Rozmowa

Weronika Ptaszyńska: Super byłoby wystartować w finale A w Olsztynie

Ma za sobą dwa starty w PEJ w Caorle. To był ostatni test dla Weroniki Ptaszyńskiej przed mistrzostwami Europy w Olsztynie. Tam będzie mogła liczyć na wsparcie rodziny.

Za Tobą włoski weekend, gdzie zaliczyłaś półfinałowy i finałowy wyścig w ramach Pucharu Europy Juniorek w Caorle. Jakie masz odczucia po tych dwóch startach?
Jestem zadowolona, że miałam możliwość rywalizacji z tak mocnymi zawodniczkami. Dzięki temu widzę, na jakim poziomie jestem i nad czym powinnam pracować, aby poprawić wyniki. Po startach w Caorle, jak zawsze po zawodach na arenie międzynarodowej, jestem zmotywowana do dalszych treningów.

Oceniając z perspektywy czasu, z którego wyścigu jesteś bardziej zadowolona?
Jestem zadowolona z obu startów. Biorąc pod uwagę całe wyścigi, nie potrafię stwierdzić, z którego bardziej. Rozpatrując osobne dyscypliny – pływanie i bieganie poszły mi lepiej w starcie półfinałowym, a jazda na rowerze zdecydowanie w finale. To bardzo mnie ucieszyło, ponieważ trasa kolarska była trudna pod względem technicznym.

Jak czujesz się w takiej formule zawodów półfinału i późniejszego ewentualnego finału?
Jest to wymagająca formuła zawodów, ponieważ startując dzień po dniu, narasta zmęczenie.  Jednak pomimo tego, pasuje mi taka forma, ponieważ start finałowy to kolejna szansa, aby się sprawdzić. Wszystkie jesteśmy zmęczone startem eliminacyjnym i jest to kolejne przesuwanie granicy wytrzymałości. Dzięki temu, że wyścig odbywa się na tej samej trasie, jestem bardziej pewna siebie.

Czy trudno jest się Tobie mobilizować i koncentrować na dwóch startach w tak krótkim odstępie, dzień po dniu?
Nie mam z tym problemu, ponieważ zanim zaczęłam trenować triathlon, byłam ,,pełnoetatową’’ pływaczką. Podczas zawodów pływackich zawodnicy startują kilkukrotnie w ciągu jednego dnia. Starty są krótkie, ale przed każdym trzeba się skoncentrować. Więc jestem przyzwyczajona.

Po tym piątkowym półfinale, jakie były oczekiwania i apetyty przed późniejszym finałem?
W finale bardzo chciałam wyjść dobrze z wody i pojechać na rowerze w pierwszej grupie. Nie wyszło do końca tak jak chciałam, ale biorąc pod uwagę, że ostatecznie dogoniłam dziewczyny z pierwszej grupy na rowerze, jestem zadowolona.

Jakie wyciągnęłaś z trenerami wnioski po startach we Włoszech?
Pływackie korzenie sprawiają, że znacznie lepiej startuję na basenie niż w wodach otwartych. Muszę popracować nad tym elementem.

Zawody we Włoszech były dla Ciebie kolejnymi w tym roku. Jak oceniasz początek tego sezonu?
Uważam, że ten sezon zaczął się dla mnie dobrze. Widzę poprawę w technice na rowerze i bieganiu. Więc liczę, że odbije się to na wynikach w dalszej części sezonu.

Wystartujesz w ME Juniorów w Olsztynie. Z jakim nastawieniem oraz oczekiwaniami pojedziesz do Olsztyna?
Jestem nastawiona bardzo pozytywnie, ponieważ już startowałam w Olsztynie, w tamtym roku. Był to mój pierwszy start międzynarodowy. Dzięki temu, że zawody odbywają się w Polsce, to rodzice i brat przyjadą mi kibicować. Dla mnie to jest zawsze dodatkowa mobilizacja.

Czy masz określony wynik, który by Cię zadowolił na tych zawodach?
Chciałabym wypaść jak najlepiej, a super byłoby dostać się do finału A.

Czy ME Juniorów należą do najważniejszych startów dla Ciebie w całym sezonie?
Tak, zdecydowanie jest to jeden z najważniejszych startów w tym sezonie.

Jak będą wyglądać te ostatnie dni pod względem treningowym i ewentualnej regeneracji pomiędzy startowej?
Mam zamiar skupić się na pływaniu w wodach otwartych, aby lepiej wyjść z wody.

Czego Ci życzyć przed zawodami w Olsztynie?
Powodzenia 😉

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X