Wiadomości

GIT Brodnica: Davidnieks i Bohdanowicz najszybsi na połówce

Reprezentant Łotwy Artis Davidnieks odniósł zwycięstwo na dystansie 1/2IM. Pokonał trasę w czasie 4:27:37. Wyprzedził Piotra Ciemielewskiego o 12:08, a Grzegorza Kędziora o 17 minut i 29 sekund. Na tym samym dystansie tryumfowała Patrycja Bohdanowicz (6:11:19). Wyprzedziła Sylwię Leliwę (6:19:08).
Tomasz Marcinek był najszybszym zawodnikiem na 1/4IM. Wbiegł na metę z czasem 1:55:58.
 

Walka o czas

– Od początku rywalizacji nastawiałem się że będę walczył z czasem. Trasa była bardzo wymagająca na rowerze i biegu – stwierdza Tomasz Marcinek. – Musiałem dużo włożyć wysiłku. Bo walczyłem o dobry czas na mecie. Wszystko wyszło bez zarzutu oraz bez skurczy. Z tego jestem bardzo zadowolony. Dalej muszę pracować nad prędkością. Nawet patrząc pod kątem 1/2IM, niezbędne są większe prędkości np. na  bieganiu, aby walczyć z zawodnikami z zagranicy. Jeszcze postartuje w tym sezonie. Stawiam mocno na trening siłowy. To pozwala mi startować cały rok na dobrym poziomie. W tym okresie, priorytetem jest to start w Grudniu – dodaje.
Wyprzedził Filipa Szołowskiego (2:07:13) oraz Karola Kozaka (2:08:08).
 

Rywalizacja z Szołowskim

– Jestem już po głównej części sezonu. Dlatego na zawody przyjechałem głównie dla zabawy oraz sprawdzenia siebie – mówi Karol Kozak. – Przyjechałem do Brodnicy też z zamiarem ścigania się z Filipem Szołowskim. Pojedynek przegrałem w drugiej części biegu. Trudna trasa oraz wysoka temperatura najbardziej dały mnie się we znaki. Mimo to zawody pod względem mojego występu oraz organizacji, oceniam pozytywnie. Następny start to Malbork. Tam liczę po cichu na chłodną pogodę – kończy z nadzieją.
Joanna Pomorska wygrała w rywalizacji kobiet. Zapewnił to jej wynik 2:25:47. Podium uzupełniły Aleksandra Marianek (2:28:57) oraz Aleksandra Kieda (2:30:25).
 

Nie do końca udany start

– Niestety nie udało się zrealizować wszystkich przedstartowych założeń. Traktowałam ten start treningowo, ale nie zawody nie ułożyły się po mojej myśli – przyznaje Aleksandra Marianek. – Chciałam pojechać mocno na rowerze. Jednak trasa była bardzo wymagająca. Do tego  wiatr nie ułatwiał ścigania. Czuję lekki niedosyt. Bo etap rowerowy powinnam pojechać dużo szybciej. Ale brakowało mi mocy i być może skupienia. Z drugiej strony, cieszę się, że podjęłam walkę. Mimo słabszej dyspozycji, walczyłam w biegu o jak najlepsze miejsce. Moje najbliższe plany startowe to 70.3 Ironman Italy. Tam chciałabym powalczyć o „slota” na Mistrzostwa Świata w Nowej Zelandii – zdradza.
 

Sezon dobiega końca

– Tydzień temu zdobyłam brąz Mistrzostw Polski w AG na dystansie olimpijskim. Założeniem startu w Brodnicy była po prostu zabawa – przyznaje Aleksandra Kieda. – Pływało się komfortowo dzięki rolling startowi. O trasie kolarskiej i biegowej słyszałam ciężkie opinie. Uważam, że dzięki dobremu rozpędowi z górki, to na kolejną wjedzie się bez problemu. Na takiej trasie przydaje się, też umiejętność dynamicznej jazdy. Bieg był wymagający. Najpierw długi podbieg, ale na powrocie szybki zbieg. Trasa mi akurat pasowała. Dałam z siebie 200 procent. Jestem zadowolona. Pogoda nie pomagała, ale taką też lubię. Chociaż lepiej byłoby skończyć zawody na pierwszym miejscu to wiem, że muszę jeszcze trochę nad tym popracować. Wszystko wyszło zgodnie z oczekiwaniami. Ten sezon już prawie kończę. Zostały tylko dwa starty, w tym TRIMINATOR w Radkowie. To mój ósmy start w TRI w tym sezonie od czerwca, a w marcu urodziłam córeczkę Helenkę. Bardzo się cieszę z osiągniętych wyników w tym sezonie. Krótki odpoczynek, a potem trzeba będzie brać się do kolejnych treningów – zdradza kolejne plany.
Na najkrótszym dystansie tryumfował Michał Jarliński. Zwycięstwo przyniósł mu czas 1:02:27. Wyprzedził Emila Okrągłego o 5:37, a Jakuba Napiórkowskiego o 6:32.
 

Sprawdzenie formy po MP

– Start odbywał się w konwencji "rolling start". Wystartowałem w pierwszej dwójce – opisuje Michał Jarliński. – Od samego startu do mety kontrolowałem przebieg wyścigu. Start potraktowałem treningowo. Chciałem sprawdzić formę, tydzień po moich pierwszych Mistrzostwach Polski na olimpijce. Start oceniam pozytywnie. Ale znów miałem lekką kolkę, z którą walczę od około pięciu lat. Trasy kolarska i biegowa  były bardzo wymagające. Kolejne starty to Gniewino MP w duathlonie i być może PE w Alanyi, na który chciałbym bardzo pojechać i sprawdzić się w gronie bardzo dobrych zawodników z Europy – przyznaje.
Maja Bużycka zwyciężyła na tym dystansie w rywalizacji kobiet. Ukończyła zawody z czasem 1:11:25.
 

Odbudowanie wiary w siebie

– Startując w Brodnicy, głównie chodziło o dobrą zabawę i odbudowę wiary w siebie oraz możliwości. To zakończyło się sukcesem – przyznaje Maja Bużycka. – Był to start treningowy. Miał mnie zmotywować do dalszej ciężkiej pracy podczas przygotowań do następnego sezonu. Po raz pierwszy startowałam na dystansie 1/8IM. To było dla mnie nowym doświadczeniem. Od początku wyścigu czułam się bardzo dobrze. Z wody wyszłam jako druga. To mnie zaskoczyło. Trasa kolarska nie należała do najłatwiejszych. Liczne podjazdy podczas tego etapu odezwały się na biegu. Nie jestem do końca zadowolona z ostatniej części wyścigu. Wysoka temperatura i wymagająca trasa nie pozwoliły na uzyskanie lepszego czasu. Na całej trasie wyścigu nie miałam żadnych większych problemów. Cały czas pracuje nad pływaniem. Zastanawiam się nad sobotnim startem w Nieporęcie na dystansie 1/8IM. Na pewno będzie można mnie jeszcze oglądać podczas zawodów w Malborku. Tam wraz z klubem Twister Team wystartuję w sztafecie – mówi o dalszych planach.
Podium uzupełniły Maria Matusik (1:17:39) oraz Milena Ojrzyńska (1:18:23).
 

Rywalizacja sztafet

Na 1/2IM wystartowała jedna drużyna. Sztafeta Staszkiewicz pokonała trasę w czasie 5:43:58. Drużyna Skomorucha wygrała na dystansie 1/4IM z wynikiem 2:24:47. Podium uzupełniły Rosiński (2:25:36) oraz Końpa (2:30:09). Na 1/8IM zwycięstwo odniosła sztafeta Rżeński (1:09:58). Na dalszych stopniach podium uplasowały się Krasoń (1:12:14) oraz Zalewski (1:14:05).
Ostatnie zawody cyklu Garmin Iron Triathlon odbędą się już 31 sierpnia w Nieporęcie.
 

Przemysław Schenk
foto: Garmin Iron Triathlon

Czytaj także:

Emocjonujący finał LOTTO Triathlon Energy w Mrągowie

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X