Wiadomości

Triathlon Susz. Amatorzy pokazali charakter

Świetna atmosfera, wspaniali kibice i rywalizacja na najwyższym poziomie. Kolejny raz zawody w Suszu spełniły wszystkie te oczekiwania. Działo się bardzo dużo. Można powiedzieć, napisać, że było całe piękno tego sportu…
 

Nadzieja przerodziła się w zwycięstwo

– Na Mistrzostwa Polski do Suszu jechałem z cichą nadzieją na mistrzostwo Polski w kat M30.  Analizując listę startową przed zawodami nie liczyłem na zwycięstwo w całych zawodach – mówi TriathlonLife.pl zwycięzca Mistrzostw Polski amatorów Michał Nawracaj. – Po bardzo dobrym pływaniu, nad którym ostatnio dużo pracowałem, udało mi się wyjść z wody na 9 miejscu. Złapałem kontakt z czołówką na etapie rowerowym. Do strefy T2  wpadałem na drugim miejscu zaraz przed klubowym kolegą Marcinem Tomczakiem.  Przystępując do etapu biegowego uświadomiłem sobie, że pierwsze miejsce w całych zawodach jest realne. W ostatnim czasie bieganie jest moją najsilniejszą dyscypliną w triathlonie. Dlatego zacząłem je mocno. Już po około kilometrze prowadziłem.  Nie oddałem go już do końca. Nie miałem żadnych problemów w trakcie startu. Byłem bardzo dobrze przygotowany. Forma celowana była właśnie na te zawody. Na pewno wystartuje w Mistrzostwach Polski na dystansie olimpijskim w Białymstoku. Do tego czasu pewnie jeszcze będzie jakiś start kontrolny. Teraz planuje krótki okres roztrenowania i urlop z rodziną – mówi TriathlonLife.pl o dalszych planach.

A co do powiedzanie mieli zawodnicy PRO – czytaj

Niespodziewany sukces

– Czułam po pierwszym starcie w Soplicowie, że jestem niezła. Liczyłam na dobry wynik w okolicach podium, ale nie spodziewałam się zwycięstwa – mówi TriathlonLife.pl najszybsza amatorka na dystansie sprinterskim Natalia Krawczyk. – Znam swoje możliwości. Zwykle mam dobre pływanie. Wiedziałam, że gdy dopłynę pierwsza z kobiet i utrzymam prowadzenie na rowerze to wygrana będzie realna. Cały czas otrzymywałam informacje co się dzieje z tyłu. Jaką mam przewagę. Gdy schodziłam z roweru i miałam ponad minutę przewagi nad druga zawodniczką to walczyłam o zwycięstwo. Stało się. Czuję, że na rowerze jest jeszcze dużo do poprawienia. W tym roku mało trenowałam kolarstwo, ale obiecuję poprawę. Na tą chwilę nie mam sprecyzowanych planów co do kolejnych startów. Myślę, że w drugiej połowie lipca wystartuje. Ale jeszcze nie wiem gdzie. W sierpniu myślę o dwóch  startach i na tym zakończę sezon triathlonowy – dodaje.

 

Cel osiągnięty

– Udało się osiągnąć cel. Z tego jestem zadowolony – powiedział TriathlonLife.pl Rafał Wąsowski, który zajął 3 miejsce, wśród amatorów. – Start wyszedł mi w zasadzie idealnie. Jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić to pływanie. Słabo mi się płynęło. Najważniejsze jest to, że nie straciłem kontaktu z czołówką. Rower i bieg były bez zastrzeżeń. Wydaje mi się że niedawny start w Otepie nie miał negatywnego wpływu. Zarówno przed i w trakcie wyścigu czułem się dobrze. Teraz czeka mnie tydzień lekkiego odpoczynku. Kolejny start to olimpijka w Gdańsku – dodaje.
 

Przetarcie przed Poznaniem

– Jestem zadowolona z osiągniętego wyniku – mówi TriathlonLife.pl Magdalena Lenz, która wśród amatorek open zajęła drugie miejsce. – Głównie w tym roku przygotowuje się do dystansu średniego. Dlatego sobotnie zawody traktowałam, jako przetarcie przed zbliżającą się połówką w Poznaniu. Sprint jest trudnym dystansem. Nie należy do moich ulubionych. Wolę ścigać się na dłuższych. Zawsze staram się zrobić wszystko najlepiej jak potrafię. Tak też było wczoraj. Dlatego cieszę się z osiągniętego miejsca. Chciałam złamać 1 h 5 min oraz pojechać mocno na rowerze i to zrobiłam. Nie było problemów na trasie. Kolejny start w Poznaniu. Zmierzę się na dystansie średnim w Mistrzostwach Polski. Później czeka mnie Ironman 70.3 w Gdyni i we wrześniu najważniejszy start w tym sezonie – Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 w Nicei – zdradza TriathlonLife.pl dalsze plany.
 

Przystanek do celu

– Start był w 100% odzwierciedleniem moich przygotowań. Są one nakierowane na start docelowy, czyli Mistrzostwa Polski na dystansie olimpijskim w Białymstoku – mówi TriathlonLife.pl Dominik Pikorski, który zajął drugie miejsce open amatorów. – Jestem zadowolony z dyspozycji w Suszu. Czułem się dobrze. Dałem z siebie wszystko. Nic bym nie poprawił. Gratuluje w tym miejscu zwycięzcy. Teraz wracam do możliwie regularnych treningów. Rozważę po drodze jakieś starty kontrolne. Wszystko zależy od planów rodzinnych i przygotowań do najważniejszego startu w życiu, czyli ślubu, który mam w październiku. Start docelowy to Mistrzostwa Polski w Białymstoku oraz Finał Pucharu Świata ITU Age Group w Szwajcarii 1 września – dodaje.
 

Inauguracja sezonu u siebie

– Był to mój pierwszy start w tym sezonie. Spowodowane to było przeciągającą się kontuzją – powiedziała TriathlonLife.pl Kamila Lulińska, która zajęła 4 miejsce open amatorek. – Obiektywnie oceniając występ przez pryzmat ostatnich miesięcy, nie było najgorzej. Myślę, że dałabym sobie ocenę cztery plus. Dodatkowo dobrze się bawiłam, w końcu to start u siebie. Jestem rodowitą Suszanką. Atmosfera na naszych zawodach zawsze jest nie do zastąpienia. Na części kolarskiej było zdecydowanie najciężej. Nie mogłam rozkręcić nóg. Na biegu nieco dokuczał mi żołądek. Na szczęście udało mi się to kontrolować. Oczywiście czuje niedosyt. Zawsze może być lepiej. Chciałabym więcej. Ale trener powiedział, że nie powinnam być zawiedziona. Najbardziej jestem zadowolona z pływania, które udało mi się ostatnio troszkę poprawić. Akurat jestem w samolocie do Girony. Potrenuję troszkę w pięknych hiszpańskich terenach przez następnych kilka dni. Mam nadzieje, że na kolejnym starcie pokażę się z jeszcze lepszej strony. Dodatkowo zdradzę, że na ten sezon mam pewien plan związany z debiutem. Liczę na to, że uda mi się go zrealizować. Muszę tylko znaleźć odpowiednie zawody. Jestem bardzo wybredna, wiec to nie będzie łatwe – dodaje.
 

Udany powrót po wypadku

– Jestem bardzo zadowolony z tego, że umiałem się przełamać i pokonać swoje słabości – przyznaje Jakub Ruciński, który zajął 4 miejsce open amatorów.

Z pękniętymi żebrami po medal Mistrzostw Polski

– Udało się to na triathlonowych Mistrzostwach Polski  oraz w niedzielę na wyścigu szosowym w Strzepczu. Dwa razy zająłem pierwsze miejsce w kategorii, mimo fatalnego samopoczucia przedstartowego. Do pełnej dyspozycji trochę brakuje. Jednak z dnia na dzień czuję się lepiej. Dzisiaj otrzymaliśmy wspaniałe wieści od naszych klubowych kolegów z Bike U Up z Cork w Irlandii. Maciej Swinarski wygrał kategorię M40 oraz z Danii z ME 70.3 Elsinore, gdzie Marek Biegała zajął 4 miejsce w M35, a jego małżonka Marta 6 miejsce w K30. To nas wszystkich bardzo cieszy i motywuje do dalszej sportowej pracy – dodaje zadowolony.

Jakub Ruciński. Maszyna do wygrywania

 

Wysłuchał Przemysław Schenk
foto Andrzej Gucwa

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X