Rozmowa

Jakub Czaja: Staramy się, aby druga część sezonu była tak dobra jak pierwsza

Jakub Czaja w pracy trenera angażuje się całym sobą. Rozstawi namiot, poda czas na trasie, zmotywuje dobrym słowem, a nawet zrobi zdjęcie. I jeszcze w tym czasie potrafi udzielić wywiadu TriathlonLife.pl.

Jakuba Czaję można spotkać na większości zawodów, na których startują jego podopieczni, a że pracuje z wieloma zawodnikami, to i pracy podczas imprez też ma dużo. Rozstawi drużynowy namiot, zrobi zdjęcia, poda czas przewagi lub straty do rywala, czy zmotywuje dobrym słowem. Cieszy się opinią trenera – ojca, który zadba o najmniejszy szczegół.

Nie inaczej było podczas LOTTO Challenge Gdańsk. Jakuba spotkaliśmy na ścieżce biegowej podczas niedzielnej rywalizacji na dystansie średnim. Udało nam się chwilę porozmawiać. Warto dodać, że rozmowa była przerywana kilka razy, za każdym razem, kiedy obok nas przebiegał triathlonista w niebieskim stroju CTS. 

Rozmawialiśmy kilka godzin przed startem Michała Oliwy w Pucharze Świata w Meksyku (Michał Oliwa “zaliczył” kapcia w Huatulco – dop. red) tak więc pytanie o zawodnika było ogólne, o to jak się czuje.

Start Michała w Meksyku jest szóstym i kończącym set startów. Odczuwa już zmęczenie. Po tym zawodach będzie miał kilka dni odpoczynku, a następnie od 4 do 14 lipca jedziemy na obóz do Jeleniej Góry. To będzie dwa i pół tygodnia przygotowań do mistrzostw Polski w sprincie, a następnie mistrzostwa Europy na dystansie olimpijskim i Pucharów Świata w Walencji i Karlowych Warach…

Biegnij, biegnij, biegnij! – takich przerywników podczas rozmowy było więcej 🙂

Wracamy do rozmowy: To są wszystko ważne starty, w których będziemy walczyli o punkty do kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu.

Mam szczęście do zawodniczek

Niedawno zacząłeś współpracę z Mają Bużycką, która w LOTTO Challenge Gdańsk wygrała dystans olimpijski. Jak oceniasz jej start?
Był z zapasem i tak miał być według planu. W końcu się przełamała, jeśli chodzi o wodę. Natomiast jeszcze mamy sporo do pracy. Czas pokaże, czy zdrowie pozwoli, żeby zawodniczka się rozwijała. Dobrze się z nią współpracuje. Obym miał samych takich zawodników. Mam szczęście do pracy z zawodniczkami, z którymi super się pracuje. Staram się słuchać ich organizmów. Wiadomo, że kobiety przez cykl menstruacyjny mogą być rozregulowane dlatego trzeba dostosowywać do tego trening. Widać też po Oli Jędrzejewskiej, że idzie w dobrym kierunku. Już za chwilę wystartuje w ME w Elsimore. Przed nami kilka ciekawych startów.

Maja Bużycka wygrała rywalizację na dystansie olimpijskim w Lotto Challenge Gdańsk

Czy cały czas rozrasta się ta grupa zawodników PRO oraz tych, którzy aspirują do zawodowstwa?
Nie, mniej więcej jest stała. Nie jestem w stanie pracować z większą grupą. Natomiast jest takie założenie, że mają się uzupełniać i sobie pomagać. Przykładowo, pięciogodzinny rower będzie inaczej wyglądał przy grupowej jeździe, niż solowym treningu. Do tej pory to działało i mam nadzieję, że dalej to będzie tak wyglądać.

Wyjeżdżacie na obóz do Jeleniej Góry. W jakim spotkacie się składzie?
Ze mną pojedzie sześć osób: Michał Oliwa, Tomek Szala, Mateusz Wamka, Filip Szymonik, Ola Jędrzejewska i Asia Woźniak.

Idziemy w dobrym kierunku

W Gdańsku startowali  też wspomniani Filip Szymonik i Mateusz Wamka. Jak patrzysz na ich starty?
Mateusz ma kryzys od dwóch tygodni. W Gdańsku to było widać. Nie oszukujmy się, teraz ma kulminację nauki. Mało śpi, ma środek sesji i masę projektów do zaliczenia. Więc to wyszło podczas startu. Natomiast Filip wypadł bardzo pozytywnie. Tak naprawdę trenujemy dwa miesiące, bo miał pecha i złamany obojczyk, który zrasta się do tej pory. Musi minąć trochę czasu, zanim dojdzie do takiej formy, jaką bym widział na ten sezon, ale idziemy w dobrym kierunku.

Nie ryzykujecie za bardzo z Filipem, że startuje, mimo że ten obojczyk jeszcze nie jest zrośnięty?
Nie, z tego względu, że raczej to mu się już nie zrośnie. Taki ma organizm, że jeśli to się zrośnie, to w przeciągu długiego czasu, a starty oraz wejście w trening były uzależnione od opinii lekarzy. To jest konsultowane i nie dopuszczamy do jakiś przewlekłych stanów zapalnych.

Jaku Czaja spotkany “na robocie”

Jakbyś miał podsumować, czego oczekujesz po tym sezonie od siebie i zawodników, to co to by było?
Przede wszystkim jak najlepszych startów z ich strony. To jest triathlon. Wiadomo, że tu jest tyle zmiennych, które wpływają na to, jaki będzie finalny wynik zawodnika. Staramy się, aby druga część sezonu była tak dobra jak pierwsza.

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X