Rozmowa

W debiutanckim sezonie wygrała sprint w Gdyni

Sprint Triathlon Gdynia był jej trzecim startem w debiutanckim sezonie w triathlonie. Martyna Lewandowska, dla której inspiracją jest chłopak triathloniska, nie ukrywała szoku z powodu wygranej w OPEN.

Na mecie wyglądałaś na zaskoczoną, że wygrałaś na sprincie?
Jestem zaskoczona. Nie wiedziałam, że walczę o pierwsze miejsce OPEN. Myślałam raczej o dobrej lokacie w kategorii wiekowej. Dałam z siebie wszystko. Jestem w wielkim szoku. Pływanie u mnie jest naprawdę słabe. Byłam zaskoczona, że na takim poziomie można było nadrobić na rowerze i biegu. Są duże emocje.

Wspomniałaś o słabym pływaniu. Jak się pływało w Gdyni?
Super, to był mój pierwszy raz w morzu. To była dla mnie wielka niewiadoma. Choć mam super odczucia.

Czyli rower i bieganie to mocne strony?
Na to wychodzi. Wywodzę się z biegania, które uprawiam od  6-7 lat. W tym roku padł pomysł na triathlon. Zobaczymy, co dalej. Startuje mój chłopak i był inspiracją dla mnie. Dopiero się rozkręcam.

To debiutancki sezon w triathlonie?
Tak, Gdynia była trzecim startem. Wcześniej dwukrotnie wystartowałam na 1/8IM. Przed Gdynią byłam dosyć mocno przestraszona, ale naprawdę jestem mile zaskoczona. Nie spodziewałam się tego.

Czy ta wygrana jest motywacją do dalszych startów?
Oczywiście, impreza takiej rangi, kibice i taka cała otoczka mobilizowała na trasie. Aż się chce.

To gdzie będziesz w kolejnym sezonie?
Muszę to przegadać z trenerem. Zobaczymy i obmyślimy plan. Jeszcze jest trochę czasu do przyszłego sezonu.   

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X