Rozmowa

Wygrała w OPEN czwarty raz z rzędu

Była najszybszą amatorką podczas mistrzostw Polski AG w Rzeszowie. Natalia Krawczyk nie zwalnia tempa i myśli już o kolejnych startach.

Jakie masz odczucia po mistrzostwach Polski AG w Rzeszowie na dystansie sprinterskim?
Jestem zadowolona, że wygrałam kategorię kobiet open po raz czwarty z rzędu. Jadąc na mistrzostwa Polski, cieszę się, że spotykam zawodniczki, z którymi widuję się raz w roku i że możemy się pościgać.

Czy miałaś jakieś obawy przed startem?
Pierwszy raz byłam w Rzeszowie. W sobotę odbył się Puchar Europy. Fajnie było pokibicować naszym, ale jak zawsze zastanawiałam się, jaka będzie pogoda i trasa, żeby w całości dotrzeć do mety.

Jak czułaś się na trasie?
Odczucia były z goła inne, niż wskazywały wyniki. Miałam wrażenie, że słabo biegnę i jadę na rowerze. Było inaczej. Taki jest sport. Tu się nic nie zmienia osobiste odczucia, a wyniki bardzo się różnią i  niech już tak zostanie.

Czy każda z dyscyplin wyszła po Twojej myśli?
Na etapie pływackim można było urwać jeszcze paręnaście sekund, gdyby nie karkołomny start, poza tym pierwszy raz od czterech lat w mistrzostwach miałam wszystkie konkurencje najszybsze (wśród dziewczyn) i z tego się cieszę.

Pojawiały się jakieś problemy na trasie?
Jedynym dyskomfortem było zgubienie rurki od bidonu na starcie etapu kolarskiego, ale to nie wielki problem, ponieważ nie było upału. Ogólnie mało piję na zawodach, a to był krótki dystans.

Co czułaś, wbiegając na metę jako najszybsza amatorka?
Cieszyłam się z kolejnego zwycięstwa, a jednocześnie zastanawiałam, czy na pewno wygrałam, ponieważ rolling start  jest bardzo mylący. Można po czasie być zaskoczonym.

Jakie masz spostrzeżenia po tych zawodach?
Zawody tej rangi, czyli mistrzostwa Polski, powinny odbywać się w centralnej części Polski, aby większość zawodników mogła dotrzeć na imprezę.

Czy ten wyścig należy do najlepszych w Twojej dotychczasowej przygodzie z tym sportem?
W mojej przygodzie było wiele startów, jedne udane, drugie mniej. Nie potrafię określić który był najlepszy. Zwycięstwa zawsze cieszą, ale za każdym razem cieszę się, że spotykam fajnych ludzi z różnych bajek.

Jakie masz dalsze plany startowe?
Wystartuję w cyklu Samsung River Triathlon oraz w zawodach Garmin Iron Triathlon. Co do reszty startów będę wybierać na bieżąco. Na pewno te, które będą blisko mojego miejsca zamieszkania, bo moje psy bardzo tęsknią, jak wyjeżdżam na dłużej.

Co chciałabyś jeszcze osiągnąć w tym sezonie?
Nie mieć żadnych kontuzji  jak dotychczas, startować, ile się da, a reszta niech będzie dopełnieniem tej przygody.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X