Rozmowa

#TRIpytania do Tomka Szali: Nawarstwiło się zmęczenie z poprzednich startów

W Gdańsku ukończył zawody jako piąty PRO. Tomek Szala nie ukrywa, że odczuwał duże natężenie startów w ostatnim czasie. Dlatego teraz planuje odpoczynek i porządny trening.

Byłeś piąty podczas Lotto Challenge Gdańsk, długo goniłeś trzeciego. Co działo się na bieganiu?
Nawarstwiło się zmęczenie z ostatnich startów i pod koniec wyścigu zabrakło energii. Zbliżałem się do trzeciego Kacpra (Stępniaka – dop. red.), ale zwolniłem, a do tego wyprzedził mnie Włoch. Rzeczywiście na rowerze trochę straciliśmy dlatego w dalszej części wyścigu była jedynie pogoń. Goniliśmy i chyba na jednej pętli udało się odrobić minutę do prowadzącej grupy. Więc była nadzieja na walkę o jak najwyższe pozycje. Niestety energetycznie nie wytrzymałem.

Mówiłeś, że to był twój piąty start z rzędu. Tydzień temu była wymagająca Warszawa.
Tak, wtedy też walczyłem do końca z nadzieją, że uda się przeskoczyć kilku zawodników. Wcześniej startowałem w Kurzętniku. Tam walczyłem z Miłoszem (Sowiński – dop. red.). To był również ciężki wyścig. Na domiar tego, przed Kurzętnikiem wystartowałem w biegu na 10 kilometrów. W tym sezonie może miałem tydzień przerwy między startami. Musiałbym to sprawdzić. Na pewno miałem cztery starty z rzędu. Nie można zapominać też o tym Ironman Texas. Myślę, że te zawody z początku sezonu też siedzą głęboko we mnie. Teraz muszę na spokojnie potrenować.

Teraz odpoczynek i trening. Kiedy kolejny start?
Najprawdopodobniej to będzie Garmin Iron Triathlon w Skierniewicach. Potem powalczę w Poznaniu, w mistrzostwach Polski na 1/2IM.  

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk

Takiej kasy na mistrzostwach Polski jeszcze nie było

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X