Wiadomości

Kacper Stępniak: Cieszę się, że nic mi się nie stało. Teraz czas na triathlon

W minioną sobotę Kacper Stępniak reprezentował Polskę podczas mistrzostw Europy w duathlonie, w Bilbao. Niestety nie ominął go pech na zawodach.

Zawodnik trenujący pod okiem Zbigniewa Gucwy, do Bilbao wyjechał wraz z Martą Łagownik. Oboje mieli nadzieje na dobre wyniki. Kacper w ostatnich startach prezentował wysoką formę. Chociażby w niedawnych mistrzostwach Polski na średnim dystansie przegrał jedynie z Robertem Wilkowieckim.

Duży pech na rowerze

Pierwsze pięć kilometrów biegu pokonał w 14:45. Na rower wyjechał w trzeciej grupie. Niestety, w ferworze walki doszło do kraksy. W wielu przypadkach to oznacza zakończenie wyścigu, ale nie tym razem. Polak nie poddał się i walczył dalej.

Ostatecznie to wystarczyło na 17 miejsce, z czasem 49:07.

bieg: 14:45 / T1: 00:25 / rower: brak wyniku /  T2: 00:24 / bieg: 7:33 / finisz: 49:07

Dzień po zawodach skomentował całą sytuację.

Na pierwszym biegu pomimo tego, że zaliczyłem najszybsze 5 km w życiu, miałem dosyć sporą stratę do liderów. Jednak dobra dyspozycja na rowerze i współpraca w grupie powodowała, że z każdym kilometrem etapu kolarskiego zbliżaliśmy się do prowadzących. Niestety, na 3 z 4 okrążeń tuż przed moim kołem upadł zawodnik z Belgii, co spowodowało moją kraksę. Szybko się pozbierałem. Wróciłem na trasę, jednak pozostała mi walka o miejsca w drugiej dwudziestce. Pomimo mało optymistycznego zakończenia wyścigu, cieszę się, że nic mi się nie stało – przyznał TriathlonLife.pl Kacper Stępniak.

Za kilka dni kolejna walka o medale

Jak przyznał zawodnik, nie zwalnia tempa i już za kilka dni stanie do boju w mistrzostwach Europy na średnim dystansie, które też odbędą się w Bilbao.

Czuję się dobrze przygotowany do sobotniego wyścigu na dystansie średnim – krótko zapewnił nas Kacper Stępniak.

Patrząc na listę startową, największymi rywalami Polaka mogą okazać się m.in.: Christophe De Keyser, czy Ondrej Kubo.

Powrót do PRO

Warto przypomnieć, że Kacper Stępniak niedawno postanowił, że wraca do zawodowego trybu życia triathlonisty. To było wyczekiwane przez wiele osób, patrząc na jego potencjał, możliwości oraz osiągane wyniki mimo łączenia sportu z pracą na etat.

Zeszły sezon pokazał, że Kacper Stępniak z powodzeniem łączył sport z obowiązkami zawodowymi. Wówczas został wicemistrzem Polski na dystansie 1/2IM, przegrywając jedynie z Tomaszem Bremborem. W MP na dystansach olimpijskim oraz sprinterskim otarł się o podium, zajmując w obu imprezach czwarte miejsce. Podczas Enea Ironman 70.3 Gdynia był najlepszym z Polaków i uplasował się na czwartej pozycji open, przegrywając walkę o podium o cztery sekundy. Na czwartym miejscu znalazł się również w Ironman 70.3 Warszawa, będąc drugim najlepszym z Polaków. Był też najlepszym Polakiem PRO podczas Lotto Challenge Gdańsk, zajmując siódmą pozycję. Do tych sukcesów dołożył też mistrzostwo Polski w duathlonie w Rumi.

Obecny sezon jest również udany w wykonaniu Kacpra Stępniaka. Oprócz drugiego miejsca w Poznaniu, był czwarty podczas Enea Ironman 70.3 Gdynia, wygrał w duathlonie w Poznaniu, supersprint w Suszu (mistrzostwo Polski), czy na 1/4IM w Bydgoszczy. Zdobył też mistrzostwo Polski w duathlonie w Rumi. Wyniki robią wrażenie.

Teraz będzie mógł ponownie skupić się na sporcie. Co ważniejsze, ma także wsparcie żony Kamili Stępniak, która stwierdziła w rozmowie z nami, że cieszy się z decyzji męża.

– To jest najlepszy moment dla Kacpra i warto, aby to wykorzystał – powiedziała w Poznaniu Kamila.

Życzymy Kacprowi udanego startu oraz szczęścia już w najbliższą sobotę, na starcie w Bilbao.

Przemek Schenk
foto: Marcin Dybuk, Kacper Stępniak FB

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X