Wiadomości
Trending

Wyzwanie 365 Triathlon. Adrian Kostera skończył etap kolarski

1205 km pływania, 31132 km na rowerze oraz 7833 km biegu, czyli razem 40 170 km. Adrian Kostera 1 czerwca o godzinie 12 zaczął największe wyzwanie w dotychczasowej karierze. Zamierza pokonać dystans nieco dłuższy od obwodu Ziemi po równiku w 365 dni.

9.01.2024 19:00 Kostera ze skończonym drugim etapem wyzwania

Adrian Kostera 223 dnia wyzwania ukończył etap kolarski, pokonując łącznie 31 132 kilometrów. Teraz czeka go 7833 km biegu.

– Ale jestem szczęśliwy – krótko skwitował Adrian Kostera, na filmiku z pokonywania ostatniej pętli kolarskiej w ramach Wyzwanie 365 Triathlon.

***************************************************************

10.10.2023 22:50 Babskie kręcenie z Adrianem Kosterą

Adrian Kostera realizując Wyzwanie 365 Triathlon, pokonuje też poboczne wyzwania i ciekawe projekty. Kolejnym, w którym chce zaangażować sportową społeczność, to akcja Babskie Kręcenie. Zaprasza wszystkie Panie już 14 października na wspólną jazdę na rowerze. Zbiórka w Księginicach koło Wrocławia. Uczestniczki z ultratriathlonistą pokonają ok. 50 km.

Babskie Kręcenie to kolejna inicjatywa w ramach Wyzwanie 365 Triathlon, w której chcemy pokazać, że cały ten projekt ma charakter społeczny. Nie chodzi tutaj tylko o bicie rekordu, ale przede wszystkim motywowanie i zachęcanie społeczeństwa do aktywności i pozytywnych zmian. Dlatego wychodzimy z inicjatywą skierowaną do kobiet czyli Babskie Kręcenie. Ładna trasa blisko Wrocławia, spokojne, dostosowane do możliwości uczestników tempo – mówi Damian Filipkowski specjalnie dla TriathlonLife.pl.

********************************************************************

23.09.2023 12:00 Adrian Kostera realizuje wyzwanie w wyzwaniu

Adrian Kostera postanowił razem z suportem, że w ten weekend pokona 1000 kilometrów w 48h. Do tego wyzwania można nadal się zapisać pod tym linkiem. Wśród osób, które towarzyszą Adrianowi podczas części kolarskiej i temu wyzwaniu pobocznym jest m.in.: Rafał Godzwon, który też startuje na dłuższych dystansach. Jak sam przyznaje na jednym z nagrań Kostery, ma w planach 500 kilometrów, a już zaliczył dwa “kapcie”.

Widać, że to wyzwania Adriana Kostery cieszy się dużym zainteresowaniem.

Za nami już ponad 200 kilometrów. Pogoda oraz frekwencja dopisuje. Od rana jeździ kilkanaście osób z Adrianem. Z perspektywy organizatora cieszy nas to, ponieważ będziemy mogli zebrać większą kwotę na nasz cel charytatywny. Dla Adriana to też dodatkowa energia na trasie, która szczególnie przyda się w nocy – mówi Damian Filipkowski specjalnie dla TriathlonLife.pl, członek suportu Adriana Kostery.

******************************************

9.08.2023 10:00 Adrian pokonał już 200 km na rowerze

Adrian przepłynął 1205 km w 68 dni, choć nie brakowało słabszych momentów. Dzień później rozpoczął etap kolarski, podczas którego przejechał już 200 km (planuje taki dystans pokonywać codziennie przez 3 miesiące).

Na plus było to, że nie miałem problemów z nogami i nie czułem się zmęczony. Jechało się przyjemnie. Choć bolały mnie barki, ponieważ trudno mi było utrzymać odpowiednią pozycję – mówił Adrian Kostera po pierwszym dniu etapu kolarskiego.

*******************************

6.08.2023 9:45 33 kilometry do końca pływania

Adrian Kostera rozpoczął 67 dzień wyzwania. To ostatni dzień etapu pływackiego, gdzie zostało triathloniście do przepłynięcia 33 km. Choć dwa dni temu Adrian przechodził kryzys mentalny.

Przez ostatnie trzy dni nie byłem w stanie przepłynąć 18 km, bo dźwignąłem tego psychicznie. Mój mózg rozpaczliwie szukał ucieczki. Miałem zaległości do nadrobienia – przyznawał w mediach społecznościowych Adrian Kostera.

Wówczas suport Adriana wyszedł z apelem do kibiców.

Mamy na tym etapie dość duży kryzys mentalny. Więc jeśli moglibyśmy zaprosić jak najwięcej ludzi do wspierania Adiego, dołączyć w każdym momencie, przyjść pokibicować. Wiadomości też będą dużym wsparciem – mówił Damian Filipowski z suportu Adriana Kostery, dla TriathlonLife.pl.

Wilk odwiedził Adriana

Kilka dni temu Adriana Kosterę odwiedził Robert Wilkowiecki, który przepłynął kilka kilometrów wspólnie z ultratriathlonistą. Specjalnie dla TriathlonLife.pl Wilk podzielił się nastawieniem do tego typu wyzwań jak 365 Triathlon.

Przede wszystkim cieszę się, że takie akcje są organizowane w bliskich mi rejonach, niedaleko mojego domu rodzinnego. Tam często trenowałem, gdzie Adrian realizuje własny projekt. Podoba mi się tego cel, czyli zachęcenie innych do uprawiania sportu. Dlatego chcę brać w tym udział i pokazywaniu różnych oblicz triathlonu. Choć przyznam, że na początku patrzyłem na to sceptycznie, ponieważ obraz niektórych wydarzeń ultratriathlonu kojarzą się z nadludzkim wysiłkiem. Chciałem stronić od tego podejścia, dlatego powiedziałem teamowi Adriana, że będę się przyglądać i zobaczę, jak to będę prowadzone. Muszę przyznać, że Adrian oraz jego zespół robią super robotę. Podejrzewam, że będę do Nicei przygotowywać się we Wrocławiu, więc czasami będę pojawiać się na treningach u Adriana. Takie też jest jego założenie, że można przyjść i realizować własne założenia treningowe. Wszystko na miejscu jest wspaniale zorganizowane. Samemu Adrianowi życzę przede wszystkim zdrowia. To chyba będzie największym wyzwaniem, aby przez cały rok utrzymać dobrą formę zdrowotną. Chciałbym, aby postronne osoby dzięki temu projektowi spojrzały na naszą dyscyplinę trochę pod innym kątem i się nią bardziej zainteresowali – dzielił się przemyśleniami Robert Wilkowiecki, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

*******************************

28.07.2023 – 23:00 – Kostera przepłynął ponad 1000km

Dzisiaj mija 58 dzień wyzwania Adriana i wciągu tych dni pokonał już 1038 km, ale pojawił się pierwszy poważny kryzys. Musiał przedwcześnie zakończyć pływanie, po przepłynięciu 12 kilometrów. Zawodnik przyznawał, że czuł się nieswojo.

Tego się obawiałem. Ostatnich dni. Wiedziałem, że to nie jest tak, jak się wydaje, że końcówka już leci. Końcówki są straszne. Sekundy wyciągają się w całe wieczności. Umysł już plącze się nieco. Tak często mówisz „koniec”, że bierze to na poważnie i myśli, że to tu, teraz… I ciało się zatrzymuje. Nie tak miało być – pisał Adriana Kostera w mediach społecznościowych.

To spowodowało, że przez ostatnie dziewięć dni pływania Adrian będzie musiał dziennie pokonywać 19km, a nie jak dotychczas 18.

Choć wcześniej dochodziły pozytywne sygnały z suportu Adriana, kiedy przepływał 1000 km.

1000km przepłynięte, to bardzo ważny moment dla całego zespołu, ale przede wszystkim dla Adriana. To coś więcej niż słowa o tym, że jest przygotowany i pobije ten rekord. Pamiętajmy, też że powoli zbliżamy się do końca etapu pływackiego i w głowach jest już rower. Widzimy po Adrianie, że on też nie może się już doczekać, żeby wsiąść na swoją Orbeę i zacząć kręcić kolejne kilometry. Poza tym fizycznie nie ma większych kłopotów, mentalnie też jest silniejszy z każdym dniem. Myślę, że śmiało możemy zaprosić ostatnich śmiałków, żeby dołączali jeszcze podczas etapu pływackiego, a tych, którzy czekają na rower, namawiam, żeby już teraz zapisywać się na weekend otwarcia i Dolnośląski Cross Rowerowo-Pieszy – relacjonował Damian Filipowski specjalnie dla TriathlonLife.pl, przedstawiciel medialny suportu Adriana.

*****

21.07.2023 – 7:00 Kostera zaczyna 51 dzień zmagań

W czwartek 20 lipca 2023 roku minął 50 dzień zmagań Adriana Kostery. Na liczniku 900 kilometrów pływania. Do zakończenia pierwszego etapu zostało 305 kilometrów. Jak widać na relacjach zawodnika czuje się dobrze, nie opuszcza go dobry humor i nawet ma chęć dyskutowania z dziennikarzami, którzy podważają sens jego wyzwania, twierdząc, że zniechęca innych do uprawiania sportu, gdyż mierzy się z tak długim dystansem.

– Jest wręcz odwrotnie. Ludzie widząc moje wyzwanie spróbują sami wyjść z domu i pokonać chociażby krótki odcinek biegu czy przejadą na rowerze kilka, kilkanaście kilometrów – przekonuje Kostera.

W 50 dniu zmagań Adrian wypił trzy litry wody, zjadł zupę. W związku z tym, że w ostatnich dniach jest trochę chłodniej, do menu “wjechał” żurek. Nie brakuje żeli, przynajmniej kilku oraz owsianki z owocami. I tak przez osiemnaście kilometrów pływania tylko jednego dnia.

Ciekawe, że na takiej diecie, przy tak dużym obciążeniu od prawie 50 dni utrzymuje wagę. Przed wyzwaniem, jak sam powiedział, z dużymi trudnościami, wypracował 84 kilogramy masy ciała. Siedem kilogramów “nadwagi” miało wystarczyć na 1205 kilometrów pływania.

– Miałem w planie wrócić do 78 kg pod koniec pływania. Zejść do 72 kg na biegu. Na końcu wyzwania planuję ważyć nie mniej niż 68 kilogramów – zdradza Kostera.

Okazało się, że plan planem, a życie życiem. Już w pierwszym tygodniu zmagań waga spadła do jego normalnej, 78 kilogramów i zatrzymała się. Po przepłynięciu 900 kilogramów Adrian waży w granicach 76-77 kilogramów.

25.06.2023 – 11:50 Jarosław Matusiewicz: Dla Bartka to było ogromne przeżycie

Trzy dni temu jednym z tych, którzy razem z Adrianem płynęli, był Bartosz Matusiewicz, czyli sportowiec z zespołem Downa, który ma też za sobą starty w triathlonie. Udało nam się porozmawiać, z jego ojcem Jarosławem, który jest niezwykle zaangażowany w sportową przygodę syna i towarzyszył mu podczas spotkania z Adrianem.

Dla Bartka to było duże wydarzenie, bo dotąd tylko słyszał o Adrianie, a tu mógł go spotkać. Panowie natychmiast złapali dobry kontakt. Nie byliśmy pewni, czy nie zaburzymy Adrianowi jego rytmu, ale udało nam się w niego wpisać. I odnośnie tempa i odnośnie 1km sekwencji. Dodatkowym, wyjątkowym wydarzeniem była obecność Warsztatów Terapii Zajeciowej z Sycowa, która to przybyła by obu panom pokibicować. Widać było, że Bartosz był dumny, słysząc ich doping „Bartek, Bartek „ Dla mnie, szefa świeżo założonej Fundacji „zostanę ironmanem albo chociaż pół” to również dobra okazja by powiedzieć, że jesteśmy, po to, by wspierać takich sportowców jak Bartek w spełnianiu ich marzeń – mówił Jarek Matusiewicz, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

więcej o historii Bartka w wywiadzie z nim oraz z jego ojcem poniżej

******

22.06.2023 – 19:20 Wyjątkowy gość u Adriana Kostery

Dzisiaj Adrian miał już 22 dzień wyzwania. Od kilkunastu dni chętni mogą dołączać do niego i wspólnie pokonywać kolejne kilometry pływackie. Tym razem do Adriana Kostery dołączył Bartosz Matusiewicz.

15 km. Dziś rano mieliśmy tu nad Zalewem Stradomia wyjątkowego gościa o którym chcielibyśmy Wam powiedzieć trochę więcej. Odwiedził nas Bartosz Matusiewicz, czyli człowiek, który jest najlepszym przykładem na to, że niemożliwe nie istnieje. Bartek ma 25 lat i urodził się z zespołem Downa. Gdy zaczynał sportową przygodę, niewiele osób wierzyło, że ten rodzaj realizowania się będzie dla Bartka dostępny, ale on wraz z tatą jednak tych ograniczeń nie widział. Śmiało dążył do celu udowadniając, że klucz do realizacji marzeń tkwi w głowie. Dzięki pasji i determinacji zrealizował marzenie. Teraz pływa, jeździ na nartach, a nawet ukończył triathlon na olimpijskim dystansie. Zrobił to jako pierwsza osoba z zespołem Downa w Polsce, będąc niesamowitą inspiracją dla wszystkich innych takich osób. Bartek udowadnia, że nic nie jest w stanie stanąć mu na przeszkodzie, a jego marzenia sięgają jeszcze dalej. W planach ma wydłużenie dystansu i start na połówce ironmana! Trzymamy kciuki i bardzo nam miło, że mogliśmy dziś gościć Bartka. Przepłynął dziś z Adrianem dwa kilometry często nadając tempo – pisze suport Adriana w mediach społecznościowych.

Jak udało nam się dowiedzieć, dla Adriana to była ważna wizyta.

Dla Adriana to była bardzo ważna wizyta. Adrian i Bartek udowadniają, że ograniczenia pozostają jedynie w głowie. Każdy realizuje marzenia i są dla siebie wzajemną inspiracją. Dzisiaj Bartek przepłynął z Adrianem dwa razy po kilometrze. Na pierwszym okrążeniu Bartek nawet uciekł Adrianowi. Po zakończeniu pływania z Bartkiem można było zobaczyć, jak Adrian dostał dodatkowej energii do pływania, bo wyraźnie przyśpieszył – mówił Damian Filipkowski, specjalnie dla TriathlonLife.pl, członek suportu Adriana odpowiedzialny za kontakt z mediami.

Fizjotriterapeuta u Adriana

Natomiast wcześniej Bartka odwiedził i wspólnie pływał m.in.: Łukasz Malaczewski.

Trening z Adrianem to bardzo ciekawe doświadczenie. Już wchodząc na teren zalewu,  widziałem wyznaczoną trasę i pływającego Adriana. Pomyślałem sobie, że zaraz dołączę do gościa, który zbliża się do 400km, czyli 1/3 pierwszego z trzech etapów triathlonu. To robi wrażenie, przeciętny triathlonista tylu kilometrów nawet nie przebiegnie w ciągu 20 dni. Przywitaliśmy się w czasie jego niespełna minutowej przerwy i ruszyliśmy wspólnie, by dobić tego dnia do 18,5km. Trzymałem się zasad, których Adrian mocno się trzyma. Miałem bójkę i mogłem płynąć obok lub za nim, żadnego dawania nóg. Co 1km chwila przerwy na picie i jedzenie, dosłownie 30 sekund. Uwielbiam ludzi, którzy mają piękne i szalone marzenia. Mają pasję i chcą uczynić własne życie ciekawszym, nie zapominając oczywiście o rodzinie. Mając wymarzony cel spokojniej podchodzisz do życia, bo dążenie do niego nie jest niczym wymuszone. Adrian już nie raz pokazał, jak silną ma głowę i zdobył szczyty, pozostając sobą. 

Trzymam za niego kciuki i kiedy tylko będę miał czas, dołączę i będę wspierał go w jego wyzwaniu. Wiem, że gdybym ja był na jego miejscu, bardzo by mi było tego potrzeba – mówił Łukasz Malaczewski, dla TriathlonLife.pl.

****

Adrian Kostera dzisiaj przepłynął „tylko” 10 km

Zakończył się siódmy dzień wyzwania Adriana. Łącznie przepłynął już 126 km.

Dzień 7 zakończony. Dziś „tylko” 10 km pływania z racji skorzystania z zapasu km z ostatnich dwóch dni. Dało to cztery i pół godziny spędzone w wodzie, a potem Adrian pognał do przedszkola na spotkanie z synem. Łącznie przepłynął już 126 km w 7 dni, a mimo to nadal nie widać po nim zmęczenia. Jak zwykle nagraliśmy pierwsze słowa Adriana po wyjściu z wody, więc zapraszam do ich wysłuchania. Dziś o tym co zaprząta mu głowę podczas pokonywania tych wszystkich okrążeń. Na dziś to tyle, ale jutro znów widzimy się od 9:00! Zapraszamy do odwiedzin – pisał suport Adriana w mediach społecznościowych.

Jedną z osób, która w początkowych dniach pływała razem z Adrianem Kosterą był Andrzej Desselberger, który podzielił się wrażeniami z TriathlonLife.pl z tego wydarzenia.

Dzień pierwszy to pływanie w Odrze we Wrocławiu. Ze słów Adriana wynikało to, że miał kłopoty z błędnikiem, prawdopodobnie przez… przepływające wycieczkowce. Dzień drugi to przenosiny do Sycowa, Zalew Stradomia Wierzchnia. Tutaj będzie 66 dni pływackich. Wiele osób odwiedzających, kibicujących. Adrian co 4 rundy czyli 1 km(prostokąt 120/5/120/5m,razem 250m, wyznaczony przez geodetów, atestowana!!)robi przerwę na żywienie lub ewentualnie smarowania szyi przed słońcem i przed otarciami pianki. Dzień 3 to piękna od rana pogoda, czyste niebo, słońce ale po zimnej nocy(ok.1° C). Pływanie od 9:10.W weekendy można pływać z Adrianem, po wcześniejszym zarezerwowaniu terminu i wpłaceniu 20 PLN na cel charytatywny. Ważne jest to, że każda osoba pływa z bojką jak Adriana. To taka promująca bezpieczeństwo w wodzie I od tej godziny pływałem jako pierwszy z nim przez 4 km. Później Wojtek Janicki dwa razy obok mistrza płynął. Na koniec, dwa ostatnie ja i Wojtek jeden kilometry płynęliśmy wspólnie we trzech. W międzyczasie mnóstwo ludzi odwiedzało pomost, gdzie jest centrum pływania, sportowców, triathlonistów, kolarzy-sympatyczny pan ok.70letni minimum. Po pływaniu pojawił się Adriana fizjoterapeuta/masażysta, który na pewien czas zajął się jego mięśniami – relacjonował Andrzej Desselberger dla TriathlonLife.pl.

****************************

17:20 – 3.06.2023 Adrian powoli kończy dzisiejsze pływanie. Wywiad z Luftem

Adrian Kostera przepłynął już ponad 14 km, więc już niewiele zostaje do zaplanowanego limitu dziennego. Dzisiaj często mógł liczyć na towarzystwo innych osób, które przyjechały i pływały razem z nim. Na razie nie ma żadnych informacji od suportu Adriana o jakichkolwiek problemach. Poniżej prezentujemy wywiad z Mikołajem Luftem, z którym Adrian Kostera współpracował w zakresie poprawy pływania:

Mikołaj Luft: Dla Adriana Nie ma rzeczy niemożliwych

Współpracował z Adrianem Kosterą w zakresie poprawy pływania. Porozmawialiśmy z Mikołajem Luftem, który zdradza, nad czym skupiali się podczas wspólnych treningów i jakie ma podejście do realizowanego Wyzwania 365 Triathlon.

Jakie masz podejście do rozpoczętego wyzwania 365 Triathlon przez Adriana Kosterę?
Całoroczny triathlon bez podziału na dyscypliny i zrobienie tego w ciągu jest szczególnym wyzwaniem, ale też dziwnym. Dla Adriana nie ma rzeczy niemożliwych. Dziwne byłoby to, gdyby postanowił sobie coś normalnego. Musi zawsze coś wymyślić. Na pewno to nie jest wyzwanie dla każdego człowieka tylko dla kogoś z niezwykłą determinacją oraz z marzeniami o pewnych wyczynach. Przykładowo nie wyobrażam siebie przy takim wyzwaniu. Ta monotonia wyzwania mnie by zniechęciła, ale jak widać, u Adriana jest inaczej.

Pomagałeś Adrianowi w poprawie pływania. Jak przebiegała ta współpraca?
Pracowałem z nim nad wydolnością, przyśpieszeniem w triathlonie, on miał też własne pomysły treningowe pod kątem długich dystansów. Nie wiem, czy nie ma lepszych pomysłów ode mnie. Ja wywodzę się ze standardowego triathlonu, więc nie jestem przygotowany do dystansów ultra, żeby prowadzić zawodnika. Ufam, że Adrian samodzielnie robi doskonałą robotę. Oczywiście chciałem pomóc mu w pływaniu, ponieważ w tym aspekcie ma jeszcze dużą rezerwę, jeśli chodzi o technikę. Zanim zaczęliśmy współpracować, nabrał dużo złych nawyków, które ograniczają nieco jego prędkość pływania. Odwrócenie tego zajęło nam dużo czasu. Mogłem mu tylko zwracać uwagę, co jest do poprawy, a on na bieżąco musi wypracowywać nowe nawyki ruchowe.

Jakim zawodnikiem do trenowania jest Adrian?
Bardzo sumiennym zawodnikiem, gdy dostawał plan treningowy, to wykonywał go dosyć dokładnie, przy tym mając dużo pytań dotyczących szczegółów wykonania. Czasami na przeszkodzie wykonania planu stawały życiowe sytuacje np. choroba dziecka. Dlatego poukładanie wszystkiego nie było łatwe, żeby Adrian był w stanie zrealizować trening w 100 procentach. Muszę przyznać, że jest drobiazgowym zawodnikiem i ma dużo pytań merytorycznych danego treningu. Dużo rozmawialiśmy o treningach itd. Ma sporo refleksji. Stara się wszystko rozumieć.

Obecnie Adrian pokonuje kolejne kilometry etapu pływackiego. Jakich rad udzieliłbyś Adrianowi przy okazji pływania podczas 365 Triathlon?
Myślę, że trudny jest brak zmienności, tylko ciągła monotonność. Na pewno musi szanować zdrowie i odpowiednio się regenerować oraz dbać o sen, czy nawodnienie. On to wszystko wie. Zalecałbym regularne rozciąganie stawów, przynajmniej podczas poszczególnych przerw. Myślę, że to będzie jeden z ważnych aspektów w trakcie wyzwania, którego podjął się Adrian.

*****

14:45 – 3 czerwca 2023: Pływanie Kostery w towarzystwie

Dzisiaj jest pierwszy dzień, gdzie chętni mogą płynąć z Adrianem Kosterą, który już trzeci dzień realizuje Wyzwanie 365 Triathlon. Ma za sobą już 8km i nie doskwierają mu żadne problemu.

8 km. Po raz kolejny pływanie wydaje się przebiegać bez problemów. Andrzej, który towarzyszył wcześniej Adrianowi w wodzie postanowił zmienić się z Wojciechem Janickim. Adrian dziś cały czas ma towarzystwo i chyba jest to recepta na dobry nastrój. Nawet człowiek, który jest mózgiem całej operacji czyli Wojciech Gęstwa dał się przekonać do wejścia do wody. Humory dziś nam wszystkim dopisują i zarówno u naszych pływaków jak i na pomoście są dziś rewelacyjne. Rozmawiamy, pływamy, czasem po prostu siedzimy i obserwujemy czy wymieniamy się radami dotyczącymi uprawiania sportu. Sportowy piknik trwa – pisze suport Adriana w mediach społecznościowych

****

17:30 – 2 czerwca 2023: Spokojnie pływanie Adriana, niczym klasyczny trening

Dochodzą pozytywne wieści z obozu Adriana Kostery. Choć wczoraj doskwierały mu różne problemy, tak dzisiaj jest spokojnie.

Dzisiaj to wygląda normalnie, taki zwykły dzień dla Adriana z długim wypływaniem. Nie dokuczają mu żadne dolegliwości. Słońce schowało się za chmurami, więc spalona szyja poprzedniego dnia może odpocząć. Jak dotąd wszystko idzie dobrze. Adrian trzyma w miarę równe tempo od samego początku – relacjonuje Dawid Bobrziki specjalnie dla TriathlonLife.pl, członek suportu Adriana, który cały czas jest w jego pobliżu.

****

12:30 – 2 czerwca 2023: Wyspany Adrian zaczął pływanie

O godzinie 10:30 rozpoczął się drugi dzień całorocznego wyzwania Adriana Kostery. Według informacji otrzymanych przez suport triathlonisty dla TriathlonLife.pl, Adrian miał mocny sen i spał dobrze, ale na nogach pojawiły się pierwsze obtarcia.

Adrian spał dobrze. Sam mówił, że miał mocny sen. Choć pojawiły się też pierwsze obtarcia na nogach. Do tego na Stradomii woda jest zdecydowanie zimniejsza niż wczoraj – relacjonuje Damian Filipowski, dla TriathlonLife.pl

22:45 – 1 czerwca: Adrian Kostera pływał 9h, ale występowały problemy

Adrian Kostera zakończył dzisiejsze pływanie chwilę po 21. Zgodnie z założeniami pokonał 18km, (na pętli kilometrowej) ale nie obyło się bez problemów. Pogoda w ciągu dnia była ładna, można powiedzieć, że nawet zbyt słoneczna. Adrian “spalił” kark, co trochę mu doskwierało podczas zmagania. Na szczęście krem pomógł złagodzić dolegliwości. Wróciły także stare problemy, które pojawiały się wcześniej na pływaniu.

Dzisiaj bez wątpienia problemy żołądkowe sprawiały Adrianowi problemy. Przepłynął planowany dystans, ale rozważaliśmy jego skrócenie. Ostatecznie nie zrobiliśmy tego, a Adrianowi najlepiej się pływało przez ostatnie trzy kilometry – mówi Damian Filipowski z suportu Adriana Kostery.

Poza wspomnianymi problemami żołądkowymi Adrian musiał zmagać się z trudnościami błędnika.

Adrian by wprowadzić mały element dramaturgii postanowił nam się nabawić lekkiej choroby morskiej, bo tak nazywamy przypadłość z błędnikiem. Sytuacja wydaje się już w miarę opanowana, a my zebraliśmy kolejne cenne doświadczenie, które zaprocentuje z pewnością w przyszłe dni. Mimo wielu odbytych startów ultra dystanse wciąż uczą nas nowych rzeczy, a ta nieprzewidywalność jest dla nas źródłem wielu emocji. I po raz kolejny jesteśmy pod wrażeniem determinacji Adriana, który niezależnie od przeciwności stałe porusza się do przodu. Właśnie do tego przyzwyczaił nas w Szwajcarii, Francji czy na Litwie.  Ani kroku w tył w pogoni za marzeniami – pisał suport Adriana w mediach społecznościowych na 2km przed zakończeniem pływania.

Ciastka robiły furorę

Podczas pierwszego dnia zmagań Adrianowi pod względem żywieniowym pomocna okazała się zupa pomidorowa od Nowalijki. Poza tym korzystał z żeli i izotoników, ale prawdziwą robotę robiły ciastka.

Dzisiaj prawdziwą robotę zrobiły ciastka, które można kupić w Odra Centrum. Śmiejemy się, że po ostatnim ciastku na ostatnich 500 metrach uciekł łódkom, które zamykały trasę – opowiada Damian Filipowski, dla TriathlonLife.pl. 

Zapis video z pierwszego dnia wyzwania dostępny poniżej w dwóch częściach:

********

Aktywna strefa kibica

Dodatkową atrakcją dla zgromadzonych kibiców, którzy dopingują Adriana, jest strefa kibicowska, która ruszyła zaraz po ukończeniu pierwszego okrążenia. Od 12:30 czekały na wszystkie dzieci dmuchańce oraz aktywności przygotowane m.in. przez Dolny Śląsk, Koleje Dolnośląskie, Dolnośląskie Centrum Druku 3D czy Angel River.  Dla wszystkich fanów rowerów specjalną strefę testową przygotował partner techniczny Adriana Kostery – Orbea.  Pierwszego dnia wyzwania będzie można także spotkać się ze specjalistami z zakresu dietetyki, suplementacji, treningu fitness i regeneracji, którzy pojawią się na inauguracji Wyzwania 365 Triathlon dzięki współpracy z 7Nutrition, CityFit i FizjoSportMed. Kalorie i energię można było uzupełnić na stoiskach firmy Nowalijka oraz Stawów Milickich, które przygotowały degustację własnych produktów.

Szczegóły 365 Triathlon

Projekt 365 Triathlon nie będzie realizowany jako klasyczny triathlon w kolejności pływania, jazda na rowerze i bieganie. Dystans każdej dyscypliny musi być pokonany oddzielnie. Wymaga tego Księga Rekordów Guinnessa, gdzie znajdzie się rekord Adriana Kostery.

Zawodnik chce pokonać około 780 dystansów olimpijskich w triathlonie. Każdy ma 51,5 kilometra. Daje to łącznie 40.170 kilometrów w 365 dni. Pływanie to 1.205 kilometrów – zawodnik zamierza płynąć 18 km dziennie. Zajmie mu to 67 dni. Rower to 31.332 kilometrów – ultratriathlonista musi codziennie pokonać 200 km. Zajmie mu to 155 dni. Bieg to 7.833 kilometrów – Kostera będzie miał do przebiegnięcia 55 km dziennie przez 143 dni.

Chcę inspirować wszystkich do aktywności sportowej i tak też będzie podczas wyzwania #365triathlon, które dzięki otwartości Marszałka Województwa Dolnośląskiego zrealizuję na terenie tego pięknego regionu. Wszystkie wielkie wydarzenia w jakich biorę udział relacjonujemy live, tak aby każdy mógł na żywo poczuć emocje i ramię w ramię ze mną stoczyć pojedynek z ograniczeniami ludzkiego ciała i umysłu, przeciwko wielotysięcznym dystansom, bólom i zmęczeniu – mówił Adrian Kostera.

Można dołączyć do Adriana

Co istotne, już od 3 czerwca każdy chętny będzie mógł dołączyć do Adriana Kostery w Wyzwaniu 365 triathlon i choć przez jakiś czas towarzyszyć mu w trakcie zmagań. Pod adresem https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=7987 można zapisywać się na część pływacką, która w całości rozegra się na Zalewie Stradomia Wierzchnia koło Sycowa.

Koszt udziału to 20 zł, bez względu na to, jaki dystans się przepłynie wraz z triathlonistą. Cała kwota zasila konto świetlicy terapeutycznej Tacy Sami, która działa w ramach wrocławskiej fundacji Potrafię Pomóc. Więcej na temat działalności organizacji znajdziecie na stronie internetowej www.potrafiepomoc.org.pl. Podobnie będzie w przypadku etapu rowerowego i biegowego, do których zapisy i lokalizacje będą sukcesywnie uruchamiane.

Finał Wyzwania 365 triathlon zaplanowano na 31 maja 2024 roku na Polanie Jakuszyckiej w pobliżu Dolnośląskiego Centrum Sportu.

Przemek Schenk
foto: materiały od suportu

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

1 komentarz

  1. Wiecie co jest piękne w tym wyzwaniu, że jest takie swojskie, cos jak marzenie każdego chłopaka aby przeżyc jakas przygode w zyciu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button
X