Rozmowa

Siostry Sudak, tri duet z potencjałem

Zuzia i Magda Sudak młode, obiecujące zawodniczkami, które wcześniej trenowały m.in.: pływanie. Podopieczne trenera Cezarego Figurskiego w rozmowie z TriathlonLife.pl zdradzają powody przejścia do triathlonu, wzajemnej motywacji oraz roli rodziców w ich karierach.

Czy od zawsze miałyście kontakt ze sportem?
Magda Sudak: Rodzice zawsze dbali o to, żebyśmy były aktywne sportowo. Od najmłodszych lat wyjeżdżali z nami na narty i chodzili na łyżwy. Od zawsze uczestniczyli w tym, robiąc to z nami albo oglądając nas na zawodach. Tak też było, gdy tańczyłyśmy, a później pływałyśmy.

Zuzia Sudak: Moja przygoda ze sportem “zawodowym” zaczęła się w szóstej klasie podstawówki. Wcześniej pływałam w szkółce pływackiej dwa lub trzy razy w tygodniu.

Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z triathlonem?
Zuzia: Największy wpływ na rozpoczęcie mojej przygody z triathlonem miała Magda. To dzięki niej zobaczyłam, że trenowanie nie kończy się na pływaniu.

Magda: W wieku 10 lat zaczęłam pływać w klubie, który dopiero co zaczął się rozwijać. Idąc do gimnazjum, stwierdziłam, że chcę do tego podejść poważnie. Dlatego zmieniłam klub na G-8 Bielany. To tam poznałam trenera Czarka Figurskiego i zmieniłam dyscyplinę.

Czy zainteresowałyście się tym sportem równocześnie?
Zuzia: Nie, zaczęłam trenować rok po Magdzie.

siostry Sudak

Zobacz też:

Sportowe Love. Miłość do siebie i triathlonu <3

Komu zawdzięczacie, że trafiłyście do triathlonu?
Zuzia: Miałam coraz częstsze kontuzje barku. W pewnym momencie uraz wyeliminował  mnie na dłuższy czas z pływania. Wtedy trener Figurski wziął mnie pod opiekę. Zaczęliśmy razem biegać, żeby nie tracić “kondycji”. Kontuzja barku przeminęła, a ja wróciłam do pływania, które już nie sprawiało mi takiej przyjemności, jak wcześniej.

Magda: Wszystko zawdzięczam trenerowi, który namawiał mnie, ale i moich rodziców, żebym się przekonała i spróbowała.

Jak wyglądały początki z triathlonem?
Zuzia: Zaczęło się od biegania. Patrzyłam, jak Magda sobie świetnie radzi i ile sprawia jej to radości. Ciągle działo się coś nowego, nie tylko przysłowiowe “liczenie kafelków”, które mi przestało sprawiać już taką radość. Więc nie rezygnując z pływania, starałam się włączyć, jak najwięcej treningów triathlonowych. W międzyczasie pojechałam na obóz zimowy. Właśnie tam podjęłam decyzję.

Magda: Nie było łatwo. Trzeba dużo samozaparcia i wiele treningów robi się samemu. To była zupełna zmiana. Będąc pływaczką, to najdłuższym dystansem było 400 metrów, a tu nagle jest 600 m. Do tego później jeszcze doszedł rower i bieg.

Jak wspominacie debiut w triathlonie?
Zuzia: To było w Olsztynie w 2017 roku. Nie spodziewałam się, że woda może być tak zimna. To był mój pierwszy start w piance, z którą nie miałam nigdy wcześniej styczności. Nie weszłam do wody na rozgrzewkę. Teraz już wiem, że to był błąd. Wyszłam z tyłu stawki. To  było dalekie od moich oczekiwań. Na dobiegu pianka zassała mi się, a wszystkie grupy odjechały. Rower i bieg to była tylko walka w pojedynkę z samą sobą, co nie zmienia faktu, że wspominam ten start z uśmiechem. To było wspaniałe pierwsze doświadczenia związane z dyscypliną.

Magda: Miałam do pokonania tylko dystans super sprintu w Olsztynie. Byłam bardzo zestresowana. Pamiętam, że nie wzięłam dwóch par butów. Te, które miałam na nogach,  musiałam zostawić w strefie zmian. Więc zostałam w samych skarpetkach.

siostry Sudak

Zajrzyj do:

Ironman Kopenhaga. Co warto wiedzieć o imprezie

Z czym miałyście problemy na początku triathlonowej przygody?
Zuzia: Od początku miałam problem z szybkimi zmianami. To udało mi się poprawić dopiero w tym roku. Do tego nadal nie potrafię się polubić z rowerem. Na tym bym chciała się szczególnie skupić w tym sezonie.

Magda: Poza treningami, które były inne, niż do których przywykłam, były jeszcze zmiany w wakacjach i świętach. Obóz miałam w trakcie świąt wielkanocnych. To było dla mnie trudne,  niespędzenie ich z rodziną. W wakacje jest sezon startowy. Więc one też się dla mnie zmieniły.

W której płaszczyźnie czujecie się najlepiej?
Zuzia: Zdecydowanie pływanie sprawia mi największą przyjemność. Czuję się najbardziej pewnie w tej dyscyplinie.

Magda: Ciężko mi to określić. Co roku to się zmienia. Ostatnio jest to pływanie, ale rower najbardziej zachwycił mnie w triathlonie.

Czy macie sportowego idola?
Magda: Moją idolką jest Sofia Ennaoui. Często się śmieję, że to ze względu na wzrost. Jestem podobnego wzrostu co ona i skoro Sofia jest taka szybka, to ja też mogę

Trenujecie zazwyczaj razem, czy osobno?
Zuzia: Staramy się robić jak najwięcej treningów razem. Magda jest wielką  motywacją dla mnie. Potrafimy wspólnie pozytywnie na siebie wpływać. Do tego każda z nas “specjalizuje” się w czymś innym. Często pomagamy sobie: Magda “daje mi koło” na rowerze, ja jej “nogi na basenie”.

Magda: Większość treningów mamy razem z grupą, co za tym idzie, robimy je wspólnie. Jednak kiedy treningi robi samodzielnie, to zależy. Każda z nas ma inny plan zajęć i o innych porach wracamy do domu. Więc nie zawsze można to razem zgrać.

Czy macie wspólnego trenera?
Zuzia: Tak, od początku to Cezary Figurski.

Jak układa się Wam współpraca z trenerem?
Zuzia: Mam bardzo dobry kontakt z trenerem. Możemy porozmawiać na każdy temat.  Wiem, że zawsze nas wysłucha, pomoże, czy pożartuje z nami. Potrafi dostosować trening do samopoczucia. Cieszę się, że to pod jego opiekę trafiłam i mogę dalej się rozwijać.

Magda: Nie zawsze jest łatwo, szczególnie gdy emocje biorą górę. Myślę, że trener nauczył się ze mną obchodzić i wie, jak reagować na moje zachowania.

siostry Sudak

Posłuchaj też:

Ania Lechowicz i Marcin Konieczny, mistrzowski duet. Podcast #4

Jaka jest rola rodziny w tym wszystkim?
Zuzia: Od najmłodszych lat rodzice starali się, żebyśmy miały styczność z aktywnością fizyczna. To oni nas zawozili i odbierali po treningach, gdy wyprowadziliśmy się za Warszawę. Od lat wstają przed piątą, żebyśmy miały możliwość uczestniczenia w porannych treningach. Bez ich zaangażowania finansowego też nie miałybyśmy możliwości trenowania. No i na koniec najważniejsze: wsparcie mentalne. Oni zawsze są przy nas w trudniejszych chwilach,  ale i tych lepszych. Zawsze możemy liczyć na ich pomocną dłoń. Myślę, że bez nich, by się nic nie udało, a na pewno nie w tak piękny sposób. Dziękuje im bardzo za to.

Magda: Rdzice odgrywają ogromną rolę. Codziennie rano jedno z nich wozi nas na basen. Wspierają mnie, gdy mam cięższy okres i śledzą wyniki. Rozumieją, że podchodzę do tego poważnie, a nie jak do zajęć z wf.

Czy występowały jakieś nieporozumienia między Wami z powodu triathlonu?
Zuzia: Raczej są to małe nieporozumienia lub sprzeczki. Obie mamy trudne charaktery. Jednak zawsze szybko nam mija i zapominamy o kłótniach.

Magda: Bardzo często, ale myślę, że tego nie da się uniknąć. Szczególnie gdy jest się rywalkami. Co nie zmienia faktu, że mocno się wspieramy. Jeśli możemy, to pomagamy sobie.

Właśnie, jak wspieracie się oraz motywujecie?
Zuzia: Zawsze, gdy Magda ma gorszy dzień na treningu, staram się ją wesprzeć słowem lub radą. Nigdy nie zostawiam jej obojętnie z problemem. Jej sukces to też mój sukces.

Magda: Staram się ją motywować słowami. Gdy jej nie idzie na treningu rowerowym, próbuję jej pomóc, żeby było jej lżej oraz się nie zniechęcała.

Czytaj także:

Dominika Kozak z powodzeniem łączy dwie role

Czy udaje się rozgraniczyć triathlon od spraw prywatnych?
Magda: Po gimnazjum nie poszłam do szkoły sportowej i też wybrałam studia zupełnie odległe od sportu. Mimo to wśród znajomych jestem tym szalonym sportowcem. Uważam,  że to już codzienność. Jednak to nie znaczy, że nie można ze mną porozmawiać na inny temat.

Jak oceniacie miniony sezon 2019?
Zuzia: Uważam miniony sezon za bardzo dobry, poza jednym incydentem Mistrzostwa Polski juniorów.  Cieszę się, że mam jeszcze jeden rok w tej kategorii. Wierzę, że zrehabilituje się.

Magda: Zawsze podchodzę bardzo krytycznie do oceny. Rzadko jestem z siebie zadowolona. Pomimo to uważam, że sezon się udał. Po kontuzji obawiałam się, że może być ciężko, ale robiłam co w mojej mocy, żeby nadrobić straty. Myślę, że to zrealizowałam.

Czy wszystko poszło zgodnie z planem?
Zuzia: Szczerze powiedziawszy, liczyłam na lepsze bieganie w triathlonie. Natomiast wiem, że mam jeszcze czas. Jestem świadoma tego, że zrobiłam duży progres od poprzedniego roku.

Magda: Nie wszystkie starty były tak dobre, jak tego oczekiwałam, ale przecież nie zawsze odnosi się sukces. Czasem nie wszystko też zależy od nas.

Jakie miałyście cele związane z tym sezonem?
Zuzia: W tym sezonie stawiałam sobie wiele drobnych celów, z których powoli buduje jeden wielki. Nauczyłam się cieszyć z małych osiągnięć. Dzięki temu triathlon sprawia mi większą  radość.

Magda: Zakwalifikowanie się na mistrzostwa świata. Udała mi się ta sztuka.

siostry Sudak

Przeczytaj też:

Marek Jaskółka, Polak który startował na igrzyskach

Czy w trakcie sezonu pojawiały się jakieś problemy mające wpływ na Wasze treningi oraz postawę na zawodach?
Magda: Miałam długą kontuzję i maturę. Na tym drugim bardzo mi zależało. Więc musiałam wybrać obóz, czy naukę.

Jakie starty uważacie za najlepsze, a które mogły wyjść lepiej?
Zuzia: Zdecydowanie za jeden z lepszych startów uważam start w Suszu. Pomimo słabego roweru, zaskoczyłam sama siebie dobrym pływaniem i biegiem. Inne starty były takie, jak sobie zaplanowałam.

Magda: Nie umiem powiedzieć, który start był najlepszy, ale wiem, że lepiej mogłoby pójść mi w Tisza. Wiem, że zdarzenia, które miały tam miejsce, nie zależały ode mnie. To był ważny  start dla mnie. W trakcie wyścigu miałyśmy z dziewczynami wywrotkę na kałuży. Później  goniąc grupę, przebiła się szytka.

Co uważacie za największy sukces w tym sezonie?
Zuzia: Największym sukcesem było dla mnie kwalifikacja na mistrzostwa Europy i dobry występ na nich.

Magda: Myślę, że to jak dobrze wytrwałam sezon. Pierwszy start miałam w kwietniu, a ostatni we wrześniu. Więc to był bardzo długi okres.

Na podstawie tego sezonu co chciałybyście poprawić przed kolejnym?
Zuzia: Dużo pracy czeka mnie na rowerze, pod względem technicznym i siłowym.

Magda: Zdecydowanie bieg.

siostry Sudak

Zobacz także:

Mateusz Pietruliński: Chcę wygrywać z idolami

Czy rozpoczęłyście już przygotowania do sezonu 2020?
Zuzia: Tak w listopadzie.

Na co będziecie kładły nacisk na treningach?
Zuzia: Zdecydowanie będzie to rower i bieg po nim, a latem strefę zmian.

Magda: Na siłę i wytrzymałość, bo tego mi brakuje.

Gdzie przygotowujecie się do następnego sezonu?
Zuzia: Ze względu na szkołę i maturę w tym roku, myślę, że cały okres przygotowawczy spędzę w Warszawie. Przewidziałam tylko jeden obóz w ferie.

Magda: Czeka mnie kilka wyjazdów między innymi do Hiszpanii.

Jakie macie cele oraz oczekiwania przed kolejnym rokiem startowym?
Zuzia: Największym celem dla mnie jest robienie postępu. Chcę widzieć, że się rozwijam i idę do przodu.

Magda: Liczę na poprawę na biegu i dobre wyniki na dystansie olimpijskim.

Co chciałybyście osiągnąć w triathlonie?
Magda: Chcę z tego czerpać jak najwięcej przyjemności. Każde plany robię krótkoterminowo. Nie chcę się stresować, gdy coś nie wyjdzie.

W przyszłości planujecie spróbować sił w innych sportach, czy triathlon jest docelowym sportem?
Zuzia: Chciałabym mieć możliwość większego zaangażowania się w aquathlony. Bardzo podoba mnie się ta formuła oraz długie dystanse. Wizja startowania na połówce bardzo mi się podoba.

Magda: Myślę, że to jest docelowa dyscyplina, ale gdy przyjdzie czas na “emeryturę”, na pewno będę aktywna fizycznie i spróbuję tego, na co teraz nie mam czasu.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close