Rozmowa

Jacek Tyczyński: Jestem zdrowy

Do nowego sezonu przygotowuje się m.in.: w Portugalii. Po zeszłorocznym wypadku nie ma już śladu. Jacek Tyczyński planuje pierwsze starty w maju.

Jak przebiegają przygotowania do nadchodzącego sezonu?
Przygotowania w tym roku zacząłem wcześniej ze względu na przerwany sezon. W treningu jestem od października. Czuję się dobrze. Jestem zdrowy. Wszystko zdaje się być odpowiednim miejscu.

Ostatnio trenowałeś m.in.: z Sergiuszem Sobczykiem oraz Łukaszem Kalaszczyńskim na zgrupowaniu w Portugalii. Czy jesteś zadowolony z włożonej pracy na treningach?
Mój pobyt w Portugalii trwa od końca stycznia i kończy się z połową marca. Nie traktuje tego jako zgrupowanie, bo przez to, że czas trwania tego wyjazdu jest tak długi. Nie trenujemy tutaj jakoś ekstremalnie więcej niż normalnie. Czas na treningach z innymi zawodnikami to zawsze ogromna frajda. Z tego miejsca dziękuję całej ekipie, z którą miałem okazję się pomęczyć. Łukasz, Sebastian, Miłosz, Serek, Kaja, Olga, Radek, no i Tomek – jak zawsze klasa.

Jak wygląda praca podczas tego obozu?
Nasz pobyt raczej nie przypomina standardowego obozu. Część treningów wykonujemy wspólnie, część osobno. Do tego aktualnie w dniach 16-26.02 jako TriWise Team mamy własny obóz, także jako trener w tym czasie mam sporo obowiązków.

Czy trenowanie z tak mocnymi zawodnikami było/jest dla Ciebie dodatkowym bodźcem na treningach?
W sportach wytrzymałościowych większość sesji odbywa się raczej w komforcie. Akcenty realizujemy w oparciu o indywidualne założenia. Mamy też często różny poziom w danej dyscyplinie. Przez ostatnie 10 lat miałem okazję trenować z czołowymi polskimi zawodnikami na każdym dystansie. Trening z ambitnymi triathlonistami najczęściej wymaga dyscypliny i skupienia się na tym, żeby nie przeginać. Każdy jest zmotywowany. Dobrze jest po prostu wspólnie pojechać na rower, popływać, czy pobiegać i pogadać, wypić kawę z ludźmi, którzy mają podobne wyzwania, marzenia, cele i problemy. To jest duża wartość takiej społeczności dookoła.

Czy ten obóz w Portugalii jest głównym punktem przygotowań do nadchodzącego sezonu?
Każdy okres przygotowań ma własne ważne założenia. Nie jest tak, że któryś jest mniej ważny. Obóz w Portugalii to możliwość, jaką daje mi w dużej mierze zdalna praca, sponsorzy i otoczenie, jakie mam. Bardzo jestem im za to wdzięczny.   

Planujesz jeszcze zgrupowania w tym okresie przygotowawczym przed sezonem?
To się okaże. Na razie jesteśmy tutaj. Staramy się maksymalnie wykorzystać czas w Portugalii.

Czy zmieniłeś coś w przygotowaniach w porównaniu do zeszłego roku?
Jest kilka elementów, na które zwracam uwagę lub patrzę na nie nieco inaczej, ale są to raczej detale. Generalnie trening zostawiam trenerowi, któremu ufam. Nie analizuję go wyjątkowo więcej. Na razie jestem zadowolony z efektów tego podejścia. Nie zamierzam tego zmieniać w dającej się przewidzieć przyszłości.

Z jakim nastawieniem wszedłeś w 2022 rok?
Z nastawieniem na rozwój. Jako trener chcę pomagać podopiecznym, edukować siebie oraz innych, wdrażać i wykorzystywać nowe narzędzia oraz wiedzę w trening. Jako zawodnik wciąż mam ochotę pływać, jeździć i biegać szybciej. Nie popełniać wcześniej popełnianych błędów i cieszyć się wszystkim, co wartościowe dookoła tego sportu.

Czy po tamtym wypadku została u Ciebie jakaś blokada lub obawa z tyłu głowy przed jazdą na rowerze?
Chyba tak, ale jest coraz lepiej. Mało jeździłem po wypadku na zewnątrz. Teraz się to zmieniło. Więc naturalnym jest, że dopiero łapię trochę luzu na zjazdach i zakrętach.

Przez ten wypadek straciłeś połowę sezonu, choć udało się kilkakrotnie wystartować. Czy z tego powodu masz jakiś niedosyt i głód startów?
Chciałoby się powiedzieć, “wszystko jest po coś”, ale nie bardzo wierzę w takie rzeczy. Wypadki wynikają z głupoty lub przypadku. U mnie nie było inaczej. Miałem bardzo dobrą pierwszą część sezonu. Ciężko powiedzieć, jak potoczyłaby się druga. Chyba większy ból i żal u mnie był związany z samą sytuacją, ryzykiem, jakie temu towarzyszyło, niż tym, że nie będę mógł startować. Są w życiu ważniejsze rzeczy niż triathlony, jak chociażby samo życie.

Kiedy planujesz pierwsze starty w nadchodzącym sezonie?
To się jeszcze okaże. Na razie skupiam się na trenowaniu. Najwcześniej rozpoczęcie startów planuję z początkiem maja.

Jakie masz cele oraz główne starty na sezon 2022?
W pierwszej części sezonu duże imprezy w Polsce, jak Susz, Poznań, może Sieraków, a w drugiej jeszcze się okaże. To będzie zależne od wyników w pierwszej.

Czy masz z góry ustaloną ilość startów na ten rok?
Nie, nigdy nie miałem i nie mam i w tym roku. W sporcie trzeba być elastycznym.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X