Wiadomości

Sukcesy i porażki Ironman RPA, Pucharu Europy i Challenge

Zanim zaczniemy się emocjonować startem w niedzielę, 14 kwietnia Agnieszki Jerzyk w Chinach czy Miłosza Sowińskiego na Majorce postanowiliśmy podsumować, to co działo się w miniony weekend w polskim triathlonie. A to był emocjonujący czas. Nasi rywalizowali na kilku polach. W Solou, w Malilli i w Afryce. Dla niektórych zawodników to był pierwszy start w sezonie, dla innych rywalizacja o kwalifikacje na mistrzowskie imprezy, a dla jeszcze innych walka o spełnienie marzeń. Tak było w przypadku Marcina Waniewskiego, który rywalizował w Ironam RPA podczas Mistrzostw Afryki. Już po zawodach przyznał, że jechał walczyć o slota na Hawaje, ale głośno o tym nie mówił.

Po cichu po marzenia o Hawajach

– Nauczony ostatnimi doświadczeniami i startem w Chinach, gdzie już witałem się z gąską, a godzinę później ryczałem w hotelu wołałem nie dmuchać balonika – powiedział TriathlonLife.pl popularny Wania. – Po pechowym i nie udanym starcie w Azji, na emocjach zapisałem się na zawody w RPA. Chciałem udowodnić, że mogę i potrafię zakwalifikować się na Hawaje.

Marcin Waniewski zawody ukończył w kategorii wiekowej na 12 miejscu z czasem 9:15:28. Zaplanowanych było 11 slotów. Do wyjazdu brakowało mu 30 sekund. I wtedy wydarzyło się coś niesamowitego. Organizatorzy dorzucili jednego slota do najliczniej reprezentowanej grupy wiekowej. Szczęściarzem okazał się właśnie Marcin Waniewski.

– Tym razem szczęście się do mnie uśmiechnęło – powiedział zawodnik. – Wydarłem pazurami slota na Hawaje.

Rozmowa z Marcinem Waniewskim i przygodach w Chinach i starcie w RPA

W RPA powody do radości miała także Alicja Medak, która zajęła w kategorii wiekowej trzecie miejsce. Jej czas na mecie to 10:30:11.  I slot w kieszeni. Rafał Medak cieszył się sukcesem żony, ale także świetnym startem podopiecznej Annah Watkinson, która także zajęła trzecie miejsce, ale w stawce wszystkich zawodniczek. Bardzo jej zależało na jak najlepszym wyniku, bo startowała w swoim kraju, z którego jak mówi jest dumna.

 

Trzecie miejsce wśród PRO

– Po wygranej w 70.3 RPA i treningowym starcie w Dubaju rozpoczęliśmy blok treningowy specyficznie pod Ironman RPA – powiedział Rafał Medak. – Przygotowania nie były łatwe, ale udało nam się zrealizować większość założeń. Najcięższy był dwutygodniowy blok treningowy na Gran Canarii. Oprócz treningów typowo wytrzymałościowych pracowaliśmy sporo nad techniką pływania. Skorygowaliśmy też ustawienie roweru i pozycję startowa. Były to dwa tygodnie po około 30 godzin treningu.

– Mój cel na te zawody to poprawa w porównaniu z ubiegłym rokiem, kiedy zajęłam 10-te miejsce i pokazane tego co jestem w stanie zrobić na treningu – przyznała jeszcze przed zawodami Annah Watkinson.  – Obsada zawodów jest bardzo mocna i nie będzie łatwo, ale jestem pozytywnie nastawiona i będę walczyć.

Tak jak powiedziała tak zrobiła.

Dużo działo się także w Challenge w Solou. Z jednej strony Polacy mogą mówić o pechu, z drugiej udało się spełnić założone cele. Sebastian Karaś wyjechał do Hiszpanii po kwalifikacje na Mistrzostwa Świata w Samorin na Słowacji. Te odbędą się 2 czerwca 2019. I zrobił to. W grupie wiekowej zajął pierwsze miejsce. Pecha miał Tomasz Brembor, który po dobrym pływaniu i świetnym rowerze biegł na 10 miejscu. Niestety, musiał zejść z trasy.

 

Chwila nieuwagi i koniec

No niestety…. Mega szkoda. Mało brakowało i byłoby bardzo dobre otwarcie sezonu. Niestety, kostka nie wytrzymała i po przygodzie na rowerze odmówiła posłuszeństwa na biegu – powiedział TriathlonLife.pl Brembor.

Przy zejściu z roweru lewa noga się ześlizgnęła i oberwała kostka. Przygody miał także Maciej Bodnar, który zajął 25 miejsce w stawce PRO.

– Oczekiwania były większe, dlatego nie jestem zadowolony – powiedział triathlonista. –  Hiszpania zaskoczyła zimnem. Woda miała 15 stopni, były duże fale, nogi odmarzały. Na szczęście na głowie miałem dwa czepki. Mimo zimna było też słońce wychodzące zza chmur. Oślepiło mnie, straciłem orientację i zgubiłem grupę triathlonistów, a wśród nich Hemmerycka, Costesa, Dapene czy Tomka Brembora. Na rowerze nie dawałem rady w technicznych aspektach. Było chyba 15 nawrotek i po każdej doganianie grupy wiązało się z generowaniem dużych watów. Co za tym idzie, wpłynęło to na nogi. Na trenażerze jednak ciężko jest w całości wypracować rower. Na biegu czułem skutki skoków na rowerze. Zgubiłem żela w trakcie, nie było ich w punkcie żywienia. Zapasy energetyczne starczyły mi do 15 km. Później niestety, spadłem kilka pozycji. Ale cóż, taki jest sport. Po wyścigu lekki smutek, ale już sobie wszystko przemyślałem i zbieram się mentalnie do kolejnych startów.

W lepszym nastroju była Ola Jędrzejewska, którą także jednak nie ominęły problemy.

– Jak na pierwszy start w sezonie myślę, że było całkiem dobrze – przyznała TriathlonLife.pl. – Wiadomo, że jest jeszcze dosyć wcześnie i na razie może jeszcze nie czas na „latanie”. Niestety, miałam małe przygody na pływaniu, zachłysnęłam się przy bojce i  w rezultacie odpłynęła mi spora grupa dziewczyn. Na szczęście udało mi się trochę nadrobić na biegu i koniec końców 14 miejsce w dosyć mocno obsadzonej stawce. Całe zawody jak dla mnie super, dobra atmosfera i niezła organizacja.

 

Doświadczenie pomaga

Podczas Pucharu Europy w Malilli najlepsze miejsce zajęła Maria Cześnik, która była ósma. Wśród panów najwyższą lokatę zajął Michał Oliwa – 22 miejsce. Natomiast Maciej Bruździak, który pojechał między innymi po doświadczenia tak podsumował start:

– Kolejna lekcja. Masa błędów jeżeli mam być szczery zarówno w koronnej dyscyplinie, którą jest pływanie oraz w strefach zmian. Natomiast jestem zadowolony z roweru. W momencie utworzenia się większej grupki swobodnie skakałem między początkiem, a końcem grupy co doprowadziło do tego, że z mojej grupy z roweru zszedłem pierwszy. Sam wyścig? No, cóż mimo moich pierwszych podrygów w tej dyscyplinie na pewno wymagam od siebie więcej. Nie mogę się doczekać kolejnych startów w Pucharach Europy, ponieważ można się tu wiele nauczyć. Wiem nad czym pracować. Sezon dopiero się zaczyna.  

 

Wyniki Polaków w Challenge w Salou

20. Aleksandra Jędrzejewska 4:36:22 PRO 14

21. Paulina Kotfica – nie startowała

36. Kacper Adam 3:59:37 PRO 15 miejsce

38. Maciej Bodnar 4:06:19 PRO 25 miejsce

39. Tomasz Brembor DNF

54. Łukasz Kalaszczyński 4:04:02 PRO 22 miejsce

58. Marcin Ławicki DNF

114. Krystian Pstrong 5:32:31 M35/ 57 miejsce

267. Emil Wydarty DNF

339. Michał Chmielewski 4:52:39 M35/ 29 miejsce

382. Paweł Króliński 5:03:13 M30/ 40 miejsce

399. Marcin Sobczak 4:43:49 M45/ 9 miejsce

400. Przemysław Szyszko 6:05:53 M40/ 90 miejsce

422. Rajmund Nafalski 4:53:32 M45 / 14 miejsce

423. Sebastian Karaś 4:09:24 M25/ 1 miejsce

498. Arkadiusz Podziewski 4:37:00 M45/ 3 miejsce

630. Igor Szlaski 5:16:43 M30/ 51 miejsce

652. Patryk Knap 5:22:17 M30/ 55 miejsce

689. Tomasz Kowalski 4:41:01 M30/ 17 miejsce

 

Wyniki Polaków w Pucharze Europy w Malilli

Maria Cześnik 1:02:10 – 8 miejsce

Marta Łagownik 1:03:52 – 20 miejsce

Alicja Ulatowska DNF

Michał Oliwa 56:32 – 22 miejsce

Jacek Krawczyk 57:58 – 42 miejsce

Tomasz Szala 58:26 – 49 miejsce

Maciej Bruździak 59:20 – 51 miejsce

Piotr Ławicki 1:01:56 – 57 miejsce

Juniorzy

Julia Sanecka 1:05:29 – 4 miejsce

Magdalena Sudak 1:07:03 – 10 miejsce

Marta Sikora DNF

Jakub Juskowiak 1:08:02 – 42 miejsce

 

Opracował Marcin Dybuk
foto

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X