Wiadomości

Challenge Malta. Miłosz Sowiński na siódmym miejscu

Zawodnicy rywalizowali też podczas pierwszej edycji zawodów Challenge Malta. W kategorii PRO powalczył jeden reprezentant Polski – Miłosz Sowiński.

Dla niego to było otwarcie sezonu. Warto też przypomnieć, że od kilku miesięcy Sowiński nie współpracuje już z Robertem Karasiem, z którym pracował przez ostatnie dwa lata.

– Obecnie trenuję samego siebie. Tamten wpis na Instagranie kończył współpracę z IM Inspiration i Robertem. Na razie chcę spróbować sił sam. Przez te 10 lat nauczyłem się, co najlepiej działa na mnie. Dużą zasługą Roberta jest to, że pokazał mi, jak można trenować i się nie zajechać. Dalej kieruje się podstawami jego treningu, ale resztą zajmuję się sam – przyznawał Miłosz Sowiński w TriGapa, pod koniec października w zeszłym roku. – To była głównie jego decyzja. Uznał, że już nie chce prowadzić zawodników (Robert Karaś nie chce trenować zawodników PRO – dop. red.). Szanuję to. Czuję się na siłach spróbować sam. Gdzieś byłem gotowy, że to tak może się skończyć.

Miłosz długo sam nie wytrzymał i wrócił do korzeni, czyli współpracy z Tomkiem Kowalskim, z którym pracował na początku przygody z triathlonem. 

W ostatnim czasie zawodnik skupił się na ciężkich treningach, a pierwszym sprawdzianem formy w tym sezonie miała być Malta.

Prowadzenie Heldoorna od początku

Z dobrej strony już na etapie pływackim pokazał się NIek Heldoorn. Młody Holender wyszedł z wody, z wynikiem 24:06. Znajdował się na czele prowadzącej czteroosobowej grupy (Igor Kozlovskij, Caleb Noble i Ognjen Stojanovic).

Miłosz Sowiński ukończył pływanie na szóstym miejscu. Do prowadzącego tracił 1:30.

Dobry rower Polaka

Na etapie kolarskim nadal prowadził Holender – 2:31:57. Choć kończył go jedynie z dwusekundową przewagą nad Calebem Noble’em. Na trzeciej pozycji znajdował się Kristian Grue, z czasem 2:32:00.

Z dobrej strony na rowerze pokazał się Miłosz Sowiński, który na tej części wyścigu przesunął się o kilka pozycji. Ostatecznie znajdował się na czwartym miejscu, tracąc do trzeciego miejsca 3:34.

– Dobrze jest wrócić do solidnego ścigania. Od początku wyścigu jazda na granicy limitu, ale tego właśnie potrzeba żeby liczyć na dobry wynik. Wczoraj trochę zabrakło żeby walczyć o czołowe miejsca, ale na pewno jest to krok w dobrą stronę przed kolejnymi startami  – pisał w mediach społecznościowych. 

Utrzymanie prowadzenia przez Holendra

Pierwszy z T2 wyszedł Heldoorn, ale tuż za nim znajdowali się Grue i Noble. Przepaść pozostałych zawodników do tej trójki wynosiła już prawie cztery minuty. Dlatego wydawało się, że kwestia zwycięstwa rozstrzygnie się w tym gronie.

Po pierwszych kilometrach trochę narzuconego tempa nie wytrzymywał Grue, który został w tyle. Potem Heldoorn utrzymując rytm, zgubił również drugiego rywala i sukcesywnie powiększał nad nim przewagę. Tym sposobem nie dał sobie wyrwać już zwycięstwa.

Ostatecznie Niek Heldoorn wbiegł na metę z czasem 3:44:58. Miał 20 sekund przewagi nad Kristianem Grue. Podium uzupełnił Caleb Noble (3:46:00).

TOP5 mężczyzn PRO

  1. Niek Heldoorn (NED) – 3:44:58
  2. Kristian Grue (NOR) – 3:45:18
  3. Caleb Noble (AUS) – 3:46:00
  4. Ognjen Stojanović (SRB) – 3:48:04
  5. Kristian Rød (NOR) – 3:49:19

Miłosz Sowiński wbiegł na metę z wynikiem 3:58:57. To dało Polakowi siódme miejsce wśród zawodników PRO. W ten sposób udało mu się zrealizować plan minimum, czyli skończyć wyżej niż numer startowy (nr.8).

Rywalizacja Pań

Najszybciej pływała Chantal Sainter (dawniej Chantal Cummings, ale jakiś czas temu wyszła za mąż). Pokonała etap pływacki w 27:17. Miała jedynie cztery sekundy przewagi nad Margie Santimarią. W tyle została Svenja Thoes, która pokonała trasę pływacką z wynikiem 30:41.  

Na rowerze Sainter wypracowała sobie półtorej minuty przewagi nad Santimarią. Do niej niebezpiecznie zbliżyła się Thoes. Choć ostatecznie Sainter meldując się w T2, miała nad drugą zawodniczką trzy minuty przewagi nad Thoes, a nad Santimarią sześć minut. Mogłoby się wydawać, że to bezpieczna przewaga, ale rzeczywistość dla Brytyjki okazała się zupełnie inna.

Szybko Niemka odrabiała straty do rywalki. Po kilku kilometrach udało się Thoes dogonić Brytyjkę i już nie dała sobie odebrać zwycięstwa. Tym samym wbiegła na metę z wynikiem 4:17:17. Nad Sainter miała aż 7:27 przewagi. Podium uzupełniła Margie Santimaria. Włoszka ukończyła trasę z rezultatem 4:29:50.

Sponsorem Miłosza Sowińskiego jest firma AMZ – producent najwyższej jakości kołder i poduszek w 100% szytych w Polsce, od 30 lat dbający o dobry wypoczynek w ponad 15 krajach na całym świecie. Aktywny partner sportowców oraz młodych kadrowiczów Polskiego Związku Triathlonu. Zobacz produkty stworzone z myślą o regeneracji triathlonistów.

Przemek Schenk
foto: Challenge Family, Miłosz Sowiński Instagram

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X