Rozmowa

Rozbiegany konferansjer gada, pływa, jeździ na rowerze i tańczy

Został zwycięzcą w Plebiscycie TriathlonLife.pl w kategorii TRI spiker 2021. Jakub Graczykowski opowiedział m.in.: o pracy z mikrofonem, o debiucie w tri czy 10-letniej przygodzie z tańcem.   

Jak zaczęła się Twoja przygoda z mikrofonem?
Przygoda z mikrofonem zaczęła się zupełnie od czegoś innego. Od spotkania w pociągu. Jedna kobieta stwierdziła, że mam w sobie dużo ekspresji i dużo gadam. W ten sposób zostałem animatorem dzieci. Prowadziłem różne animacje, współpracując z Disneyem oraz Pixarem. Choć to sport był zawsze moją pasją.

Oprócz tego, że jesteś Rozbieganym Konferansjerem, to zadebiutowałeś w triathlonie w 2021 roku. Skąd wzięła się chęć wystartowania?
Emocje, które widzę przed startem i z którymi spotykam się na twarzach zawodników, kiedy wbiegają na metę, to jest najlepsze zaproszenie do startu w zawodach. Jeździłem na rowerze od zawsze. Podobno biegam też całkiem nieźle. Ale nie umiałem pływać. Tutaj pokłony dla Mateusza Dezydeusza, który sprawił, że z kraul, który wyglądał jak wołanie o pomoc, przerodził się w coś niezłego. Nie wiem jeszcze co z planami na ten rok. Najpierw muszę to pogodzić z pracującymi weekendami. Najczęściej, kiedy w weekend jest impreza, ja coś mówię na niej.

W której roli czujesz się lepiej? Triathlonisty, czy konferansjera?
To jest trudne pytanie, ale naprawdę uwielbiam postać Rozbieganego Konferansjera i lubię mówić. Przepadam za przekazywaniem informacji i dzieleniem się energią, którą mam w sobie. Sport jest pasją. Jeśli chodzi o wybór profesji, to jak najbardziej gadanie.

Lubisz też tańczyć. Masz przygotowany już układ taneczny na sezon 2022?
To jest spontaniczne. Nie wiem ile osób wie o tym, że sportowo trenowałem taniec towarzyski. Więc za te ruchy, które zapamiętały mięśnie, mogę podziękować Pani Beacie i Panu Maciejowi Neumann za to, że mieli tyle cierpliwości, aby mnie uczyć. Dziękuję też mojej partnerce Martynie. To przełamanie i brak strachu przed publicznymi wystąpieniami wzięło się z tego, że trenowałem taniec towarzyski przez 10 lat. Podczas jednej z edycji Enea Bydgoszcz Triathlon wcześniej spotkaliśmy się z bydgoskimi cheerleaderkami i zrobiliśmy kilka układów specjalnie pod te zawody. Zawsze staram się, aby to nie była sztampowa konferansjerka. Chcę dodawać powera i zrobić coś inaczej, aby atmosfera była bardziej zapamiętana.

Po debiucie w triathlonie byłeś bardziej zmęczony startem, czy spikerką?
To nie był długi start. Trwał około godziny i dwóch minut, jeśli dobrze pamiętam. To nie było coś, co specjalnie mnie zmęczyło. Niektórzy się dziwią, kiedy mnie widzą po pełnym dniu gadania, że jestem zmęczony. Gadanie potrafi zmęczyć. Witając zawodników przy finiszu kilkaset razy wbiegam na metę. Nieraz gonię za nimi, jeśli przegapiłem piątkę mocy. To jest wysiłek fizyczny i umysłowy. Przez te kilka godzin trzeba być bardzo skupionym, aby niczego nie pomylić.

Chciałbym na koniec przekazać informację, że nagrodę finansową ufundowaną przez sponsora plebiscytu Bright Inventions (500 złotych) przekazuję na konto fundacji Polska Akcja Humanitarna (PAH), która pomaga na Ukrainie.  

Cała gala dostępna TUTAJ.

Rozmawiał: Marcin Dybuk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X