Wiadomości

Z pękniętymi żebrami po medal Mistrzostw Polski

Plany Jakuba Rucińskiego na start w Mistrzostwach Polski w Suszu, w sprincie były zupełnie inne. W 2018 roku zajął czwarte miejsce open wśród Age Group-erów. W tym planował wynik poprawić. W tym celu ciężko przepracował zimę. Jak sam stwierdził, to był bardzo dobry czas.

– Byłem pewny, że dam radę złamać  godzinę i poprawić miejsce z zeszłego roku  – powiedział TriathlonLife.pl Jakub Ruciński.

Wszystko przebiegała zgodnie z planem, aż do czerwca.

Jakub Ruciński. Maszyna do wygrywania

Wypadek na rowerze

– Niestety, trzy tygodnie temu podczas treningu kolarskiego przy znacznej prędkości uległem wypadkowi – zdradził nam jeszcze przed startem zawodnik. – Rany goją się szybko. Jednak ból pękniętych żeber dokucza do teraz. Nie pozwala na dobry sen. Ograniczyłem do minimum treningi pływackie oraz biegowe. Robiłem wszystko, co mogłem, żeby utrzymać wypracowaną wcześniej formę.

Przed startem w sobotę, 23 czerwca 2019 roku, w Mistrzostwach Polski w sprincie, w Suszu Jakub nie oczekiwał zbyt wiele. Stanął na starcie i chciał sprawdzić w jakiej jest dyspozycji.
 

A jednak złamał godzinę

Z wody wyszedł po 11 minutach i 20 sekundach. To był 57 wynik wśród amatorów. Nieźle, szczególnie, że obolałe żebra nie pomagały. Jednak to co zrobił na rowerze, to już pokaz niesamowitego charakteru, z którego jest znany w środowisku pomorskich triathlonistów i kolarzy. 20 kilometrów przejechał w 28:23, co było najlepszym wynikiem w AG. Przebiegnięcie pięciu kilometrów zajęło mu zaledwie 17 minut i 13 sekund. 22 wynik w tej dyscyplinie. Ostatecznie Jakub złamał godzinę. Jego czas 59 minut i 24 sekundy. Do trzeciego Rafała Wąsowskiego stracił 28 sekund. Ruciński zajął tak jak przed rokiem czwarte miejsce open i pierwsze w kategorii wiekowej M40. Cała trójka zawodników, która stanęła na podium jest młodsza od Jakuba.

A jak start skomentował sam zawodnik?
 

Przełamał się i pokonał słabości

– Jestem bardzo zadowolony z tego, że umiałem się przełamać i pokonać słabości – przyznał TriathlonLife.pl Jakub Ruciński. – Udało się to na triathlonowych Mistrzostwach Polski  oraz w niedzielę  na wyścigu szosowym w Strzepczu. Dwa razy zająłem pierwsze miejsce w kategorii, mimo fatalnego samopoczucia przedstartowego. Do pełnej dyspozycji trochę brakuje. Jednak z dnia na dzień czuję się lepiej – kończy zadowolony.
 

Marcin Dybuk, Przemysław Schenk
Foto materiały prywatne Jakuba Rucińskiego

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X