Wiadomości

Emma Pallant-Brown po Clash Miami: Jedna z najstraszniejszych chwil

Należała do faworytek zawodów w Miami. Niestety, Emma Pallant-Brown na biegu nie wytrzymała panujących warunków atmosferycznych i nie ukończyła startu.

Była najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką na liście startowej Clash Miami. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna. Podczas ostatniego etapu wyścigu Emma Pallant-Brown nie poradziła sobie z panującym upałem. W efekcie po kilku kilometrach biegu nie dała rady dalej rywalizować i położyła się na ziemi zupełnie wyczerpana. Nie zdawała sobie sprawy, gdzie się znajduje. Na szczęście szybko zajęły się nią służby medyczne.

– To był dla mnie duży znak ostrzegawczy i jeden z najbardziej przerażających momentów do tej pory. Ciężko rozpocząć sezon od DNF, ale na szczęście to jest długi rok! Bardzo dziękuję medykom. Ogromny szacunek dla wszystkich, którzy skończyli tamten wymagający wyścig – pisała Emma Pallant-Brown w mediach społecznościowych.

Ostra reakcja męża

Jaryd Brown, mąż Emmy Pallant-Brown był mniej pobłażliwy dla organizatorów. Uważał, że zawody nie powinny się odbyć z powodu ciężkich warunków panujących tego dnia.

Warto przypomnieć, że zawodów nie ukończyła też m.in.: Chelsea Sodaro. Wyścig w Miami dobrze nie będzie wspominać także Hiszpanka Sara Perez Sala. Na etapie kolarskim wpadła na pachołek. Szybko wstała, ale nie była wstanie kontynuować wyścigu. Została przewieziona do szpitala na badania. 

Najlepiej w tych trudnych warunkach odnalazła się Australijka Ashleigh Gentle, która wbiegła na metę z wynikiem 2:59:41. Tym samym wyprzedziła Pamellę Oliveirę o 8:09. Podium uzupełniła Dunka Maja Stage Nielsen z rezultatem 3:08:07.

Przemek Schenk
źródło: Instagram, tri-today
foto: Emma Pallant-Brown Instagram

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X