Wiadomości

Ironman 70.3 Marbella: Otworowska, Szala, Czysz i ich warażenia

Od początku kiedy wysłałam zgłoszenie na zawody Ironman 70.3 Marbella wiedziałam na co się piszę – relacjonuje TriathlonLife.pl Małgorzata Otworowska. – Mianowice na trasę kolarską, która ma 1400 m przewyższeń, a to jest bardzo dużo. Nie tyle bałam się podjazdów, bo wiedziałam, że na nich sobie poradzę, co zjazdów. Jak stromy podjazd to i stromy zjazd. Od kiedy jestem mamą dwójki dzieci zapalają mi się kontrolki. Zwłaszcza właśnie na bardzo stromych zjazdach.

Pełną relację Małgorzaty czytaj TUTAJ

Tomasz Szala start w Marbelli traktował mocno treningowo świadom, że trasa rowerowa z jest dużymi przewyższeniami i jak sam powiedział nie jest dla niego.

 

Gdyby nie kopniak

– W wodzie na początku ciasno – usłyszeliśmy od niego. – Dobrze wystartowałem, woda przejrzysta, wschód słońca nad górami, obraz w jakości 8K, dzięki okularom arena cobra tri w technologii swipe. Nie parują,  jakiś kosmos. Po pierwszej boi byłem wysoko, dostałem kopniaka w twarz co mnie trochę zbiło z tropu i delikatnie zostałem za pierwszą grupa. Przez resztę dystansu prowadziłem samotnie drugą, a że nawigacja nie jest moją mocną stroną to z pewnością pływacko moja grupka nadrobiła metrów.

Na rowerze na początku wyprzedziłem kilku zawodników. Następnie kilku wyprzedziło mnie na podjeździe dnia. Na biegu już w swoim tempem drugi zakres plus, średnio 3.41 min/km. Luźna nawierzchnia, której nie lubię sprawiała, że z każdym odbiciem się ślizgałem. Z pływania jestem niezadowolony, rower zgodnie z oczekiwaniami, a bieg uważam za udany.

 

Co to za walka?

Dla Roberta Czysza zaskoczenie przyszło najszybciej, bo już w wodzie. To był jego debiut na tym dystansie i spodziewał się mniejszej  walki „w drodze” do pierwszej bojki, niż podczas dystansów sprinterskich. A tu nic z tego. Jak sam stwierdził od razu mocne rozpoczęcie i walka o pozycję. Co nie zmienia faktu, że samopoczucie, mimo że to było jego pierwszy w tym roku „open water”, było dobre.

– Pływanie było na dobrym poziomie, jednak zabrakło mi mocy, by w kluczowym momencie utrzymać pierwszą grupę – powiedział TriathlonLife.pl Robert Czysz. – Na rowerze czułem się bardzo dobrze na dłuższych sztywniejszych podjazdach, ale gdy robiło się lekko pod górę i dochodził wiatr wyraźnie trafiłem w stosunku do bardziej rozbudowanych zawodników. Bieg w moim wykonaniu był na średnim poziomie. W skali ocen szkolnych dałbym sobie trzy z minusem. Potrafię biegać szybko, ale dziś tego nie pokazałem. Nie ma co się tłumaczyć, ale jak na pierwszą połówkę w życiu, mogę być zadowolony.  Podoba mi się ten dystans i czerpię ogromny fun podczas startu. Jednak nie zamierzam porzucić sprintów całkowicie.

 

Czytaj także:

IRONMAN 70.3 Marbella: Otworowska tuż za podium, Szala 11, Czysz 15

 

Marcin Dybuk
Foto materiał prywatny Robert Czysz

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X