Rozmowa

Tomasz Szala: Tej zimy choroby i kontuzję mnie ominęły

Przemysław Schenk: Jak Pan ocenia występ na Mistrzostwach Polski w duathlonie w Rumi?
Tomasz Szala:
Na Mistrzostwa Polski w duathlonie specjalnie się nie nastawiałem. Po cichu liczyłem, że uda się "zmontować" ucieczkę na rowerze, która pozwoliłaby na zdobycie medalu. Start oceniam dobrze. Dałem z siebie wszystko. Po  dwóch rundach kolarskich przegapiłem okazje na wspomnianą wyżej ucieczkę, stąd pewien niedosyt. Organizacja zawodów bardzo dobra. Oprawa była godna Mistrzostw Polski.

Jest Pan, czy nie najszybciej rozwijającym się zawodnikiem w Polsce, jak przedstawionao Pana podczas Mistrzostw Polski w Rumi? Czy ten sezon może być przełomowy w pańskiej karierze?
Trudno powiedzieć czy rzeczywiście jestem tym najszybciej rozwijającym się zawodnikiem. Konkurencja jest duża. Poza tym jestem już dość wiekowy. Zacząłem późno. To jest czwarty sezon, który traktuje na poważnie. Szybko udało mnie się przebić do elity. Jednak im wyższy poziom, to ciężej się rozwijać w takim tempie.     

Jak Pan ocenia przepracowany okres przygotowawczy przed rozpoczynającym się sezonem triathlonowym?
W tym roku dołączyłem do grupy pływackiej MUKP Warszawianka Wodny Park. W basenie trenuje z młodymi pływakami. Dla mnie jest to dobry układ oraz dodatkowe doświadczenie. Miałem trudności, żeby się zmotywować, ale teraz w grupie jest po prostu łatwiej. Czuje, że wykonuje dobrą robotę.  

Czy do sezonu przygotowywał się Pan w kraju czy wyjechał zza granicę?
Jednym z elementów przygotowań było szesnastodniowe zgrupowanie w Portugalii. W Polsce też nie było złej pogody. Preferuje treningi na otwartej przestrzeni. Nie jestem zawodnikiem, który przepada za trenażerem. Jeśli pogoda jest fatalna, to wtedy robię treningi pod dachem. Zgrupowanie w Portugalii było typowo przedsezonowe. Robiliśmy bazę i zacząłem wchodzisz na większe intensywności. Trenowałem do progu oraz na progu. Zazwyczaj nie przekraczaliśmy pułapu progu beztlenowego.

W porównaniu do zeszłego sezonu, zmienił Pan w jakimś stopniu cykl przygotowawczy?
Niespecjalnie, w zeszłym sezonie też byłem w marcu na zgrupowaniu w Portugalii. Wówczas trenowałem na większej intensywności. Myślę, że to było drobnym błędem. Teraz skupiłem się na tym, żeby wejść na wyższe intensywności poprzez już pierwsze starty.

Czy podczas przygotowań zmagał się Pan z jakimiś problemami zdrowotnymi?
W tym roku udało mnie się uniknąć poważniejszych kontuzji. Jest to pierwszy raz od kilku lat, kiedy udało się uniknąć urazów oraz chorób. Może było drobne przeziębienie, ale nie spowodowało, że musiałem opuścić trening. Dwa lata temu miałem złamaną rękę, a w zeszłym zapalenie oskrzeli. Zawsze była to eliminacja z treningów na dwa tygodnie lub dłużej. W tym wszystko przebiegało bez zakłóceń.

Jakie są Pana plany oraz główne cele na ten sezon?
Chciałbym występować w zawodach rangi Pucharu Europy. Jeden start już mam za sobą. Było to w hiszpańskiej Melilli. Tam za dobrze nie popłynąłem. Być może przeceniłem pływackie możliwości. To spowodowało, że zostałem z tyłu stawki. Na rowerze dużo włożyłem wysiłku, żeby dogonić czołówkę. Na biegu nogi już nie były świeże. Już nie miałem sił. Z pewnością w tym sezonie skupiam się na Mistrzostwach Polski i sprincie w Suszu. Tydzień później będę startował, podczas Mistrzostw Polski na dystansie ½ Ironmana w Poznaniu. Mam nadzieję ze uda mi się wtedy przygotować szczyt formy.

Dziękuje za rozmowę

Przemysław Schenk
Foto materiały prywatne    

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X