Rozmowa

Trzy złamania, 10 miesięcy przerwy i już wygrywa 5150 Warszawa

Powrócił do startów po długiej przerwie oraz dużych problemach zdrowotnych. Filip Szymonik w Rzeszowie zdobył slota na mistrzostwa świata w Abu Dhabi, a dzisiaj dołożył zwycięstwo w 5150 Warszawa. 

Jak czułeś się na trasie po ponad 10 miesiącach przerwy i trzech złamaniach?
Nie wiedziałem, czego mam się spodziewać. Trochę sobie też napompowałem balon rok temu i fajnie zeszło powietrze, szczerze mówiąc. Kontrolowałem pływanie do ostatniej boi i raczej był to wysoki tlen, a nie pływanie na progu. Tam zostałem zmielony przez kilku goniących zawodników i trochę wpadło niepotrzebnej złości. Podjazdy w Rzeszowie na trasie kolarskiej próbowałem jechać na singlu S-54 z przodu. Nie ukrywam że bolało, dogoniłem uciekającą grupę na ostatnim podjeździe, ale na zjazdach wyszedł strach. Chciałem ukończyć zawody na mecie, a nie w szpitalu. Więc puściłem trochę nogę. Biegowo okolice 3’33/3’35 to maks, na co mnie na razie stać po dwóch miesiącach treningu, także raczej bez niespodzianek w żadną stronę.

Rozmowa przeprowadzona w tygodniu po mistrzostwach Polski w Rzeszowie, a przed 5150 Warszawa. 

Co zadecydowało o tym, że wystartowałeś w MP AG na sprincie w Rzeszowie?
Miałem startować dopiero pod koniec sezonu, ale z trenerem stwierdziliśmy, że jak już pływam z tym stawem rzekomym, no to wchodzimy na głęboką wodę i startujemy.

Czy pojawiała się jakaś obawa przed tym startem ze względu na kontuzje i tę długą przerwę?
Tak, obawę mam zawsze, jak trenuję, że śruby puszczą przy jakimś ruchu, czy nawet podczas jakiegoś zderzenia z innym zawodnikiem w wodzie, ale jak nie sprawdzę, to się nie dowiem. Na razie zaspawane dobrze.

Czy w trakcie rywalizacji pojawiało się jakieś zawahanie lub strach ze względu na ten niedawny wypadek na treningu?
Pojawił się strach na zjeździe z ostatniego podjazdu, gdzie postanowiłem odpuścić gonienie czołówki

Co czułeś, wbiegając na metę?
No i tu jest krok milowy do przeskoczenia. Czułem zawód. Wiem, że takie zawody są dosłownie do wygrania, ale zapominam, co się działo przez ostatnie pół roku.

Ostatecznie zakończyłeś zawody na piątym miejscu OPEN oraz trzecim w M25. Czy jesteś zadowolony z osiągniętego wyniku?
Jestem szczęśliwy i dumny. Do listopada nie chcę, aby wyniki miały znaczenie.

Przy tym zgarnąłeś slota na MŚ standard w Abu Dhabi w listopadzie. Czy to teraz Twój główny start w tym sezonie?
Tak, to jest główny start na obecny sezon.

W związku z tym planujesz jakiś obóz treningowy, czy raczej zbudujesz formę startami?
Trener Czaja panuje nad sytuacją jak zawsze, także mamy na oku jakieś “zgrupki” i na pewno je zrealizujemy.

Kiedy planujesz kolejne starty?
Ostatnio mówiłem, że wystartuję, jak będę gotowy. To kolejna rzecz do zmiany. Gotowy to ja będę w listopadzie, a nie mam zamiaru czekać na start życia, czy formę życia lub w ogóle planować jakiś ogień. To wszystko musi przyjść z czasem i zgodnie z tym będę startował pewnie dosyć często tak, aby nabierać doświadczenia, którego mi brakuje. Po Rzeszowie wybieram się na 5150 w Warszawie (Filip wygrał olimpijkę w stolicy z czasem 2:02:23 – dop. red) i będę w Gdańsku na sprincie.

Citi Handlowy 5150 Warsaw. Wygrana Filipa Szymonika i Olgi Kowalskiej

Czego Ci życzyć na resztę sezonu?
Żeby gwint najważniejszej śruby nie wykręcił mi się z kości i żebym ogarnął temat kolek do listopada. Dzięki.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X