Rozmowa

„Stryków? A to tam gdzie jest zimna woda”

W tym roku odbyła się czwarta edycja Triathlonu Stryków. Trójka organizatorów stawia na starty debiutantów. Podczas ostatnich zawodów spośród 500 zawodników, blisko 1/3 z nich startowała pierwszy raz. Tomasz Szafraniec, Bartłomiej Sobecki oraz Jakub Stefankiewicz w rozmowie z TriathlonLife.pl opowiadają o idei Triathlonu Stryków oraz o kolejnej edycji zawodów.

W tym roku została zorganizowana kolejna edycja zawodów Triathlon Stryków. Jak została przyjęta przez zawodników?
Tomasz Szafraniec: W czwartej edycji imprezy na starcie dwóch dystansów, ¼ i 1/8, pojawiło się ponad 500 zawodników z całej Polski. Zawodnicy rywalizowali indywidualnie oraz w sztafetach. Pozytywne opinie pokazują, że impreza po raz kolejny została dobrze przyjęta przez triathlonistów.

Czy obecne zainteresowanie zawodników oraz kibiców jest zadowalające?
Bartłomiej Sobecki: Od dwóch lat Triathlon Stryków jest największymi zawodami w województwie łódzkim. Organizując pierwszą edycję, nawet nie śniliśmy o takim zainteresowaniu naszą imprezą. Można powiedzieć, że frekwencja przerosła nasze oczekiwania.  Fakt, że co roku przyjeżdża do nas coraz więcej osób, bardzo nas cieszy. Ciężko pracujemy, by utrzymać ten trend. Chcemy, żeby Stryków co roku przyciągał liczne rzesze triathlonistów.

Jakie są zalety Strykowa pod względem organizacyjnym?
Jakub Stefankiewicz: Dużą zaletą Strykowa jest doskonały dojazd z każdego miejsca w Polsce. Miasto leży przy głównym węźle autostradowym. Więc z każdego zakątka kraju można się tutaj szybko i komfortowo dostać. Gmina Stryków posiada też bardzo dobrą infrastrukturę drogową.  To przekłada się na bezpieczeństwo i dobre wyniki na etapie kolarskim. Układ dróg pozwala wytyczyć dystans zawodów z dokładnością do pięciu procent. Zbiornik na Moszczenicy, w którym odbywa się etap pływacki jest doskonale utrzymany. Dodatkowym atutem jest obszerna strefa zmian położona nad samym zalewem. Pozwala to skrócić dobiegi i oszczędza zawodnikom sporo czasu.

A są jakieś wady?
Jakub Stefankiewicz:
Minusem są ograniczenia w przepustowości tras. Chcąc zapewnić komfort zawodnikom, nie możemy już znacząco zwiększać limitów na poszczególnych dystansach.

Triathlon Stryków

Czytaj też:

Robert Gudowski: Inspiracją dla Karkonoszmana był Norseman


Jakie zainteresowanie tymi zawodami jest wśród osób chcących rozpocząć przygodę z tym sportem?

BS: Od samego początku postawiliśmy na promocję naszej imprezy wśród debiutantów. Stanowią co roku blisko jedną trzecią startujących. Sprzyja temu termin zawodów. Bo to jest  jeden z ostatnich triathlonów w Polsce. Więc jest sporo czasu na przygotowania. Jak się okazało,  wrzesień jest też dobrą okazją dla wielu zawodników na zakończenie sezonu na szybkiej i dobrze wymierzonej trasie, jaką przygotowujemy w Strykowie. Mamy też kilka nowych pomysłów, które na pewno zwrócą uwagę nowych uczestników na naszą imprezę.

Jak wygląda współpraca między Waszą trójką?
TS: Nasza trójka pracuje przez cały rok. Konsultujemy ze sobą pomysły. Ustalamy budżet i regulamin oraz uzyskujemy wszystkie pozwolenia. Przed samą imprezą i w dniu zawodów zespół organizacyjny stanowi około 30 osób. Pomaga nam też blisko 50 wolontariuszy ze szkół w Strykowie i Niesułkowie, nasi znajomi i sympatycy oraz 30 strażaków z lokalnej OSP.

Który z Was był inicjatorem zorganizowania pierwszej edycji zawodów?
JS: Od pierwszej edycji tworzymy Triathlon Stryków we trzech. Była to wspólna inicjatywa.  Każdy z nas wniósł inne doświadczenia i wiedzę, które były i nadal są pomocne przy organizacji zawodów.

Jak zrodził się pomysł organizacji zawodów triathlonowych?
BS: Tomek działa w Klubie Biegowym Powstaniec i od 2013 roku organizuje w Dobrej pod Strykowem Bieg Powstańca. Przez kilka lat w październiku, w tym samym miejscu współorganizował Noniron Duathlon. Te zawody podsumowywały sezon w naszym regionie przez kilkanaście lat. W Dobrej jest też mały zbiornik wodny. Ktoś z nas rzucił pół żartem, pół serio, że trzeba teraz zrobić triathlon. Pomysł szybko wprowadziliśmy w życie. Zmieniliśmy tylko lokalizację na Stryków. W tym samym roku odbyła się pierwsza impreza.

Zobacz też:

Enea Bydgoszcz Triathlon prężnie się rozwija


Czy przed pojawieniem się pomysłu o organizacji zawodów startowaliście w triathlonie?

TS: Z naszej trójki tylko Kuba jest czynnym zawodnikiem, startującym w zawodach triathlonowych w całej Polsce. Bartek biega. Od lat organizuje różne imprezy sportowe. Ja organizowałem lokalne zawody na terenie Gminy Stryków i czasem stawałem na starcie biegów. Połączyliśmy nasze doświadczenia i stworzyliśmy zgrany zespół.

Jak wspominacie przygotowania do pierwszej edycji zawodów?
JS: To była wielka niewiadoma. Nie wiedzieliśmy, jakie będzie zainteresowanie imprezą przy bardzo napiętym kalendarzu triathlonowym. Obawialiśmy się o pogodę i reakcje mieszkańców. Pierwsza edycja to bardzo istotny krok w budowaniu marki imprezy. Jeżeli wszystko się uda, to zadowoleni zawodnicy przeważnie wracają w kolejnych latach. Czuliśmy wtedy ogromną presję i pomogło nam to w dobrej organizacji.

Jakie zmiany pojawiały się podczas Triathlonu Stryków z każdą kolejną edycją?
BS
: Przede wszystkim z każdą edycją notujemy wzrost frekwencji. Dwa lata temu wprowadziliśmy dodatkowy dystans 1/8IM. W tym roku pojawiły się sztafety na tym samym dystansie. Po pierwszej edycji zleciliśmy wykonanie schodów do wyjścia z wody, zaprojektowanych specjalnie dla nas i pasujących do stromego brzegu zalewu w Strykowie. Staramy się, aby co roku impreza była coraz lepsza. Kładziemy duży nacisk na poprawianie błędów z poprzednich edycji i wprowadzanie nowych udogodnień.

Triathlon Stryków

Przeczytaj także:

Triathlon Lipiany – historyczne zawody


Jaki wpływ na kształt zawodów mają opinie zawodników?

JS: Po zakończeniu jednej edycji od razu zaczynamy pracować nad kolejną odsłoną naszej imprezy. Uważnie wsłuchujemy się w uwagi od zawodników. Zbieramy je i wyciągamy wnioski. Staramy się, aby co roku zawody były coraz lepsze. To często są szczegóły niewidoczne z boku, takie jak zasilanie w energię dla strefy finiszera lub organizacja biura zawodów. Z pewnością te rzeczy zwiększają komfort startujących w Strykowie.

W jakim stopniu pogoda wpływa na organizację tych zawodów?
JS
: Do legendy przeszła edycja 2017. Wówczas woda miała 13 stopni i zawodnicy nie chcieli do niej wejść. Ci, którzy już się zanurzyli, marzli, czekając na start. Powstały nawet memy na ten temat. Od tej pory słyszy się czasem: „Stryków? A to tam, gdzie jest zimna woda”. Niestety, nie mamy na to wpływu. Wybierając termin zawodów, przejrzeliśmy historyczne dane temperaturowe. W ciągu ostatnich 10 lat prawie zawsze było ciepło w ten weekend. Na pozostałych trzech edycjach ta statystyka się sprawdziła.

4. Triathlon Stryków

Czas na wspomnienia z Triathlon Stryków! Widzimy się za rok ?Film by Radosław Przybyłek Filmmaker

Opublikowany przez Triathlon Stryków Piątek, 20 września 2019

Jakie są dalsze plany rozwoju zawodów?
BS: Będziemy dalej dopieszczać detale organizacyjne i skupiać się na debiutantach, prowadząc ich za rękę przez pierwszy start. Na tym się skupiamy. W ten sposób chcemy się wyróżniać też w przyszłości.

Od kiedy można zapisywać się na kolejną edycję imprezy?
TS:
Zapisy na piątą edycję Triathlonu Stryków wystartują na początku kwietnia 2020 roku. Zawody odbędą się 12 września. Ponownie zostaną rozegrane na dwóch dystansach, czyli ¼ i 1/8. Tradycyjnie obok indywidualnych zmagań zawodników odbędą się też wyścigi sztafet na obydwu dystansach.

Zajrzyj do:

Ironman Frankfurt. Niesamowici kibice i atmosfera


Co roku zwiększa się zainteresowanie Waszą imprezą. W jaki sposób to robicie?

JS: Cieszymy się z faktu, że co roku nasze zawody przyciągają na start bardzo wielu debiutantów. Z myślą o nich organizujemy w Strykowie bezpłatne zajęcia z doświadczonymi trenerami oraz testy pianek, będące okazją do spróbowania sił w pływaniu na otwartym akwenie. Takie treningi z pewnością zachęcają do zadebiutowania w triathlonie.

Co jest jeszcze znakiem rozpoznawczym tych zawodów?
BS: Szybkie, malownicze i dokładnie domierzone trasy. One podobają się zawodnikom. Więc nie planujemy nic zmieniać, aby nie stracić nic na ich jakości.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: www.maratończyk.pl


Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close