Rozmowa

Od mistrza Europy w kajakarstwie do… triathlonu

Jakub Chojnowski ma za sobą 20-letnią karierę w kajakarstwie w tym tytuł mistrza Europy. Obecnie jest trenerem młodzieżowej reprezentacji Polski oraz współpracuje z reprezentacją seniorów w slalomie kajakowym. Wrozmowie z TriathlonLife.pl opowiada o wpływie partnerki Ewy Papli na jego triathlonową przygodę, karierze w kajakarstwie oraz o tri marzeniach.

Czy długo byłeś namawiany do triathlonu przez partnerkę Ewę Paplę?
Zdecydowanie nie. Triathlon jest dyscypliną, która zawsze mi się podobała ze względu na połączenie trzech odmiennych dyscypliny sportu. To mnie pasjonowało. Spotkanie Ewy na mojej drodze zdecydowanie ułatwiło mi decyzję o pierwszym starcie. Szczególnie że jeszcze jako kibic oglądałem i wspierałem Ewę na zawodach serii Ironman w Warszawie i Gdyni. Zobaczyłem na własne oczy i wiedziałem, że muszę spróbować.

Więc kiedy zadebiutowałeś?
Na zawodach w Radłowie na dystansie ¼ IM w 2018 roku, czyli stosunkowo niedawno.

Jak wrażenia?
Dobre pytanie. Na pewno to był dla mnie duży szok szczególnie podczas etapu pływackiego tzw. „pralka” zrobiła na mnie ogromne „wrażenie”. Tym bardziej, że to był start wspólny. Na pewno to nie był fenomenalny występ z wieloma błędami oraz okupiony dużym wysiłkiem,  ale ukończyłem go.

Jakub Chojnowski

Czytaj także:

Trening na bieżni lekkoatletycznej

Po skończeniu pierwszych zawodów chciałeś dalej startować?
W głowie miałem myśl „chcę więcej”. Od razu też posiadałem przegląd naprawdę świetnych zawodników. Nie zapomnę, jak na trasie biegowej minął mnie niczym pocisk trener Ewy, wielokrotny mistrz Polski Sylwester Kuster. Od tamtej pory wiem, że przede mną jest bardzo długa droga…

Ile czasu przygotowywałeś się przed pierwszymi zawodami?
Co do treningu to skłamałbym, gdybym powiedział, że realizowałem plan stricte pod triathlon. Na pewno Ewa dostarczała mi dużo treningowych wskazówek. Jednak bardziej opierałem się na wytrenowaniu, które nabyłem przez prawie 20 lat uprawiania kajakarstwa slalomowego. Oczywiście to jest zupełnie inna specyfika sportu, jednak w kilku aspektach przygotowanie organizmu jest zbliżone.

Jakie przeszkody napotykałeś przed wcześniejszym spróbowaniem sił w triathlonie?
Na pewno czas. Wcześniej uprawiałem kajakarstwo slalomowe przez 20 lat. Na tym byłem całkowicie skoncentrowany. Po zakończeniu kariery próbowałem różnych sportów biegi OCR, piłka nożna w końcu przyszedł czas na triathlon, który już chyba na stałe będzie dla mnie pasją. Na pewno też organizacja wszystkiego stanęła na przeszkodzie. Jednak  jak się później okazało, nie taki diabeł straszny. Nie mogę zapomnieć tutaj o Ewie, która mi pomogła w tym aspekcie.

Jakub Chojnowski

Zobacz też:

Kim jest Jacek Krawczyk?

Jaka jest rola Ewy w Twoim kontakcie z triathlonem?
Na Ewę mogę zawsze liczyć. Szczególnie podczas startów i przygotowań, ponieważ w triathlonie jest zdecydowanie dłużej ode mnie. Bez niej na pewno podjęcie decyzji zajęłoby mi dużo więcej czasu, a na trasie popełniłbym zdecydowanie więcej błędów. Chociaż zgodnie z zasadą, jak się nie sparzysz, to się nie dowiesz, dużo rzeczy po prostu zawaliłem, chcąc być mądrzejszym.

Często trenujecie wspólnie?
Jeśli jest tylko możliwość i czas to tak. Treningi z najbliższą osobą to na pewno coś szczególnego i tu nie mam wątpliwości. Cieszę się, że w ten sposób możemy razem spędzać czas. Posiadanie wspólnej pasji jest dodatkowym plusem.

Wróćmy jeszcze do kajakarstwa. Jakie osiągnąłeś sukcesy w tym sporcie?
Stawałem na najwyższym stopniu podium mistrzostw Polski w praktycznie każdej kategorii wiekowej oraz reprezentowałem Polskę na mistrzostwach świata i Europy. Jednak moim największym osiągnięciem jest wywalczenie tytułu mistrza Europy wraz z moimi dobrymi kolegami Mateuszem i Łukaszem Polaczykami. Można powiedzieć, że to są dawne czasy, bo to 2006 rok. Jednak dźwięk Mazurka Dąbrowskiego na najwyższym stopniu podium jest zawsze czymś  wyjątkowym, co zostanie na zawsze w mojej pamięci. Można powiedzieć, że zabrakło mi sukcesów seniorskich. Mimo to na pewno nie żałuję.

Obecnie jesteś też trenerem w reprezentacji Polski w kajakarstwie. Jak udaje się to pogodzić z triathlonową pasją?
To prawda obecnie jestem trenerem głównym Młodzieżowej Reprezentacji Polski oraz współpracuje z kadrą seniorów w slalomie kajakowym. Na pewno nie jest to łatwe, szczególnie że dla mnie jako trenera dobro oraz przygotowanie moich zawodników stawiam ponad własne. Triathlon i treningi są dla mnie odskocznia. Staram się, jak najczęściej po nie sięgać. To zdecydowanie dobrze robi na „głowę”.

Jakub Chojnowski

Przeczytaj też:

Czarnożyński: MŚ w Nowej Zelandii priorytetem!

Jakie miałeś oczekiwania wobec sezonu 2019?
Jeśli chodzi o moje oczekiwania, to na pewno chciałem się sprawdzić na dystansie ½ IM. Na szczęście się udało i ukończyłem zawody w Turcji.

Czy wszystko poszło zgodnie z planem?
Plan został spełniony, ponieważ ukończyłem zawody. Cała reszta już nie była taka kolorowa. Na pewno zabrakło trochę czasu na przygotowania i doprowadzenia organizmu do zadowalającej formy. Kraksa na trasie rowerowej też nie pomogła. Jednak cieszy przekroczenie mety. Chociaż wiem, że przede mną jest jeszcze długa droga, żeby osiągnąć zadowalający wynik…

Czy przygotowujesz się już do kolejnego roku startowego?
Na pewno w głowie mam już sezon 2020. Staram się zdecydowanie podnieść poziom mojego triathlonowego wytrenowania, ale czy się uda, na tyle ile bym chciał… Na to pytanie odpowiem po pierwszym starcie.

Jakie masz cele dotyczącego sezonu 2020?
Chciałbym się sprawdzić jeszcze raz na dystansie ½ IM. Wiem, że stać mnie na zdecydowanie więcej, niż pokazałem w Turcji, ale czy i gdzie, na to złoży się wiele aspektów zawodowych i prywatnych.

Które zawody będą najważniejsze?
Najważniejsze są Igrzyska Olimpijskie w Tokio oraz Młodzieżowe Mistrzostwa Świata, czyli starty naszych zawodników w kajakarstwie slalomowym.  W tym roku zdecydowanie na to stawiam. Wierzę w naszych reprezentantów. Triathlon jest na drugim miejscu.

Jakub Chojnowski

Posłuchaj też:

IRONMAN w Polsce. Michał Drelich już wie. Podcast #6

Czy planujesz w przyszłości walkę o slota na mistrzowską imprezę?
Pytanie jest perspektywiczne. Jako były zawodnik oraz reprezentant Polski i obecnie trener zdaję sobie sprawę, ile wysiłku kosztuję dojście do wysokiego poziomu sportowego. Moje ambicje sięgają wysoko, a wywalczenie slota na MŚ byłoby czymś wielkim. Jednak obecnie muszę skupić się na mniejszych celach, na podnoszeniu moich umiejętności. Tutaj jest bardzo duża rezerwa. Kiedyś kto wie, na pewno jest to jedno z marzeń, a jak wiemy marzenia, to cele z różnym terminem realizacji.

Jakie masz marzenia związane z triathlonem?
Zdecydowanie chciałbym stanąć na starcie MŚ Ironman, a już u boku Ewy to byłoby podwójne szczęście.

Czy oprócz triathlonu szukasz jeszcze kolejnych sportowych wyzwań?
Obecnie triathlon jest dla mnie numer jeden. Zakochałem się w tym sporcie i mimo wielu przeszkód chciałbym się w nim rozwijać. Jednak jak to mówią, stara miłość nie rdzewieje.  Więc zdarza mi się czasami wystartować w kajakowych zmaganiach szczególnie w zjeździe. Bardzo lubię wyzwania. Więc jeśli będzie okazja pobiegać np. biegi OCR, to na pewno z tego  skorzystam.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close