Rozmowa

Krzysztof Augustyniak: Daje sobie czas na starty do 40-tki

Udanie rozpoczął sezon. Wygrał zawody Ocean Lava w Czarnogórze na dystansie ½ Ironmana. Jego głównym celem są Mistrzostwa Polski w Malborku. W rozmowie z portalem TriathlonLife.pl Krzysztof Augustyniak opowiada o udanym początku sezonu, dalszych planach i wsparciu rodziny.

Tydzień temu wygrałeś Ocean Lava Montenegro (1/2 IM). Jakie masz spostrzeżenia po tamtym występie?
Nie żałuje wyboru tej imprezy na rozpoczęcie sezonu triathlonowego. To była słuszna decyzja. Impreza organizacyjnie prezentowała wysoki poziom. Jestem zadowolony z podjętej decyzji oraz z wygranej.

Czy podczas tego startu zmagałeś się z jakimiś trudnościami?
Większych problemów nie miałem. Dla każdego startującego zawodnika największą przeszkodą była temperatura wody. W dniu zawodów miała 12-13 stopni. To sprawiało szok przez parę pierwszych chwil po wejściu do wody. Rzadko startujemy w takich niskich temperaturach. Po przepłynięciu kawałka trasy już nie odczuwa się tego zimna. Organizm się rozgrzał. Temperatura wody nie miała już większego znaczenia. Na rowerze nie było żadnych problemów. Jedyne zaskoczenie to była pogoda. Czasem padał deszcz. Dlatego przy zestawieniu z dużymi prędkościami, zjeżdżałem bardziej asekuracyjnie. Na biegu odczułem trudy całego wysiłku. Miałem wątpliwość czy nie za szybko zacząłem. Jednak z każdym kilometrem było lepiej. Narzuciłem tempo. Wytrzymałem do końca.

W karierze triathlonowej osiągnąłeś wiele sukcesów m.in.: tytuł Mistrza Polski na dystansie Ironman. Czy masz jeszcze jakieś cele oraz marzenia związane z triathlonem?
Nie ukrywam, że na dystansie Ironmana się najlepiej czuje. Do niego przywiązuje największą uwagę. Głównym celem na ten sezon są zawody Ironmana m.in.: Mistrzostwa Polski w Malborku. To jest impreza, na której się skupiam. Jednak innych zawodów nie bagatelizuje. Postaram się o jak najlepsze wyniki. Mam już 38 lat. Startuje każdego roku. Dlatego postanowiłem, że będę na wysokim poziomie trenował i startował jeszcze dwa lata. Później czas pokaże, choć wiem, że sport zawsze będzie towarzyszył mi w moim życiu niekoniecznie na takim poziomie i takim zaangażowaniem jak dziś.

Jak zapamiętałeś pierwsze zawody triathlonowe?
Nie pamiętam, która to konkretnie była impreza było ich tak dużo w mojej karierze, że aż sam nawet nie wiem ile. Może kiedyś siądę i na spokojnie podsumuję całą moją karierę sportową. Pamiętam, że jako młodzik startowałem w Suszu w 1996 roku na Mistrzostwach Polski. Wtedy na starcie pojawiło się około 36 zawodników. Miło wspominam tamte zawody. Czasem wracam myślami do tamtych czasów. Są takie pojedyncze starty, które zostają w pamięci. A lata 90-te, to zupełnie inny triathlon, niż ten obecny. Nie oceniam lepszy czy gorszy, po prostu inny.

Dlaczego wybór padł na triathlon?
Na początku zajmowałem się lekkoatletyką. Czułem się dobrze na biegach długodystansowych. Duży wpływ na wybór triathlonu miało też miejsce zamieszkania. Mieszkam w Polkowicach w sąsiedztwie Głogowa. Jerzy Górski popularyzował triathlon w tym regionie. Dlatego osoby, które poznałem w życiu były związane z tym sportem. Od lekkiej atletyki, przez duathlon skończyłem w triathlonie. Myślałem o kolarstwie górskim. Przewijały się myśli o zmianie dyscypliny. Próbowałem sił w kolarstwie amatorskim. Jednak pozostaje wierny triathlonowi. Myślę, że podjąłem najlepszą decyzję.

Jak udaje się Tobie pogodzić pracę i relacje rodzinne z treningami oraz zawodami?
W dużej mierze jest to zasługa mojej rodziny: żony oraz rodziców. Od początku przygody z triathlonem wspierali mnie oraz pomagali. Jeżdżą ze mną na zawody. Mogę liczyć na ich doping. Ojciec jest moim trenerem. Pomagają w pogodzeniu roli rodzica, tym bardziej, że w lipcu oczekujemy narodzin drugiego dziecka. Pomaga mi także żona Justyna. Bez wsparcia rodziny i sponsorów trenowanie nie byłoby możliwe. Mam to szczęście, że pracuje na pół etatu u sponsora firmie CCC. Pomaga mi w osiąganiu sukcesów. Przychodzę do pracy, ale mam możliwość trenowania na wysokim poziomie. W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim tym,którzy we mnie wierzą i mi pomagają i są ze mną ma dobre i złe.

  

Jakie są Twoje najbliższe plany startowe?
Już za tydzień startuje na ¼ w Płocku. Jednym z głównych startów będzie połówka Ironmana 30 czerwca w Poznaniu Mistrzostwa Polski. Docelową imprezą jest Malbork. Nie wykluczam innych zawodów zagranicznych już na koniec sezonu, jeśli tylko wystarczy mi sił i determinacji do dobrych startów. W tym roku skupiam się jednak na imprezach krajowych. Ma na to duży wpływ sytuacja rodzinna, a dokładnie przyjście na świat mojego drugiego synka. Chcę być blisko rodziny, która jest dla mnie najważniejsza.

Dziękuje za rozmowę

Przemysław Schenk
foto materiały prywatne

Wynik Krzysztofa:

Pływanie 14:07, T1 3:04, rower 2:18:40, T2 1:21, bieg 1:19:16, łączny czas 3:56:31

Czytaj także:

Krzysztof Augustyniak: Chcę przegonić Chmurę

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X