Wiadomości

Robert Wilkowiecki: od pływania do złamania 8h w IM

Podczas Ironman Cozumel zapisał się w historii polskiego triathlonu. Kim jest pierwszy Polak, który złamał 8h na pełnym dystansie?

Z pewnością start w Meksyku pozostanie w pamięci Roberta Wilkowieckiego do końca kariery sportowej. Przez większość wyścigu zajmował bardzo wysokie drugie miejsce, choć ostatecznie zakończył rywalizację na czwartej pozycji. Pokonanie trasy zajęło mu 7:42:02. Tym samym nie tylko ponownie został rekordzistą Polski na IM, ale też jako pierwszy Polak złamał magiczną barierę ośmiu godzin.

Już wcześniej złamał 8h

Ciekawostką jest fakt, że Robert Wilkowiecki ma już na koncie wynik na pełnym dystansie poniżej ośmiu godzin. Jednak dokonał tego w warunkach domowych w 2020 roku. Wówczas został zainspirowany Janem Frodeno, który też zmierzył się z Ironmanem w takich okolicznościach.

Ostatecznie udało się Robertowi Wilkowieckiemu „wykręcić” niesamowity wynik. Osiągnął czas 7:35:14 w domowych warunkach, co było najlepszym wynikiem na świecie. Potem głośno podkreślał, że kolejnym celem jest złamanie ośmiu godzin w normalnych okolicznościach, na zawodach. Chciał to zrobić w 2020 roku w Malborku, ale przegrał wtedy z zimnem. Wilku wielokrotnie podkreślał, że lubi kiedy jest ciepło. Takie warunki były w Meksyku. Zawodnik trenowany przez Filipa Szołowskiego w końcu złamał magiczną dla Polaków barierę w Cozumel.

Zaczął od pływania

Już w wieku sześciu lat Robert Wilkowiecki samodzielnie nauczył się pływać wszystkimi czterema stylami oraz wykonywać nawroty. Jak to było możliwe? Mały Robert uwielbiał od zawsze sport i oglądał poczynania sportowców w telewizji. Potem sam próbował imitować te ruchy. Od małego też był nastawiony na rywalizację. Odbywał dwa treningi dziennie już w wieku 11 lat. Jaki to dało efekt? Robert Wilkowiecki jest kilkukrotnym Mistrzem Polski Juniorów. Do tego ma na koncie kilkanaście medali MP w różnych kategoriach wiekowych. Mimo tych wyników oraz ciężkich treningów nie osiągał tego, co oczekiwał. Do tego miał problemy zdrowotne. Dlatego zakończył karierę pływacką w wieku 19 lat. Co było potem?

W triathlonie trochę przypadkiem

Obecność w triathlonie Robert Wilkowiecki zawdzięcza w dużej mierze… przypadkowi. Własną cegiełkę dołożyli też m.in.: jego ojciec, czy koledzy z pracy.

– Tak się złożyło, że po kilku miesiącach po zakończeniu przygody z pływaniem, zacząłem z tatą jeździć na rowerze – opowiadał Robert Wilkowiecki w rozmowie z TriathlonLife.pl. – Tym bardziej że on jest byłym kolarzem. Z bieganiem zawsze sobie nieźle radziłem. Dużo osób, w tym koledzy z pracy, zaczęło namawiać mnie na triathlon. Po jakimś czasie stwierdziłem, że spróbuję. To była dobra decyzja – przyznawał.

Efektem tej decyzji jest m.in.: niesamowity wynik w „domowym” Ironmanie oraz nowy rekord Polski na pełnym dystansie. Zapisał się w historii polskiego triathlonie jako pierwszy, który złamał 8h. 

Celuje w Hawaje

W jednej z rozmów Wilkowiecki przyznawał, że ma w głowie kilka marzeń. Jednym z nich jest święty graal triathlonu.

– Mam kilka marzeń. Jedno z nich, to chyba marzenie większości triathlonistów, czyli Mistrzostwa Świata na Hawajach. Dążę do tego, żeby tam wystartować – przyznaje Robert Wilkowiecki.

Za pośrednictwem mediów społecznościowych po zawodach w Cozumel Wilkowiecki przyznał, że ten znakomity wyścig w Meksyku jest jedynie przystankiem przed wielce wyczekiwanym startem na Hawajach.

Data urodzenia: 07.07.1994
Wzrost: 178 cm
Waga: 68 kg

Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
X