Wiadomości

Jedna osoba nie żyje, kilka rannych. Kierowca wjechał w 14 kolarzy

Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Przypki, 31 kilometrów od Warszawy. W 14 osobową grupę wjechał czołowo samochód osobowy. Kierowca uciekł.

Sezon kolarski trwa zaledwie kilka tygodni, a już jesteśmy świadkami tragicznego zdarzenia z udziałem trenującej grypy kolarzy. W miejscowości Przypki, 31 kilometrów od Warszawy, w środę wieczorem w 14 osobowy peleton wjechało czołowo auto osobowe. Kierowca nie zatrzymał się.

Jedna osoba zmarła

Na miejsce wypadku wezwanych zostało kilka zespołów ratunkowych. Mimo szybkiej reanimacji nie udało się uratować jednego mężczyzny. Cztery kolejne osoby zostały przewiezione do szpitala. Jedna z nich została przetransportowana do szpitala śmigłowcem ratowniczym. Kolarze mają m.in. liczne złamania. Najmniej poszkodowani są poobijani.

foto tvnwarszawa.pl

Policja rozpoczęła poszukiwania sprawcy wypadku, który uciekł z miejsca zdarzenia. Po kilku godzinach zatrzymano 45-letniego mężczyznę, mieszkańca pobliskiego Tarczyna, który miał promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

Protest środowiska kolarskiego

Niestety, wypadki z udziałem rowerzystów nie należą do rzadkich. Na łamach TriathlonLife.pl informowaliśmy już o kilku przypadkach. Do głośnego wypadku doszło 1 czerwca 2020 roku, kiedy to potrącone zostały Katarzyna Konwa i Rita Malinkiewicz. Właśnie po tym zdarzeniu środowisko kolarskie powiedziało dość i zorganizowało protest charytatywny.

11 lipca kolarze różnych grup sportowych przejechali 470 kilometrów, aby pokonane kilometry zamienić na pieniądze dla ofiar wypadku. Całość rozpoczęła się pod Fabryką Rowerów w Częstochowie, a zakończyła w DRE Rowery w Gdańsku.

– Jeżdżę na rowerze od 20 lat, ale tego, co dzieje się ostatnio na drogach jeszcze nie widziałem. Co chwilę dochodzą do nas informacje o wypadkach z udziałem kolarzy. To jest chore. Kierowcy muszą w końcu zrozumieć, że my też mamy prawo korzystać z dróg i musimy na siebie uważać – mówił Jakub Krzyżak, jeden ze współorganizatorów przejazdu.

Od kilku lat rocznie na drogach ginie ponad 250 rowerzystów, a cztery tysiące jest poszkodowanych w wypadkach. Ministra Kolarstwa, czyli Ewa Kołodziej zapytana przez Triathlonlife.pl jak często spotyka się z chamstwem na drogach powiedziała, że gdyby miała to określić procentowo, to było około 10.

– Jeżdżę prawie po 100 kilometrów dziennie – mówiła Ewa Kołodziej. – Więc moja statystyka jest bardziej wyolbrzymiona od innych kolarzy. Zdarzały się takie sytuacje, choć nie wiem, czy to jest chamstwo. Myślę, że to jest brak świadomości, że takie skręcanie przed nosem kolarza jest dla niego niebezpieczne. Przy okazji naszego przejazdu była sytuacja, kiedy kierowca wyprzedził nas zachowując jakieś 20 centymetrów, a patrol policji, który nas prowadzi wielkim łukiem, w bezpiecznej odległości. A dlaczego nie nas? Przecież dla nas stanowi zagrożenie. Więc nie rozumiem takiego zachowania, ale takie sytuacje się zdarzają (cała rozmowa w poniższym materiale – także video).

Dawid Majakowski
foto tvnwarszawa.pl

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X