Rozmowa

Medale MP i ME oraz slot na MŚ w dwa tygodnie

Podczas zawodów w Olsztynie i Rzeszowie zrealizowała cały przedsezonowy plan. Agnieszka Kropiewnicka już wie, że to będzie udany sezon, a starty to dobry prognostyk przed kolejnymi, w tym MŚ w Abu Dhabi.

Najpierw srebrny medal mistrzostw Europy a kilka dni później złoto MP AG. Jakie masz odczucia po ostatnich startach?
Plan, jaki założyłam sobie przed sezonem startowym, został zrealizowany w 100 procentach. To dopiero początek sezonu i czeka mnie jeszcze kilka występów, ale już wiem, że to będzie dobry sezon.

Czy jesteś zadowolona z obu startów: w Olsztynie i Rzeszowie?
Zdecydowanie tak. Zdobyłam medal na Mistrzostwach Europy. Czwarty rok z rzędu zostałam Mistrzynią Polski AG (pierwszy raz w nowej kategorii) i zdobyłam slota na Mistrzostwa Świata w Abu Dhabi na dystansie olimpijskim. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego rozpoczęcia sezonu. Start w Olsztynie nie należał do najłatwiejszych ze względu na panujące warunki pogodowe. Było zimno, mokro, ale wszystko wykonałam na 99% możliwości danego dnia. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to może do biegu, liczyłam na trochę lepszy wynik. Oczywiście nie narzekam, ponieważ finalnie wyszło fantastycznie. Start w Rzeszowie zaskoczył mnie profilem trasy rowerowej. Od znajomych słyszałam, że jest podjazd, ale chyba do końca nie zdawałam sobie sprawy, jak szybki jest zjazd. Prawie wspólny start  na pływaniu też długo zostanie w pamięci (śmiech).

Nie ukrywałaś, że ME w Olsztynie był dla Ciebie startem A w pierwszej połowie sezonu. Jak  oceniasz początek sezonu?
Tak, start w Olsztynie był najważniejszy. To na ten start chciałam być w najlepszej dyspozycji. Były to dopiero drugie zawody w tym sezonie i obycia startowego na pewno brakowało, ale wynik bardzo cieszy. Srebrny medal w kategorii wiekowej, 8 miejsce open i oficjalnie 3 Polka na mecie to spełnienie małych marzeń.

Dzięki znakomitemu startowi w Rzeszowie zdobyłaś slota na MŚ w Abu Dhabi. Czy teraz te zawody są Twoim głównym celem na resztę sezonu?
Mistrzostwa Świata w Abu Dhabi są dopiero pod koniec listopada, do tego czasu czeka mnie jeszcze kilka startów, ale tak, w głowie już zostanie, że będziemy budować formę głównie pod te zawody.

Czy w związku ze startem w tych zawodach to planujesz z trenerem jakieś specjalne zgrupowanie, czy raczej testowe starty i treningi na miejscu?
Nie, nie planuję specjalnych zgrupowań, przede wszystkim z powodu braku funduszy. Na wyjazd do Abu Dhabi muszę zaoszczędzić. Będę trenować na miejscu według wytycznych trenera. Jestem nauczycielem. Więc okres wakacji sprzyja zwiększeniu obciążeń treningowych, ale też większej regeneracji. Poza tym wszystkim, jest jeszcze rodzina i to moim córkom chcę poświęcić jak najwięcej czasu, którego w ciągu roku szkolnego zdecydowanie brakuje. W hierarchii priorytetów najpierw rodzina później sport.

Nie ukrywasz, że te ostatnie sukcesy są zasługą pracy z Przemysławem Szymanowskim. Jak zmieniłaś się jako zawodniczka podczas tej współpracy?
Współpraca z  Przemkiem układa się bardzo dobrze. W okresie zimowym wykonaliśmy solidną pracę, która teraz przynosi efekty. Przemek jako doświadczony zawodnik na pewno przyczynił się do odblokowania ograniczeń, które były tylko w mojej głowie. Obecnie jestem zdecydowanie bardziej pewna własnych możliwości, gdy staję na linii startu.

W której płaszczyźnie odczułaś największy postęp?
Myślę, że poprawiłam się w każdej płaszczyźnie. Cieszy mnie postęp na rowerze, bo jeżdżę bardziej odważnie i elementy techniczne też wyglądają już znacznie lepiej. Biegam też lepiej. Choć trener nadal wierzy, że w tym zakresie nie pokazałam jeszcze tego, na co mnie stać. Pływanie było zawsze moją mocną stroną i w tej dziedzinie postęp jest mało zauważalny.

Kiedy planujesz kolejne starty?
W czerwcu wystartuję jeszcze w  Triathlonie w Zimnej Wodzie na dystansie 1/8IM. Początek lipca w drodze na wakacje planuję start w Suszu na mistrzostwach Polski w aquathlonie i następnego dnia start na dystansie sprinterskim.

Czego Ci życzyć na resztę sezonu?
Zdrowia przede wszystkim i żebym każde zawody kończyła na mecie.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X