Rozmowa

Sztafeta „For One Hero” to coś więcej niż tylko sportowa inicjatywa

Jest częścią sztafety Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci w Challenge Gdańsk. Anna Synakiewicz mówi o przygotowaniach do tego startu i nie tylko.

Jak przebiegają przygotowania do startu w sztafecie Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci w Challenge Gdańsk?
Niestety, nie mogę poświęcić na regularny trening tyle czasu, ile bym chciała. Mimo tego staram się trzymać formę. Oprócz biegania po moim ulubionym Parku Jaśkowej Doliny, od czasu do czasu startuję w biegach ulicznych na różnych dystansach, od 5km do półmaratonu. Jednymi z najciekawszych były Skyway Run – niesamowity, nocny bieg po oświetlonej płycie gdańskiego lotniska oraz uliczny półmaraton w Lizbonie – kilkadziesiąt tysięcy uczestników, niesamowita sceneria i wsparcie licznej publiczności. Oczywiście przed każdym biegiem obowiązkowa rozgrzewka, rozciąganie i jeśli to możliwe, elementy treningu ogólnorozwojowego.

W jaki sposób udaje się łączyć treningi z obowiązkami zawodowymi i prywatnymi?
Zazwyczaj właśnie się nie udaje (śmiech). Często trzeba poświęcić trening na rzecz pracy z pacjentami. Na szczęście mam wsparcie rodziny i moi chłopcy (mąż i dwóch nastoletnich synów) bardzo mi kibicują. Jeśli tylko mogą, to towarzyszą mi w zawodach. Pracuję jako lekarz w klinice onkologii dziecięcej. Istotną częścią mojego życia jest również praca w ramach Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci, która wykracza poza zwykła ramy kontaktu pacjent – lekarz. Więc na regularny trening zostaje mało czasu. Robię, co mogę.

Czy przed planowanym startem w Challenge Gdańsk miałaś kontakt z triathlonem?
Moja przygoda z triathlonem rozpoczęła się ponad pięć lat temu od rodzinnego startu w sztafecie w Bydgoszczy. Mój mąż nieźle pływa. Brat jest fanatykiem kolarstwa i któregoś dnia postanowiliśmy spróbować sił w zawodach. Od tego czasu właśnie Bydgoszcz jest naszym ulubionym terenem. Nawet udało się zdobyć trzecie miejsce w kategorii sztafet mieszanych w 2019 roku. Pomysł na starty w barwach Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci, to wspólna inicjatywa Marka Hejnowskiego, taty jednego z naszych pacjentów i moja. Zaprosiliśmy do składu mojego brata, Pawła Czarnula, na co dzień wybitnego naukowca z Politechniki Gdańskiej. Udało nam się wystartować i kilkukrotnie ukończyć sztafetę triathlonową na dystansie sprint w Gdyni.

Czy po Challenge Gdańsk planujesz jakieś starty indywidualne w tri?
To jest trudne pytanie. Po pierwsze, woda nie jest niestety moim żywiołem. Choć umiem pływać, to raczej nie zdecydowałabym się na start w nieprzewidywalnych wodach naszego morza. Poza tym uważam, że sztafeta to naprawdę świetny pomysł, symbolizujący połączenie wysiłku kilku osób w szczytnym celu. Na razie nie zamierzam opuszczać naszego zespołu. Tym bardziej że jest to drużyna złożona z przyjaciół.

Jakie znaczenie ma dla Ciebie start w sztafecie jako Pomorskie Hospicjum dla Dzieci w Challenge Gdańsk?
Sztafeta „For One Hero” to coś więcej niż tylko sportowa inicjatywa. Każdy inaczej mierzy się z życiową tragedią. Warto wspierać wszelkie inicjatywy, które pomagają najbliższym poradzić sobie w tym trudnym czasie. Sport i wysiłek fizyczny na pewno jest jedną z możliwości i szczerze podziwiam Rodziców i Najbliższych, którzy starają się odnaleźć sens życia w nowej rzeczywistości właśnie w ten sposób. Warto tu odwołać się do wywiadu i wypowiedzi Marka Hejnowskiego, który osobiście zmierzył się z tym najtrudniejszym życiowym doświadczeniem, jakim jest odejście własnego dziecka. Z Markiem i Ewą zaprzyjaźniliśmy się już podczas leczenia Krzysia. Naprawdę doceniam ich siłę i niesamowitą mądrość życiową.

Zapisy na sztafetę w ramach Challenge Gdańsk, a co za tym idzie wsparcie hospicjum, ciągle możliwe. Organizatorzy za każdą sztafetę, która wystartuje na dystansie średnim przekażą 100 złotych dla potrzebujących. Zapisy TUTAJ

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X