Rozmowa

Alicja Pyszka-Bazan: Jestem w stanie rywalizować o czołowe miejsca na arenie międzynarodowej

Została wicemistrzynią Europy, w kategorii wiekowej, na dystansie Ironman 70.3. Alicja Pyszka-Bazan nie ukrywa, że to był dla niej ważny wyścig pod wieloma względami, nie tylko sportowym.

Czym dla Ciebie był wyścig w Elsinore?
Przechodziłam przez dość trudny czas po mistrzostwach Europy w Olsztynie. Jedną sprawą były mentalne aspekty, a drugą zdrowie, bo trochę się posypało. Na pewno na kwestie zdrowotne wpływ miał też duży stres. Trochę to porównuję do wypadku samochodowego. Jeśli kierowca szybko nie wsiądzie po zdarzeniu do auta i nie zacznie jeździć, to czasem się zdarza, że im dłużej zwleka, tym jest gorzej. Po prostu potrzebowałam w miarę sprawnie zrobić kolejny start.

Alicja Pyszka – Bazan wicemistrzynią Europy

Co do samego wyścigu, to pływanie było najbardziej zakręcone, jakie widziałam, w dość małym akwenie. Sporo było nawrotów oraz bojek. Pierwszy raz miałam do czynienia z taką trasą pływacką. Mimo wszystko było fajnie, bo nie występowały fale i szybko się płynęło. Etap kolarski był pagórkowaty. Tam też była masa zakrętów. Nie przejechałam tej trasy wcześniej, widziałam ją tylko na mapach. Trzeba przyznać, że skrupulatnie był pilnowany drafting. Niestety, na 50-60 kilometrze zwolniłam, bo wpadłam w dziurę i zaczęło mi uchodzić powietrze najpierw w przednim kole, a potem w tylnym. Bieg też był pokręcony jak rower i pływanie (śmiech). Dużo pętli, zawijasów. Na tej części wyścigu zrobiło się ciepło, a na rowerze jechaliśmy w cieniu, więc było chłodniej. Ostatecznie wyszło wicemistrzostwo Europy w kategorii wiekowej. Patrząc na to, co działo się w ostatnich tygodniach, to przed starem wzięłabym w ciemno.

Co czułaś, wbiegając na metę?
Nie płakałam (śmiech). W tym sezonie już nie płaczę (w ubiegłym roku Alicja wbiegając na metę często płakała – dop. red.) Cieszę się, że mogłam wrócić do ścigania.

Co było dla Ciebie najtrudniejsze w Danii?
Wydaje mi się, że bieg był trudny.

Obawiałaś się wydłużenia dystansu do średniego?
Tak, ale już w zeszłym sezonie startowałam na 1/2IM, więc pod względem kilometrażu na rowerze czuję się przygotowana. Z pływaniem też spokojnie, ale trochę mi brakuje na biegu. Jeszcze nie biegałam tak obszernych kilometraży, jak powinnam do tego dystansu. Najważniejsze jest to, że nie mam żadnych kontuzji i to chyba od ośmiu miesięcy. Przez te pierwsze dwa lata przytrafiało się zmęczeniowe złamanie piszczeli, stopy, uraz kontuzja przyczepów. Ciągle coś mi było, także teraz jestem szczęśliwa, że udaje się trenować bez kontuzji. Pewnie powoli będziemy wydłużać  kilometraż, ale nic na wariata.

Gdybyś nie wpadła w dziurę na rowerze, to miałaś szansę być w trójce OPEN i na zwycięstwo w kategorii?
Dunka (Janette Dommer – dop. red.) miała bardzo mocny rower. Bieganie miałyśmy prawie takie same. Ja szybciej popłynęłam. Ciężko mi mówić, co by było gdyby, bo nie wiem. Natomiast na pewno końcowe 30 procent wyścigu było spowolnione w moim wykonaniu. Takie jest życie i triathlon. Każdemu to może się przytrafić. Tak się zdarza. Najważniejsze, że udało się dotrzeć do mety w jednym kawałku. 

Na podstawie startów w Danii i Olsztynie jak czujesz się na tle rywalek z kategorii wiekowej?
Nie chcę mówić, że czuję się jakoś super mocna, ale wiem, że jestem w stanie rywalizować o czołowe lokaty w AG na zawodach międzynarodowych. Chociaż zdaję sobie z tego sprawę, że age groupy są mocniejsze z każdym rokiem. Jest dość wysoki poziom. Obecnie czuję się dobrze i wiem, że jestem w stanie zajmować czołowe miejsca. Choć przede mną jest dużo pracy.

Co teraz?
Prawdopodobnie wystartuję za tydzień w Skierniewicach na 1/4IM. Potem chcę trochę potrenować. Wiadomo, starty startami, ale będę chciała gdzieś wyjechać, aby odrobinę odpocząć, a następnie rozpocząć solidny trening przed drugą częścią sezonu.

Masz już wyznaczone cele razem z trenerem Marcinem Florkiem na drugą połowę sezonu?
Prawdopodobnie będzie to Utah, chociaż jeszcze dogrywamy wszystkie logistyczne szczegóły.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Alicja Pyszka-Bazan Instagram i FB 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X