Rozmowa

100 maratonów w wieku 70 lat i mistrzostwo Polski na dystansie długim

Od czego zacząłeś przygodę ze sportem?
Właściwie przez całe życie miałem kontakt ze sportem m.in.: jako junior grałem w piłkę nożną. Pierwsze starty triathlonowe miałem już w 2001 roku. Było to w Ostrowie. Potem przestałem startować. Zacząłem biegać. Trwało to do 2012 roku. Wówczas przebiegłem setny maraton.
 

Czy to był moment przełomowy, który z powrotem zaprowadził Ciebie do triathlonu?
Myślę, że tak. Wtedy syn, który jest triathlonistą, namówił mnie do zaprzestania biegania maratonów. Przekonał do triathlonu.
 

Kiedy powróciłeś ostatecznie do triathlonu?
Zacząłem na nowo startować w triathlonie w 2013 roku. Najpierw we Sławie na 1/3IM.
 

Zobacz też:

Mariusz Olejniczka. Kim jest najszybszy Polak na Hawajach?

Jak było?
Atmosfera w Sławie była jak zawsze wspaniała. Ze względu na niezbyt długi dystans nie sprawiał mi problemów. Na pewno mnie się to spodobało. Wtedy powiedziałem sobie, że triathlon jest następną moją sportową przygodą. Od tego czasu startuje kilka razy w roku.
 

Czy specjalnie przygotowywałeś się do pierwszego triathlonowego startu po przerwie?
Nie. Od razu wystartowałem. Ze względu na to, że biegałem po 300-500 kilometrów miesięcznie, to byłem dobrze przygotowany wydolnościowo.
 

W jakim wieku ukończyłeś pierwszego Ironmana?
Zawsze zakładałem, że ważne starty będę zaliczał w jakimś szczególnym wieku. Zrobiłem pierwszy maraton w wieku 50 lat. Ukończyłem debiutanckiego Ironmana mając 65 lat.
 

Żałujesz, że dopiero w wieku 45 lat zająłeś się startowo bieganiem?
Kiedy miałem 25 lat wyjechałem do pracy do Niemiec. Tam uprawiałem takie sporty, jak tenis, piłkę nożną, pływanie i trochę biegałem. Ale nie występowałem na żadnych zawodach. Należę do ludzi, którzy nie patrzą wstecz. Po prostu tak się ułożyło życie. Obecnie jestem szczęśliwym człowiekiem. Mam trójkę dzieci. Wszystko układa się dobrze.
 

Na którym dystansie triathlonowym czujesz się najlepiej?
Preferuje wszystkie dystanse od 1/2IM. Kiedy kończę połowę Ironmana, to żałuję, że jestem  już na mecie. Mógłbym kolejny raz zrobić ten dystans.
 

Jak triathlon wpływa na Twoje życie?
Na pewno organizm lepiej funkcjonuje. Kiedy robiłem setny maraton, to stawy były za bardzo przeciążone. Ale po połączeniu biegania z rowerem i pływaniem, czuje się znakomicie.
 

Czy poza triathlonem masz kontakt z innymi sportami?
Poza triathlonem, jeżdżę na nartach biegowych oraz rolkach. Te dodatkowe dyscypliny powodują, że organizm jest cały czas sprawny. Jest to spowodowane różnorodnością wysiłku.
 

Czy w wieku 70 lat trudno znaleźć motywacje do dalszych treningów oraz startów?
Nie mam z tym najmniejszego problemu. Często jestem pytany o funkcjonowanie w tym wieku. Czuje się jakbym miał 40 lat. Dla mnie wiek nie ma żadnego znaczenia. Kiedy przychodzę na trening, to ćwiczę z o wiele młodszymi zawodnikami. I nie odpuszczam. Trenuję jak równy z równym. Nie ma żadnej bariery wiekowej.
 

Ile realizujesz treningów dziennie?
Od roku jestem na emeryturze. Mam więcej czasu. Dlatego jestem w stanie w ciągu dnia zrobić triathlon. Płynę dwa kilometry. Po wyjściu z wody biegnę dychę. Potem wsiadam na rower i przejeżdżam 30 kilometrów. Więc z reguły robię 2-3 jednostki treningowe dziennie.
 

Niedawno doznałeś kontuzji barku. W jakich okolicznościach?
Poszedłem na trening z trójką kolegów. Wówczas padał deszcz. Chcieliśmy zrobić trasę rowerową 150 kilometrów. Odpadli po pierwszych dwudziestu. Zostałem sam. Mocno padało. W pewnym momencie dogoniła mnie pewna grupa kolarzy. Zaprosili mnie do wspólnej jazdy. Byliśmy kompletnie przemoczeni. W Ostrowie stanęli na światłach. Ja mocno przyhamowałem i się przewróciłem. Wtedy jechałem z prędkością 35km/h. W ten sposób stłukłem bark.
 

Ile trwało leczenie?
Około 2-3 tygodni.
 

Czy mogłeś w jakiś sposób trenować przez ten czas?
Ewentualnie trochę truchtać. Dlatego próbowałem dużo chodzić. Przechodziłem około 20 tysięcy kroków.
 

W jakim stopniu ten uraz wpłynął na Twoje plany sportowe?
Trochę się zdenerwowałem. Przygotowywałem się do Mistrzostw Polski w Malborku we wrześniu. Ale ta przerwa tak bardzo nie zaszkodzi. Myślę, że ta przerwa pomogła, bo trochę wyciszyła organizm. Został niecały miesiąc. Dlatego jestem optymistą.
 

Czy start w Malborku będzie Twoim ostatnim w tym sezonie?
Tak, startowałem już na zawodach, na których chciałem. Teraz przygotowuję się typowo tylko pod tą imprezę w Malborku. Jestem dobrej myśli.
 

Witold Olejniczak ukończył Castle Triathlon Malbork w czasie 14:51:21 i został Mistrzem Polski w kategori wiekowej M70. Gratulujemy
 

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

 

Czytaj także:

Rekordy Roberta Karasia

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X