Rozmowa

Dan Grieb: Z Chrisem dokonaliśmy czegoś wielkiego. Teraz Hawaje

Towarzyszył Chrisowi Niticiowi, podczas pokonywania Ironmana. Na tym nie poprzestają. Trenują dalej. Trener chłopaka z zespołem Downa, Dan Grieb zdradził TriathlonLife.pl, jakie mają cele na 2021 rok.

Jak z perspektywy czasu czujesz się po pokonaniu z Chrisem Ironmana?
Czuję, że zmieniliśmy świat dla ludzi z zespołem Downa, którym powiedziano, że niewiele zdziałają w życiu. Ten wyścig był trudny, ponieważ towarzyszył mu duży niepokój. Jednak część biegowa nie zaskoczyła jakimiś wyzwaniami, na które nie byłem przygotowany.  

Czy miałeś jakieś problemy podczas trasy?
Tak, na każdej części mieliśmy jakieś problemy. Podczas pływania kłopotem była nawigacja. To było spowodowane dużą liczbą łodzi przewodników. Na rowerze Chris wjechał w mrowisko, co skończyło się pogryzieniami. Mogły wywołać reakcję alergiczną. Na rowerze jeszcze zaliczył upadek, ale kontynuował start. Na biegu Chris potrzebował dużo większej komunikacji oraz zachęty, niż wcześniej zakładaliśmy.  

Ile osób pomogło Ci w starcie?
Mieliśmy cały zespół, który pomagał Chrisowi w wyścigu. Byłem jego głównym przewodnikiem, który towarzyszył mu od startu do mety. Mieliśmy Carlosa jako mojego asystenta podczas pływania i biegania, a następnie Jennifer jako asystentkęz  przewodnika na rowerze i części biegu. Mieliśmy całą listę osób, które pomogły nam w naszych treningach, od naszego Tri-klubu Central Florida po lokalną społeczność, a to nie byłoby możliwe bez pomocy tych wszystkich wspaniałych ludzi.

Jaka była logistyka całej ekipy Chrisa?
Oprócz mnie obecny był nasz główny trener, Hector Torresa. Był odpowiedzialny za całą strategię logistyczną w trakcie wyścigu. Tata Chrisa, Nik, pomagał w motywowaniu i zrozumieniu Chrisa po drodze. Mieliśmy Carlosa i Jennifer, którzy pomogli nam w innych aspektach wyścigu. Byli też kibice, którzy zostali strategicznie rozmieszczeni podczas startu, aby pomagać w podwyższaniu morale.

Co czułeś, przekraczając linię mety z Chrisem?
To jest prawdziwa duma, że pomogło się komuś w osiągnięciu tak wielkiego sukcesu. Kiedy przekroczyłem linię mety, wiedziałem, że zmieniliśmy świat dla ludzi takich jak Chris.

W jaki sposób poznałeś Chrisa?
Spotkaliśmy się na jednym z naszych spotkań Tri-Club na Centralnej Florydzie. Kilka lat temu postawiłem sobie za cel pomoc komuś takiemu jak Chris. Pomyślałem, że to będzie wspaniały sposób na okazanie Bogu wdzięczności za przywrócenie mi zdrowia po czterdziestce.

Zobacz też:

Kim jest Chris Nitic?

Jak wspominasz pierwszy trening z Chrisem?
To była sesja pływacka. Nigdy wcześniej nie spotkałem nikogo z zespołem Downa. Chciałem zrobić dobre wrażenie. Więc zapytałem tatę Chrisa: „Jak sprawić, żeby mnie polubił?” Jego odpowiedź brzmiała: „Po prostu bądź sobą i pozwól, aby to stało się naturalnie”. Od początku czułem, że praca z Chrisem jest prawdziwym zaszczytem.

Jak Twoja drużyna triathlonowa przyjęła Chrisa?
Nasza społeczność triathlonowa przyjęła go bardzo szybko, ponieważ Chris jest tak miłym młodym człowiekiem, że łatwo nawiązuje się z nim relacje. Zyskał nie tylko ich przyjaźń, ale stał się częścią naszej drużyny.

W jaki sposób reszta grupy pomaga Chrisowi w treningach i zawodach?
Sprawiając, że czuje się włączony, wychodząc na trening, zapraszając go na różne wydarzenia. Dla Chrisa Ironman to nie był tylko start. Chodziło o włączenie do społeczności. Czuję, że nasza drużyna wykonała świetną robotę, sprawiając, że Chris poczuł się jednym z nas.

Jak Chris przygotowywał się do pokonania Ironmana?
Trenował średnio 4-6 godzin w tygodniu oraz 6-8 w soboty. Był bardzo zaangażowany w  treningi. Członkowie mojego klubu zaangażowali się w pomoc podczas jego przygotowań.

Jesteśmy polską redakcją, a w prywatnej rozmowie przyznałeś, że twój ojczym jest Polakiem. Czy nauczył cię jakichś słów po polsku?
Nie, tylko przekleństwa.

Z czym kojarzy Ci się Polska?
Kojarzy mi się z niezwykle silnymi ludźmi, którzy wiele wycierpieli, są bardzo sprytni. To wojownicy ceniący rodzinę.  Chciałbym pojechać do Polski.

Jak obecnie wyglądają Twoje treningi z Chrisem?
Zazwyczaj trenujemy pływanie w poniedziałek, środę i piątek przez półtorej godziny. Trenujemy siłowo w poniedziałki i środy przez godzinę. Jednostki kolarskiej odbywają się we wtorek i czwartek, z krótkimi zjazdami z roweru, które zwykle trwają półtorej godziny. Nasz długi rower jeździmy w soboty 4-6 godzin. Zazwyczaj odpoczywamy w piątki.  

Planujesz już kolejne Wasze starty?
Tak. Naszym celem jest rywalizacja w Kona na Hawajach w 2021 roku.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
X