnik nadal musi mieć własną intuicje.

Czy trenuje świadomie?

Plany treningowe opierają się głównie o strefy intensywności. Są indywidualne, określone w oparciu o tętno, moc, prędkość. Różnego rodzaju testy wysiłkowe pozwalają wyznaczyć takie strefy. Jednak trzeba zaznaczyć, że tego typu dane nie są zawsze bezwzględnie prawidłowe, w praktyce życie wiele weryfikuje.

Spróbujmy się zastanowić czy wykorzystujemy na naszą korzyść wszelkie narzędzia i informacje treningowe. Czy nie jestem zakładnikiem własnego zegarka, uważając na każdy wat czy uderzenie serca? Czy może przeciwnie, nie przejmuje się zbytnio strefą w jakiej się znajduje, rozkładem tempa? Czy odpowiednio dostosowuje założenia treningowe na podstawie liczb do bieżącej dyspozycji organizmu, warunków treningowych? Czy jestem świadomy organizmu (wysiłku na treningu, poziomu wypoczynku, własnych możliwości)?

Weryfikować siebie


Dane treningowe są bardzo przydatne, często wręcz konieczne w rozwoju zawodnika. Jednak naczelna zasada jest taka, by odpowiednio je weryfikować. Nie bagatelizować ich zupełnie, ani nie trzymać się ich zawsze i za wszelką cenę. To jest jedynie odniesienie, nie sztywne reguły.

Człowiek to nie maszyna i nie może kierować się zawsze bezwzględnie poprzez suche liczby.

Jest wrażliwy na masę czynników jak warunki atmosferyczne (temperaturę, ciśnienie, poziom wysokości, wilgotność), odżywianie, nawodnienie, stan psychiczny i inne. Oprócz tego dochodzi wpływ stresorów z treningu, pracy, innych wydarzeń z życia. To wszystko sprawia, że nie zawsze jesteśmy w tym samym stanie psychofizycznym na treningu. Fizjologicznie może się to objawiać większym wytwarzaniem kwasu mlekowego, zmianą gęstości krwi czy sprawnością układu nerwowo-mięśniowego. Ale nie jest istotne co konkretnie się dzieje w organizmie.

Czytaj także: Ewa Komander pływa w basenie ogrodowym

Najważniejsze to słuchać organizmu, aby określić gotowość do treningu. Wyczuwać odpowiednią strefę intensywności, która zależnie od dyspozycji może być danego dnia na niższej/wyższej mocy czy prędkości. Słuchając organizmu oraz odnosząc się do założonych stref i założeń treningu skutecznie dążymy do zamierzonego efektu treningowego.

Warto też mieć świadomość z jakiego rodzaju testu zostały wyznaczone strefy intensywności. Są rożnego rodzaju metody dające różny poziom dokładności. Zazwyczaj są bardzo wymagające, bo trzeba doprowadzić organizm do maksymalnej intensywności. Trzeba przy tym ocenić, czy próba (co powszechnie robi się samodzielnie np. w formie testów na rowerze) została wykonana prawidłowo. To wymaga przygotowania fizycznego i mentalnego. Początkujący zawodnicy nie mają się co spieszyć z określaniem preryjnych stref. 

Dopasowanie treningu


Poniżej 3 różne przykłady w jaki sposób można odpowiednio reagować podczas treningu na sygnały z organizmu oraz warunki otoczenia.

  • Przykład 1: zawodnik jest na urlopie od pracy, przespał 10h w nocy, dobrze się odżywia. Czuje się znakomicie. Jest w pełni gotowy do treningu. Może śmiało zastosować się do wyznaczonych intensywności w planie treningu (a może nawet wykroczyć ponad te strefy).
  • Przykład 2: zawodnik jest po długim, stresującym dniu w pracy, kiepsko się odżywiał. Trening rozpoczął późnym wieczorem – musi podejść bardzo elastycznie do założeń treningowych. Może być tak, że po rozgrzewce samopoczucie będzie się poprawiać, wtedy warto to wykorzystać. Jeśli przeciwnie, to trzeba się zastanowić czy nie zredukować objętości lub intensywności sesji. W ostateczności odpuścić cały trening. Można walczyć ze zmęczeniem, brakiem motywacji, ale nie można walczyć wbrew organizmowi.
  • Przykład 3: intensywny bieg zaplanowany w upalny dzień, ponad 30 st. C, mocne nasłonecznienie – to nie będzie raczej łatwe bieganie. Organizm oprócz wymagającego biegu będzie musiał sobie poradzić z chłodzeniem, które wymaga dużej ilości dodatkowej energii. Założone prędkości należy zweryfikować, o 10”/km, a może nawet więcej. Lepszym odniesieniem będzie wtedy tętno, które oddaje właściwy wysiłek organizmu.

Świadomość intensywności


Świadomość treningowa jest również potrzebna by odnaleźć się we właściwej intensywności. Aby najlepiej zrealizować założenia treningowe. To jest kluczowe do osiągania postępów.

Trenowanie zbyt intensywnie jak również zbyt mało intensywnie jest niewłaściwe i nie prowadzi do założonego efektu treningu.

Radzę zwłaszcza niedoświadczonym lub nieświadomym zawodnikom, aby kształtowali wyczucie ciała. W odniesieniu do teoretycznych stref intensywności słuchać organizmu. Zadawać sobie pytanie, czy jestem na właściwym poziomie intensywności? Czy liczby zgadzają się z odczuciami? Bardzo do tego pomocne są opisy stref treningowych na podstawie subiektywnych odczuć.

Warto przeczytać: Pokochaj proces! On zrobi wynik

Należy mieć zdolność i wyczucie do osiągania różnych intensywności. Co najmniej trzy główne: luźną (np. wycieczka biegowa 2h), średnią (np. odcinek na prędkości maratońskiej), mocną (interwał na prędkości z 10km). Im ten zakres (tętna, prędkości, mocy) szerszy tym lepiej. Ale jeśli te prędkości są bardzo zbliżone do siebie albo trudno je odróżnić, to warto byłoby się temu przyjrzeć. Może to wynikać ze specjalizacji zawodnika ale równie dobrze z braków pewnych elementów w treningu czy braku świadomości.

Najważniejsze narzędzie treningowe


Nie bądźmy niewolnikami zegarków. Wykorzystujmy wszelkie narzędzia, pomiary, dane, które posiadamy do treningu, bo są one doskonałą pomocą. Jednak w świadomy sposób na swoją korzyść. Przy tym nie zapominajmy o najważniejszym z nich, czyli własnym organizmie. Czujmy swoje ciało, współpracujmy z nim. To zawodnik musi być świadomy jak mocno zapracował na treningu czy zawodach i ile go to kosztowało. To jest dobra droga do skutecznego rozwoju.

Tomasz Spaleniak

O autorze: W triathlonie już ponad 10 lat. Jako zawodnik zdobywał miejsca w TOP5 na MP w triathlonie oraz medale MP w duathlonie. Posiada certyfikat ukończenia kursu trenerskiego Trisutto. Jest to prestiżowe szkolenie w u najbardziej utytułowanego trenera w triathlonie Bretta Suttona i jego zespołu. Tomasz swoje doświadczenie teoretyczne i praktyczne wykorzystuje skutecznie we własnym treningu oraz podopiecznych. Pomaga innym od wielu lat, a od 2016 roku prowadzi własny Team chcąc w ten sposób m. in. tworzyć społeczność ludzi o wspólnej pasji.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X