Rozmowa

Tomek Spaleniak: Zacząłem stopniowo słabnąć podczas startu

Nie udało mu się ukończyć zawodów w Poznaniu z powodu problemów zdrowotnych. Mimo tego Tomek Spaleniak nie żałuje decyzji o starcie.

Kilka dni temu wystartowałeś w Poznaniu, ale nie dotarłeś na metę. Dlaczego?
W trakcie wyścigu zacząłem stopniowo słabnąć. Przy tym pojawił się ból gardła i płuc, lekkie dreszcze. Organizm w ten sposób skapitulował. Walczyłem z nim do 11 kilometra biegu, kiedy to całkowicie opadłem z sił.

Czy z perspektywy czasu żałujesz decyzji o starcie w Poznaniu?
Nie. Bo spróbowałem i mam pewność, że jednak choroba, czy infekcja była poważniejsza. Bardziej bym żałował, gdybym nie spróbował.

Z jakimi objawami zmagałeś się kilka dni przed zawodami?
Lekki ból gardła, lekkie osłabienie. Wyczuwałem wyraźnie, że coś się dzieje. Jednak nie były to silne objawy. Chociaż prawdopodobnie też trochę sportowy upór tłumił odczucia, aby nie odpuszczać startu.

Ostatecznie z jakimi obawami stawałeś na starcie?
Czułem się rozbity, bez energii i odpowiedniego nastawienia. Tzn. bez pobudzenia startowego, bez mobilizacji do mocnej rywalizacji. Najchętniej usiadłbym gdzieś i odpoczął.

Jak przebiegał wyścig?
Pierwszy bieg optymalnie. Mocno, z utrzymaniem kontaktu z prowadzącą grupą. Jednak nie za mocno, aby później za to nie zapłacić zbyt bardzo. Chociaż wg. GPS wyszło szybciej, niż na mistrzostwach Polski w duathlonie w Rumi, gdzie był sprint. Na pierwszej pętli roweru uformowała się solidna grupa pościgowa. To było bardzo obiecujące z mojej perspektywy. Zamierzałem uczciwe współpracować i gonić liderów. Mimo, że jechałem w granicach własnych możliwości, to jednak na drugiej pętli co raz trudniej było utrzymać tempo grupy, aż w końcu odpadłem. Wtedy uświadomiłem sobie, że choroba daje się we znaki. Później była już tylko walka o to, by nie odpuścić i dotrzeć najpierw do T2, a potem do mety.

Na którym odcinku trasy pierwszy raz pojawiła się myśl, aby odpuścić?
W okolicach półmetka etapu kolarskiego.

Co ostatecznie zadecydowało o tym, żeby skończyć wyścig na drugiej pętli biegowej?
Spadek tempa praktycznie do marszu. To był kompletny brak sił.

Jak obecnie wygląda Twój stan zdrowia?
Nadal jestem osłabiony. Teraz objawy infekcji są silniejsze. Jednak stan jest stabilny.

Jak to wpływa na Twoje dalsze plany startowe oraz obecne treningi?
Na razie nie za bardzo wpływa. Najbliższe dni i tak miały być poświęcone regeneracji. Więc dobrze to się składa.

Czego Ci życzyć na następne tygodnie?
Zdrowia i trafnych decyzji.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X