Rozmowa

Krzysztof Augustyniak: Jestem lepiej przygotowany niż rok temu

W zeszłym roku w Malborku zajął trzecie miejsce z czasem 8:38:48. Krzysztof Augustyniak przyznaje, że tym razem jest lepiej przygotowany, a obecna dyspozycja pozwoli walczyć o medal.

Na podstawie tych przygotowań oraz ostatniego startu w Ślesinie jak oceniasz formę przed Malborkiem?
Ostatnie miesiące przepracowałem uczciwie i bez większych problemów. Start w Ślesinie tylko potwierdził, że praca, którą wykonałem, była dobrze zrobiona. Jestem spokojny o moją formę na Malbork. Zostało kilka luźnych dni i muszę je wykorzystać najlepiej, jak potrafię, aby wszystko zagrało w taki sposób, jaki sobie to wyobrażam.

Przyznałeś ostatnio, że do programu treningowego doszło więcej jednostek o dłuższym kilometrażu przeplatane treningami z większą prędkością. Jak przebiegają te treningi?
To prawda w ostatnich tygodniach pojawiły się treningi dłuższe, jak i szybkościowe, które miały mnie wynieść na wyższy poziom sportowy. Większość treningów była wykonana zgodnie z założeniami. Choć przyznam, że zdarzały się jednostki, kiedy był zupełny brak energii na wykonanie jej mocniej, ale chyba każdy sportowiec ma takie dni. Dlatego nie przejmowałem się tym, bo jak to się mówi, po burzy wychodzi zawsze słońce.

Jakie masz założenia taktyczne na Malbork?
Założenia są bardzo proste, od początku do końca robić swoje. Znam własny organizm bardzo dobrze oraz mocne i słabe strony. Dlatego wiem, jaką dysponuję mocą. Zakładam, że to wszystko wystarczy, aby walczyć o medale w Malborku.

Czy wracasz jeszcze pamięcią do zeszłorocznego startu na pełnym IM w Malborku?
Owszem wracam do tamtego startu, ale tylko w kategorii analizy, co mogę jeszcze poprawić, aby najbliższy start w Malborku był jeszcze bardziej dopracowany pod każdym względem i żeby uniknąć sytuacji przebitego koła.

augustyniak

Zobacz też:

Daniel Jakimiuk: W Malborku walczę o pozostanie w triathlonie

Jak się zmieniłeś jako zawodnik od tego zeszłorocznego startu w Malborku?
Na pewno jestem bardziej ustabilizowany i przewidywalny jako zawodnik, a 30-letnia kariera sportowa sprawia, że pewne rzeczy i priorytety się zmieniają oraz nabierają innej wartości. Mam wspaniałą żonę i dwóch cudownych snów, moi bohaterowie, którzy potrzebują dużo uwagi i zainteresowania. Jako zawodnik PRO wiem, że ciężko jest pogodzić wszystkie aspekty jak dom, praca, rodzina i sport. Rodzina jestem dla mnie wszystkim. Więc od Malborka 2019 zdecydowanie więcej czasu poświęcam rodzinie.

Patrząc na obecną formę, czy nastawiasz się na poprawę zeszłorocznego czasu?
Jestem jeszcze lepiej przygotowany niż w zeszłym roku zarówno na rowerze, jak i biegu. Czuję się mocny. Więc będę walczyć o jak najwyższą pozycję. Tym samym uważam, że poprawa czasu będzie tylko formalnością. Choć o tym przekonamy się już w niedzielę. 

Jakie masz założenie na poszczególnych etapach wyścigu?
Jeśli chodzi o założenia na poszczególnych etapach, to na pływaniu chcę jak najmniej stracić do rywali, którzy pływają lepiej niż ja. Na rowerze zamierzam nawiązać walkę koło w koło przy zachowaniu 10 metrów. Na biegu utrzymam tempo, które sobie założyłem na Malbork i wytrwam do mety, dając z siebie wszystko.

Nad czym skupisz się w tych ostatnich dniach przed zawodami?
Recepta wystawiona przez trenera jest prosta, czyli ostatnie dni to spokojne treningi przeplatane krótkimi akcentami szybkościowymi. Do tego dochodzi odpoczynek, regeneracja oraz przygotowanie odpowiednio sprzętu, aby nie zawiódł w najważniejszym momencie.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: Krzysztof Augustyniak FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button