Rozmowa

Kierowca ciężarówki na podium w Czempiniu

Był drugim zawodnikiem OPEN podczas sprintu w Czempiniu. Kacper Kistowski podzielił się wrażeniami po starcie i zdradził, jak łączy pracę kierowcy ciężarówki ze sportem.

Zająłeś drugie miejsce w sprincie w Czempiniu wśród mężczyzn OPEN. Czego zabrakło do wygranej?
Do pierwszego miejsca chyba zabrakło mocy. Poziom jest tak wysoki, że ta druga lokata jest dla mnie super wynikiem. Ścigam się jedynie amatorsko. Na co dzień jestem kierowcą ciężarówki, więc trenuję tyle, ile się da. Wyjmuję rower z ciężarówki na parkingu i robię trening.

Jak wrażenia ze startu?
To była najlepsza impreza, na której wystartowałem. Przez moją zawodową karierę uczestniczyłem w setkach zawodów. Choć Czempiń bije wszystkich na głowę. To nie jest tak gigantyczna impreza, jak Ironman. Tutaj jest bardziej rodzinnie, ale poziomem przebija wszystko, jeśli chodzi o organizację.

Ile czasu spędzasz w trasie w aucie, w skali tygodnia?
Czasem wyjeżdżam na trzy tygodnie i jestem przez weekend w domu. Innym razem spędzam dwa tygodnie w domu i siedem dni w trasie. To różnie się rozkłada. Staram się to dostosować do zawodów, aby na tydzień przed startem wrócić już do domu. Wtedy udaje się zrobić na spokojnie dwa treningi (śmiech).

Czyli na każdy wyjazd zabierasz ze sobą rower?
Tak.

W jakim najdziwniejszym miejscu trenowałeś?
W zeszłym miesiącu byłem na Sri Lance.

W jaki sposób udaje Ci się godzić pracę z treningami?
Jeszcze dwa lata temu byłem zawodowym kolarzem. To zostaje. Ciężko rzucić coś, co się kocha. Muszę zarabiać, a ze sportu nie ma pieniędzy. Trudno to pogodzić. Potrzebowałem aktywności, dlatego rozpocząłem przygodę z triathlonem.

Skupiasz się na duathlonie, czy zdarzają się starty w triathlonie?
Udaje się dwa razy w ciągu roku wystartować w triathlonie. W zeszłym roku byłem na Majorce, jak wyjechałem na obóz kolarski. Staram się dwa razy rocznie wyjechać gdzieś do ciepłego miejsca.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X