Rozmowa

Marek Biegała: Walczę, aby wrócić do życiowej formy

Ten okres przygotowawczy jest dla niego przeplatanką dobrych i gorszych momentów. Mimo tego Marek Biegała postanowił wygospodarować więcej czasu na realizację sportowych celów w 2024 roku.

Z jakimi postanowieniami sportowymi rozpoczynałeś 2024 rok?
Zeszły rok był bardzo ubogi w sportowe cele i rywalizację, więc postanowieniem na ten rok jest znacząca poprawa w tym zakresie.

Jak przebiegają przygotowania do zbliżającego się sezonu?
Powiem szczerze, że póki co jest to mieszanka dobrych okresów oraz niestety tych gorszych. Miałem szczęście spędzić 10 dni w Hiszpanii, jeżdżąc na rowerze z naprawdę mocnymi kolarzami. Z drugiej strony zdarzają się tygodnie, gdzie wykonuję treningi po 30 minut co drugi dzień.

Co jest kluczem w godzeniu sportowej pasji z pracą i obowiązkami rodzinnymi w Pańskim przypadku?
(Śmiech) Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to “nie poddawać się”. Z każdym rokiem jest trudniej pogodzić życie rodzinne, pracę i intensywną pasję sportową. Czasu na pasję jest coraz mniej. Więc niestety coraz częściej zdarzają się gorsze okresy. Na pewno trzeba lubić to, co się robi i wiedzieć, po co to się robi. Ja uwielbiam sport, ruch i dzięki temu łapię energię do życia, rozładowuję stres, a także uwielbiam rywalizację i wyzwania.

Jak obecnie podchodzisz do triathlonu?
Myślę, że moje podejście do triathlonu nie zmieniło się od lat. Nadal mam potrzebę ścigania się. Ciągle walczę, aby wrócić do życiowej formy i jeszcze kilka życiowek zrobić. Triathlon daje mi elastyczność, różnorodność i nie zanosi się, aby mi się to szybko znudziło.

W ostatnich sezonach nie omijały Cię również problemy zdrowotne. Jak obecnie wygląda sytuacja w tym aspekcie?
To prawda, niestety. Znacznie mniej obciążeń treningowych i startowych w zeszłym roku przyniosło bardzo pozytywny wpływ na moje zdrowie. Nie zapeszając, ale obecnie nie mogę narzekać na żadne problemy zdrowotne. Oby tak zostało jak najdłużej.

Jak wyglądają plany sportowe na ten sezon 2024?
Jeśli uda się wygospodarować wystarczająco dużo czasu, to chciałbym solidniej przygotować się do sezonu i ambitnie wystartować w kilku imprezach. Nie mam jeszcze konkretnych planów i celów, ale na pewno kilka imprez mnie skusi, jak Challenge Gdańsk, Ironman Gdynia i może w końcu Malbork. Na pewno atrakcyjne dla mnie byłoby także wzięcie udziału w imprezie z rangą mistrzostw Polski AG.

Czy stawiasz sobie jakieś priorytety sportowe na 2024 rok?
Nie myślę w kategoriach priorytetów. Chyba nigdy nie myślałem w kategoriach, że to będzie Start A czy Start B. W zasadzie większość zawodów traktuję tak samo, czyli daję z siebie, co tylko mogę. Zawodowcem już nie będę, więc budowanie formy pod konkretne zawody mi nie grozi. Chyba że chodzi o takie ogólne podejście, to priorytetem dla mnie byłoby być zdrowym, czerpać przyjemność z tego, co robię oraz żeby to nie odbyło się kosztem życia rodzinnego, czy pracy.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X