Rozmowa

Paweł Ochal: Celem slot na MŚ w duathlonie

Poprzedni rok był dla niego wyjątkowy. Z jednej strony miał sukcesy sportowe, a z drugiej urodził mu się syn. Paweł Ochal ma też już ustalone priorytety na sezon 2022.

Jaki był dla Ciebie poprzedni sezon?
Sezon 2021 był dla mnie wyjątkowy. Nie tylko z powodów sportowych sukcesów, jakie osiągnąłem, ale przede wszystkim dlatego, że urodził nam się synek 7.04, długo wyczekiwany. To on jest teraz najważniejszy. Chcąc nie chcąc, gra pierwsze skrzypce w naszej sportowej rodzinie. Poza tym na dobre rozwija się klub Triathlonowy dla dzieci i młodzieży, który założyłem na początku 2021 roku. Zarażamy triathlonem wraz z Angelika Kowalską i Krzysiem Łopuszyńskim młodzież z Bydgoszczy i okolic. Zorganizowaliśmy z pomocą kolegów i koleżanek też kolejną imprez sportową na blisko 300 osób, biegi dla dorosłych, biegi i duathlony dla dzieci. Bardzo dobrze się przyjęła, więc tylko się cieszyć.

Czy udało się zrealizować wszystkie cele na 2021 rok?
Cele na 2021 rok rodziły się z tygodnia na tydzień. Nie miałem żadnych zaplanowanych startów oprócz duathlonu w Rumi i startu w Enea Bydgoszcz Triathlon. Jednak to, co wyszło w sezonie 2021, przerosło moje oczekiwania. Wszystkie starty, a było ich łącznie 15 zwyciężyłem w kategorii M-40. Poza tym 13 razy OPEN stawałem na podium, cztery razy w TRI (1-0-3), pięć razy w DUA (3-2-0), cztery razy w biegach (3-0-1). Nie mogę nie dodać osiągnięć podopiecznych, bo oprócz trenowania młodzieży, trenuję także dorosłych. Tu zawodnicy naszego teamu (TEAMOCHAL i FCNB TRI KLUB)  stawali w 2021 roku aż 56 razy na podium w różnych kategoriach wiekowych.

Które zawody uważasz za najlepsze sezonu 2021?
Było ich kilka. Przede wszystkim jeśli już startuję w jakiś zawodach, to są w danym momencie dla mnie najważniejsze. Nie myślę o tym, że za tydzień, czy dwa są poważniejsze starty, a także że jestem już po sezonie to sobie odpuszczę, bo już szczyt formy minął. Liczy się tu i teraz. No ale do rzeczy:

  1. Mistrzostwa Europy w duathlonie Targu Mures-Rumunia, zwycięstwo open w wyścigu AG na dystansie Standard.
  2. Zwycięstwo Open w OCEANLAVA na dystansie sprinterskim w rodzinnym mieście.
  3. Srebrny medal MP Open w Duathlon Czempiń, dwa złote medale AG w DUA.

Jakie wnioski wyciągnąłeś po ostatnim roku startowym?
Obecnie żyjemy w dziwnych czasach. Czasem nieplanowanie wychodzi lepiej od planowania sezonu.  Poza tym mniej treningów nie musi koniecznie oznaczać słabszej formy. W sporcie aktywnie uczestniczę od 1994 roku. Przeszedłem przez wiele szkół treningowych, czasem bardzo ciężkich. Nie ma i nie będzie jednego złotego środka na uzyskanie optymalnej formy, a tym bardziej z wiekiem. Dlatego mam jeden złoty wniosek: HAVE FUN, bo nic nie muszę już w sporcie udowadniać.

Kiedy wróciłeś do treningów?
Wróciłem około 3 tygodnie po ostatnim starcie w cross duathlonie, pod koniec października.  Muszę przyznać, że lepiej by było, jakbym nie robił przerwy. Nie mogę się pozbierać, bo podczas okresu przejściowego wróciła kontuzja, dzięki której tak naprawdę trafiłem do świata multisportowego.

Na jakim obecnie jesteś przygotowań do nadchodzącego sezonu?
Na etapie „ robię, co mogę ”, ale oczywiście z głową. Jeszcze przez trzy tygodnie planuję trzymać tzw. kilometry. Nie ma ich za wiele i tak, ale cieszę się z tego, co mam. Choć jak rozmawiam z kolegami biegowymi i mówię, to był dobry styczeń biegowo, bo zrobiłem prawie 220km, to się trochę podśmiewają żartem. Kiedyś 220km to była moja tygodniowa objętość. Luty zapowiada się nie lepszy, ba nawet o połowę słabszy, jeśli chodzi o kilometry. Rowerowo jest mi łatwiej. Nie odczuwam dolegliwości związanej z kontuzją. Więc mogę sobie pozwolić na bardziej wartościowe treningi. Staram się nie unikać pływania.  Choć jest tego mało, ale zwyczajnie nie mam czasu.

Czy jesteś zadowolony z przebiegu treningów przed pierwszymi startami w tym roku?
Mimo wszystko jestem zadowolony z tego, co udaje mi się osiągnąć na treningach. Nie biorąc pod uwagę braku czasu, niewyspania, czy dolegliwości bólowych, jest dobrze.

Nad którymi elementami skupiasz się w szczególności na treningach?
Biegowo 70% treningu wykonuję blisko pod progiem, a resztę na lub nad progiem. Treningi biegowe trzy razy w tygodniu powodują, że nie mam czasu wcisnąć spokojnego tlenu, co lubiłem robić w zeszłym sezonie. Zastępuję go na rowerze.

Rowerowo skupiam się na sile, tlenie i dłuższych jak na mnie odcinkach na poziomie 90-95% FTP. Co ciekawe, testuję cały czas siebie pod względem kadencji. W sezonie na startach sprinterskich potrafiłem mieć RPM na średnim poziomie 110. Staram się ją obniżyć. Jednak  akcenty, oczywiście nie licząc siły, zdecydowanie kręci mi się lepiej na 90+, niż na 90-.

Na basenie staram się robić krótkie odcinki. Cały czas skupiam się na technice i szybkości.  Chyba że nie mam kompletnie czasu, to wrzucę trzy dłuższe odcinki w ramach testu  możliwości.

Stawiasz na przygotowania na miejscu, czy planujesz też wyjazdy na obozy treningowe?
Nie ma opcji wyjazdu na jakiekolwiek obozowanie, nie na tym etapie życia. Pierwszy obóz to może z małżonką, bo już wróciła do sportu zawodowego po przerwie macierzyńskiej albo z młodzieżą z klubu triathlonowego. Choć tam nie będzie mowy o własnym treningu. Oczywiście chciałbym nawet na poziomie amatorskim pojechać jeszcze na zgrupowanie, w którym mógłbym się skupić w większości na własnym treningu. Spodziewam się, że przy obecnych zajęciach to może bliżej kategorii M-45. Zostaje mi kręcenie w mieszkaniu, bieganie w koło bloku. Na szczęście mam basen 400m od domu.

Kiedy planujesz pierwsze starty w sezonie 2022?
Pierwszy zaplanowany start w DUA to Rumia, pierwszy start w TRI to Enea Żnin Triathlon, choć z tyłu głowy miałem Mistrzostwa Europy AG na olimpijce w Olsztynie. Niestety logistycznie nie mam jak tego ogarnąć. Praktycznie mam Żnin pod domem i mogę szybko wrócić do obowiązków. To są plany, ale jak wiemy, plany to plany. Co z tego wyjdzie, czas pokaże.

Co jeszcze chciałbyś w szczególności poprawić przed inauguracją startów?
Zdrowie i sen. Nie wcisnę więcej treningów. Nie ma gdzie. Trenowanie młodzieży i dorosłych zabiera mi 5 razy w tygodniu po około 2-3h. Więc nie mam już co kombinować. Niech się dzieje z tego, jak jest.

Jakie masz cele oraz oczekiwania na nadchodzący sezon?
Startuję w Rumi, żeby walczyć o slota w duathlonie na Mistrzostwa Świata w Rumuni, to cel sportowy numer jeden. Oczywiście chcę się dobrze bawić na każdym starcie, ale i dać z siebie tyle, żeby być z siebie zadowolonym. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, co mogę osiągnąć i gdzie jest moje miejsce w tym sporcie. Dlatego nie porywam się z motyką na słońce. Nie wymyślam sobie coraz to dłuższych startów. Choć wywodzę się ze sportu długodystansowego.  80% startów, w których chciałbym wystartować, to dystanse 1/8 IM, czy sprintu i zbliżyć się na tych dystansach do osiągnięć z 2021 roku.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X