Rozmowa

Tomasz Szala: W pierwszej chwili nie mogłem zrozumieć, za co dostałem karę

Ironman Texas był dla niego drugim startem na pełnym dystansie. Zajął znakomite piąte miejsce i to pomimo otrzymanej kary czasowej. Tomasz Szala podzielił się spostrzeżeniami z wyścigu i wnioskami, które wyciągnął z rywalizacji.

Podczas ostatniego startu w Ironman Texas uplasowałeś się na znakomitym piątym miejscu z czasem 8:15:38. Jak oceniasz ten start?
Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Dałem z siebie 100 procent. Wciąż uczę się długiego dystansu. Były to moje drugie zawody i pierwsze w tak mocnej obsadzie. Więc nie obyło się bez drobnych błędów.

Pierwszy etap przepłynąłeś w 52:37. Jak się czułeś?
Niestety, słabo wybrałem pozycję startową, przez co na starcie zostałem zablokowany przez wolniejszych zawodników. Przez tę nerwową sytuację, gdy starałem się przecisnąć do przodu, dwa razy zostałem uderzony w okularki, a raz kopnięty w zęby na tyle mocno, że po wyjściu z wody sprawdzałem, czy nie leci mi krew. Gdy stawka się rozciągnęła, zacząłem wyprzedzanie. Dopłynąłem do pierwszej dużej grupy, w której znajdowali się m.in. Ben Hoffman (czepek zielony), czepek fioletowy (nie wiem kto go miał, ale zawodnicy najwyżej rozstawieni dostają inne kolory), Robert Wilkowiecki, czy Magnus Ditlev. Tempo wydawało mi się komfortowe.

Z jakim planem na część kolarską wychodziłeś z T1?
Plan był tak, aby jechać pierwsze kilkanaście minut spokojnie i uzupełniać na bieżąco straty kaloryczne.

W pewnym momencie na tym etapie rywalizacji zostałeś ukarany dodatkowymi 5 minutami. Jak ta cała sytuacja wyglądała z Twojej perspektywy?
Wyścig ułożył się tak, że bardzo duża grupa zawodników, która razem wyszła z wody, jechała na rowerze w regulaminowych odstępach (6 długości roweru). Prowadziłem tę grupę przez 10 minut od 30-40min wyścigu rowerowego. Następnie wyprzedziło mnie trzech zawodników i jechałem na czwartej pozycji. W pewnym momencie, na którymś z wiaduktów (jedyne podjazdy, jakie tam były) dogoniliśmy grupę zawodników, jadącą przed nami i  wyprzedzaliśmy ich. Z mojej perspektywy wyprzedziłem ich podobnie jak moi poprzednicy. Z tym że Pani sędzia zakomunikowała mi, jakobym wjechał w środek grupy. Być może zbyt wcześnie wjechałem przed wyprzedzanego zawodnika. Dostałem niebieską kartkę, czyli 5 minut postoju w namiocie kar.

Czy ta kara wpłynęła na Ciebie jakoś mentalnie podczas dalszej walki na trasie?
W pierwszym momencie nie mogłem zrozumieć, za co ta kara, ale uspokoiłem głowę, wytłumaczyłem sobie, że nic już z tym nie zrobię. Trzeba się podporządkować i walczyć dalej. Zatrzymałem się w namiocie. Wpisałem na listę. Następnie dłuższą chwilę się porozciągałem i zapytałem: ile jeszcze? odpowiedź: minęło 39 sekund. No więc szukałem sobie zajęcia, bo wiedziałem, że to będzie jedno z najdłuższych pięciu minut w moim życiu. Wyczyściłem szybkę w kasku, wypiłem całe 750ml isotonica, którego chwilę wcześniej złapałem na bufecie. Zjadłem żel energetyczny i połknąłem tabletkę ALE hydrosalt. Znowu się porozciągałem, pożartowałem z obsługą i ułożyłem plan w głowie, że z wiatrem nie będę się podpalał i gonił na siłę. Tylko pojadę swoje, a następnie pod wiatr pojadę nieco mocniej, a potem już z wiatrem do T2.

Z jakim nastawieniem wychodziłeś na bieg?
Biec mocno, ale nie za bardzo, pilnować odżywiania, nawadniania i poprawnej techniki biegu. Byłem na tym naprawdę mocno skupiony.

Czy ostatni etap wyścigu wyszedł według Twoich oczekiwań?
Tak, przebiegłem maraton bardzo równym tempem bez kryzysów. Przerosło moje oczekiwania to, że udało mi się wyprzedzić aż tylu zawodników.

Jakie miałeś odczucia po przekroczeniu mety?
Byłem dumny i szczęśliwy z osiągniętego miejsca oraz potwornie zmęczony.

Jakie wyciągnąłeś wnioski po tym starcie?

  • muszę lepiej ustawiać się na starcie pływania
  • przydałaby mi się większa zębatka z przodu
  • mam rower na światowym poziomie w triathlonie
  • nie mam biegania na światowym poziomie
  • przy takim carboloadingu, jaki zrobiłem, muszę rozważyć luźniejszy strój #prinzwear

Jak wyglądają dalsze plany startowe?
Najprawdopodobniej skupię się na zawodach w Polsce. Pewnie klasycznie wybiorę coś z serii GIT, MP Poznań. Muszę potwierdzić z trenerem.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne, Kacper Adam – Olimpius.pl
video: Kacper Adam – Olimpius.pl

 

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X