Rozmowa

Tomek Karolak: Było cudownie i emocjonalnie

Wrócił na start w Gdyni po trzech latach. Do tego całego wyzwania popularnego aktora Tomka Karolaka towarzyszył szczytny cel.

To jak było na trasie sprintu w Gdyni?
Cudownie, emocjonalnie, bo pogoda była wymarzona do zawodów. Dla mnie też lepiej, bo było szybciej niż trzy lata temu. Choć najważniejsze było to, że mój start spowoduje wpłatę 30 tysięcy złotych przez firmę Nowalijka dla Hospicjum Bursztynowa Przystań Gdyńskiego Hospicjum dla dzieci. Zdaje się też, że zapoczątkowaliśmy nowy zwyczaj w gdyńskim triathlonie, mianowicie będę namawiać razem z organizatorami znane osoby, aktorów, dziennikarzy, żeby wrócili do triathlonu i ich start miał charytatywny wymiar.

Można powiedzieć, że Tomasz Karolak i spółka reaktywacja?
Dokładnie, chciałbym, żeby tak było. Rozmawiałem już z kilkoma kolegami i koleżankami. Rzeczywiście wrócą do triathlonu, bo wówczas traktowali to jako jednorazowe pokonanie dystansu. Teraz mogą przyczynić się, aby pomóc w tych ciężkich czasach.

Czyli drużyna Nowalijki będzie większa?
Myślę, że firma Nowalijka co roku będzie miała własnego zawodnika. Co do reszty i innych nazwisk, powinniśmy wprowadzić zasadę licytacji przez firmy, kto da więcej i w tych barwach wystartuje dana osoba. Możemy doprowadzić do tego, żeby dla danej organizacji lub pilnie potrzebującej danej jednostki było więcej pieniędzy.

Łatwiej się trenowało z myślą, że w tle jest ten szczytny cel?
Oczywiście, że tak, bo w naszym zawodzie niezmiernie trudno zmobilizować się do treningu. Jak pracuje się w teatrze lub telewizji, to jest nienormowany czas pracy. Po prostu ciężko ustawić ten trening.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: Marcin Dybuk, materiały prasowe

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X