Wiadomości

Czy Agnieszka Jerzyk zdąży zakwalifikować się w tym roku na Hawaje?

Aga Jerzyk już w poniedziałek będzie miała operację złamanego obojczyka. To jednak zdaniem trenera nie musi przekreślać jej szanse na start w Ironman Izrael i walkę o slota na mistrzostwa świata.

Agnieszka Jerzyk od dłuższego czasu mówi wprost, że po narodzinach córeczki jej głównym celem sportowym jest wywalczenie slota na Hawaje. Po porodzie zawodniczka wróciła do startów. Jednak pech jej nie opuszczał. Złamane żebra, a następnie choroba utrudniły przygotowania. Podczas mistrzostw Polski w duathlonie w Czempiniu rozmawialiśmy z Pawłem Barszowskim, który trenuje Agę od 15 lat. Pytany, o jej szanse na na wywalczenie slota na Hawaje mówił:

Aga ma duże szanse na Hawaje

Gdybym w to nie wierzył, raczej byśmy bawili się w amatorski sport – stwierdził Paweł. – Wiem, że Agnieszka ma możliwości, jeśli chodzi o jej wydolność i zdrowie. Ma duże szanse, aby zakwalifikować się na Hawaje. Mamy tak ustalony sezon i kolejny, żeby Agnieszka wystartowała w Konie. Jej najbliższym celem są wojskowe mistrzostwa świata, na zasadach ITU. Później będziemy coraz bardziej wydłużać dystansach na których będzie startowała. Plan jest taki, że jeśli zdrowie u Agi i małej pozwoli, to w listopadzie spróbujemy wystartować i zdobyć slota na 2023 rok. Jeśli się uda, to super. W innym razie mamy jeszcze połowę przyszłego roku.  

Agnieszka Jerzyk z powodzeniem przygotowała się i wystartowała w wojskowych mistrzostwach świata, gdzie na dystansie olimpijskim zajęła szóste miejsce indywidualnie, a drużynowo wywalczyła z Pauliną Klimas i Julią Sanecką złoto. Kolejnym ważnym przystankiem miały być mistrzostwa Polski na dystansie średnim, które już za tydzień odbędą się w Poznaniu. Przygotowania przebiegały dobrze i Agnieszka miała powalczyć o złoty medal i, a co za tym idzie 20 000 złotych nagrody. Niestety, podczas zawodów w Koninie, przed tygodniem uległa wypadkowi. Jerzyk szykowała się do zjazdu z trasy, kiedy zawodnik przed nią wykonał niefortunny manewr, bo zorientował się, że nie zmieści się na nawrotce i odbił w prawo, gdzie jechała triathlonistka. W efekcie tego upadła i połamała obojczyk.

– Po 17 latach triathlon mnie próbuje. Czy naprawdę jestem taka silna, jak się wydaje i przetrzymam kolejną próbę? Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ciężki jest dla mnie ten sezon. Za każdym razem wydaje się, że mój limit pecha zostaje wyczerpany, po czym znów „czarny kot”  przebiega mi przez drogę. I trochę tak było teraz podczas niedzielnych zawodów, kiedy to jeden z zawodników wjechał we mnie i spowodował kraksę, z której nie wyszłam cało – informowała Agnieszka Jerzyk, za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Zdaniem trenera jest szansa

W trakcie Enea Bydgoszcz Triathlon spotkaliśmy Pawła Barszowskiego, który dopingował inne podopieczne, m.in. Małgorzatę Nowak, która na dystansie 1/4 IM zajęła drugie miejsce. Nie mogło zabraknąć pytania jak czuje się Agnieszka Jerzyk.

W poniedziałek Aga ma operację – powiedział. – Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Udało się dzięki pomocy innych załatwić szybki termin zabiegu. Później czeka nas rehabilitacja. Jak już lekarze pozwolą to rozpocznie treningi, które będą ustawione tylko pod dystans długi. Do tej pory musieliśmy kombinować, bo najpierw były wojskowe mistrzostwa świata, a później przygotowywaliśmy się pod mistrzostwa Polski. Teraz skupimy się tylko na Ironmanie. Start pod koniec listopada. Jest szansa, że zdążymy. Dobrze byłoby, gdyby się udało, bo w Izraelu będą trzy sloty do wywalczenia, a trasa, można powiedzieć, że jest pod Agnieszkę.

Pozostaje mieć nadzieję, że pech już opuścił popularnego Jerzyka i tym razem wszystko będzie przebiegało zgodnie z planem, a Agnieszka wywalczy slota na mistrzostwa świata Ironman 2023. Czego życzymy zawodniczce i trenerowi!

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X