Rozmowa

Sabina Bartecka: Roth jest mi chyba pisane

Szlifowała formę przed nadchodzącym sezonem m.in.: w Hiszpanii. Sabina Bartecka nie tylko wystartuje w Roth, ale też powalczy o slota na MŚ Ironman.

Jak obecnie przebiegają treningi do nadchodzącego sezonu?
Zgodnie z planem rozpisanym przez trenera IM Inspiration. Wraz z kolejnymi tygodniami rosną obciążenia treningowe, bo sezon zbliża się wielkimi krokami. W planie pojawiły się zarówno wymagające jednostki, jak i bardzo długie (np. 4h kręcenia). Czterogodzinna jazda na trenażerze to przede wszystkim duże wyzwanie dla głowy, bo sam trening nie jest wymagający, raczej nużący!   

Czym różni się ten cykl przygotowawczy od poprzedniego?
W zasadzie jest podobny. Troszkę mniej pływam niż w poprzednim roku, kiedy duży nacisk położyłam na technikę pływania. Tym razem bardziej chcę się skupić na OW. Tu widzę dużo rzeczy do zrobienia i do nauczenia. Poprawa na basenie nie przełożyła się jeszcze na szybsze pływania na zawodach. Więc mam nad czym pracować.   

Ostatnio przebywałaś na obozie w Hiszpanii. Jak wrażenia z tego wyjazdu?
Oczywiście, mega pozytywne, bo Hiszpania powitała nas piękną wiosną i słońcem. To już mój drugi pobyt w Calpe z Power of Science. Niezmiennie jestem zachwycona samą miejscowością i okolicą.  

Jak przebiegały treningi?
Było mocno, trudno, ale i epicko! W ciągu 11 dni przejechałam prawie 900 km na rowerze, to może nie jest jakiś wyczyn, ale biorąc po uwagę fakt, że było w tym 14 tys. metrów przewyższeń, to jest mój rekord! Zaliczyłam sporo kultowych pojazdów, jak: Coll de Rates, Cumbre de Soll oraz znacznie trudniejsze: Bernia (z tej najbardziej stromej strony) i Miserat.

Jakie miałaś założenia treningowe dotyczące tego wyjazdu?
Skupiłam się na kolarstwie i na poprawieniu siły oraz wytrzymałości. Chciałam też porównać  kondycję i zobaczyć, czy zrobiłam progres, a jeżeli tak, to w jakim stopniu! Takim sprawdzianem dla mnie był kultowy podjazd Cumbre de Soll. Dwa lata temu było to dla mnie duże wyzwanie, szczególnie pierwsza ścianka z nachyleniem ponad 20 procent. W tym roku sam podjazd nie zrobił na mnie jakiegoś większego wrażenia. Dlatego skusiłam się na trudniejsze górki. Bernia i Miserat to 6-kilometrowe podjazdy o średnim nachyleniu 10 %, ze ściankami powyżej 20 %. Na Miserat wjechało tylko 900 osób, w tym niecała setka kobiet. Mnie udało się zdobyć nawet pucharki na Stravie. Więc rozpierała mnie duma!    

Czy planujesz jeszcze zgrupowania w tym okresie przygotowawczym?
Nie ukrywam, że bardzo bym chciała, bo widzę duży efekt takiej pracy. Planuję jeszcze w kwietniu jechać do Chorwacji. Szukam chętnych i kompletuję ekipę. Jeśli jest ktoś chętny, to proszę o kontakt.

W poprzednim sezonie brałaś udział m.in.: w rajdzie dookoła Tatr. Czy masz już zaplanowane podobne wyzwania na 2022 rok?
To był start na totalnym spontanie, więc kto wie! Lubię wyzwania. Dlatego pewnie znowu coś wymyślę.

Ważny start czeka Cię już w maju, kiedy wystartujesz w Mistrzostwach Świata Challenge w Samorin. Co w szczególności chciałabyś poprawić do tego czasu?
Wszystko. Jest tyle rzeczy do poprawy, a czasu tak mało! Chciałabym w końcu pływać tak szybko na zawodach tak jak na basenie. Na pewno mogę jeszcze szybciej jeździć na rowerze. Na pewno przydałby się lepszy sprzęt (może znajdzie się jakiś sponsor). Zapasy są też w bieganiu, a o strefach zmian to już nawet nie wspomnę.     

Czy planujesz wcześniej jakieś starty kontrolne do tych zawodów?
Wybieram się na Duathlon Czempiń, bo nigdy tam nie byłam.

Masz też slota do Roth. Czy jesteś zdecydowana na wystartowanie w tych kultowych zawodach?
Roth jest mi chyba pisane, bo dwa razy wygrywałam tam slota. Tym razem skorzystałam i opłaciłam. Jestem bardzo podekscytowana tym startem.

W naszej poprzedniej rozmowie rozważałaś też walkę o slota na MŚ Ironman. Jaką decyzję podjęłaś w tej kwestii?
Podjęło ją za mnie życie, a właściwie dobra duszyczka, która sfinansowała mi start w IM Italy. Chyba zawsze będę tej osobie bardzo wdzięczna, bo bez tego wsparcia na pewno nie pojawiłabym się w tym roku na zawodach z cyklu IM. Wspólnie trenujemy z IM Inspiration i razem z jeszcze jednym zawodnikiem powalczymy we Włoszech o dobry wynik dla naszego teamu. Tak więc we wrześniu ponownie zmierzę się z hawajskim marzeniem. W 2022 roku czekają mnie zatem dwa pełen dystanse, ale też Mistrzostwa Polski na połówce i trochę innych startów kontrolnych.     

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X