Rozmowa

Krzysztof Hadas zmienia trenera i wyjeżdża z Polski

Wyjechałeś do Hiszpanii, aby wrócić do dyspozycji sprzed wypadku. Wybór padł na słoneczną Gran Canarię. Jak oceniasz obóz?
Spędziłem tutaj dwa tygodnie. Czas wracać do Polski. Wszystkie założenia treningowe są realizowane. Czuje duże zmęczenie, ale udało się zrobić to co planowaliśmy. Po tych nieudanych Mistrzostwach Europy postanowiłem zmienić trenera. Teraz współpracuje z Rafałem Medakiem. Na razie się poznajemy. Na ten moment wszystko idzie w dobrym kierunku.

Krzysztof Hadas miał wypadek rowerowy podczas treningu

Nad jakimi elementami treningowymi skupiałeś się podczas obozu w Hiszpanii?
Przede wszystkim chciałem wrócić do formy, która była przed wypadkiem. Moim celem był też powrót do dobrej dyspozycji w pływaniu. Na pewno nie zabrakło elementów kolarskich oraz treningów biegowych. Wszystkiego było po trochu, ale z naciskiem na pływanie. Przygotowuje się już pod kątem triathlonu, więc ten element będzie istotny.

Od wypadku minął ponad miesiąc. Dalej odczuwasz jego skutki?
Myślę, że już wróciłem do formy psychicznie i fizycznie. Nie mam już stresu, kiedy widzę przejeżdżające podczas treningu obok mnie samochody. Jeszcze na początku obozu w Hiszpanii mi to przeszkadzało, ale jest już lepiej.

Czy wracasz jeszcze myślami do nieudanych Mistrzostw Europy w duathlonie, w których zająłeś dopiero 16 miejsce?
Jako porażkę to już zostawiłem te zawody za sobą. Ale te mistrzostwa były ważne. Z tego względu, że pierwszy raz nie mogłem nic zrobić na trasie.  Źle się czułem z tym, że na treningu jestem w stanie więcej wykrzesać. Z tego startu można wiele wniosków wyciągnąć. Na błędach i porażkach najlepiej się uczy. Najważniejszym wnioskiem wyciągniętym po tamtych zawodach jest to, żeby niezależnie od tego czy jest źle czy dobrze, to trzeba walczyć do końca i ukończyć wyścig. Dużo  się od tamtego czasu zmieniło. Miałem nawet wizytę u psychologa. Rodzice stwierdzili, że będzie to dobry pomysł. To mi pomogło. Też współpraca z nowym trenerem jest pozytywnym bodźcem. Kolejnym planem jest wyjazd na trzy miesiące do Szwajcarii. Jest to ciekawa perspektywa.  Ten sezon będzie kluczowy dla mojej dalszej kariery. Studia czy sport. Na ten moment jestem bliższy opcji zawodowstwa.

Kiedy planujesz wyjazd do Szwajcarii?
W przyszłym tygodniu wylatuje. We wtorek z Poznania do Belgamo. Tam spotykam się z trenerem. Stamtąd wspólnie jedziemy na miejsce docelowe. Będę się tam bezpośrednio przygotowywał do Mistrzostw Europy. Więc w Szwajcarii będę do 27 czerwca. Stamtąd polecę na ME i z powrotem trenować. Będę potem się przygotowywać na 1/2IM w Gdyni. Następnie będziemy z trenerem ustalać kolejne pomniejsze starty. Dla mnie głównymi celami to ME oraz impreza w Gdyni. Chce przygotować, jak najlepsza formę. Myślę, że we wrześniu będę mógł się zadeklarować czy przejdę na zawodowstwo. Wtedy będę po najważniejszych startach. Jeśli będą dobre wyniki i możliwie pojawią się potencjalni sponsorzy to będę mógł w pełni myśleć o zawodowstwie. Będzie na pewno grubo.

Dziękuje za rozmowę.

Przemysław Schenk
foto materiały prywatne

Czytaj także:

Krzysztof Hadas: Przestałem bać się elity

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X