Rozmowa

Tomasz Szala: Przeklinałem jak szewc, za co przepraszam

Podczas Enea Ironman 70.3 Poznań Tomasz Szala zdobył brązowy medal mistrzostw Polski. Na podium stanął z Robertem Wilkowieckim i Kacprem Stępniakiem. Liczy, że już niedługo będzie walczył z nimi w bezpośredniej rywalizacji. Zdradza także, gdzie w listopadzie powalczy o slota na Hawaje. 

Zdobyłeś brązowy medal mistrzostw Polski na średnim dystansie. Jak oceniasz ten wynik?
Tak, powtórzyłem sukces z zeszłego roku. Liczyłem jednak na mocniejsze ściganie z mojej strony. Niestety, miałem incydent w T1. Ktoś przewiesił mi worek na drugą stronę i nie mogłem go znaleźć przez dość długi czas. Zeszło ze mnie powietrze do ścigania. Jako ostatni PRO ruszyłem na rower. Ze wściekłości pierwszą część etapu kolarskiego pojechałem zbyt mocno. Za to zapłaciłem na drugiej połowie oraz na biegu. Mimo tego cieszę się, że udało się obronić brązowy medal MP.

Stanąłeś na podium z tuzami tego sezonu, czyli Robertem Wilkowieckim oraz Kacprem Stępniakiem.
Tak, jestem z tego zadowolony. Mam nadzieję, że jeszcze nawiążemy walkę bardziej bezpośrednią.

Jak Ci się pływało?
Wyszedłem z wody z Jackiem Krawczykiem, więc przyzwoicie jak na mnie. Potem plan pokrzyżowały przygody z workiem i wściekłość w T1. Zacząłem bluzgać, za co przepraszam wolontariuszy. Po prostu byłem bezradny. Nie wiedziałem, co mam robić.

Co było dalej?
Pojechałem zbyt mocno na pierwszej części trasy kolarskiej (ok.320 wat). Pod koniec ledwo utrzymywałem 280 wat. Okazało się też, że jechaliśmy pod wiatr, więc powinno być na odwrót. Gdyby nie te emocje, mógłbym trochę urwać na rowerze. Na biegu odezwało się obtarcie sprzed tygodnia. Znowu biegłem bez skarpetek. Myślałem, że tam wszystko się zagoiło. Jednak mocno zeszła skóra i to sprawiało pewny dyskomfort. Przez to nie dałem z siebie 100 procent na biegu. Kontrolowałem trzecie miejsce.

Coś Cię jeszcze czeka w tym sezonie?
Poddałem Malbork, bo chcę jeszcze wystartować na pełnym dystansie w Izraelu, w listopadzie. Mam nadzieję, że porządnie przygotuję się do tych zawodów. Może po drodze wystartuję jeszcze, za cztery tygodnie w Wenecji, na połówce.

Z jakim nastawieniem udasz się do Izraela?
Tam są mistrzostwa Bliskiego Wschodu i są trzy sloty na Hawaje. Mam nadzieję, że uda się dobrze przygotować do tego startu. Mam nadzieję, że końcówka sezonu będzie dla mnie lepsza. Jestem alergikiem i wszystkie pylenia teraz przechodzą. Przez to zaczynam czuć się lepiej. Choć z drugiej strony sezon jest już długi. Też mam to w głowie. Zobaczymy, jak to się potoczy.

Marcin Dybuk

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X