Rozmowa

Robert Czysz: Najbardziej cieszy progres ROZMOWA

Zaczynał przygodę z triathlonem w wieku 13 lat. Nadal chce pracować nad pływaniem. Nie chce mówić o celach na przyszły sezon. Czeka, aż zostaną one zrealizowane. Wtedy podzieli się, o co chodziło.

Kiedy pojawiły się pierwsze zawody triathlonowe?
Początki to w większości były Aquathlony. Wówczas zacząłem trenować jako młodzik w 2008 roku. Wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze Triathlony. Pamiętam, że to był dość spory wysiłek. Jednak połączenie tych trzech dyscyplin sprawiało mi dużo frajdy.

W jakim wieku zaczynałeś przygodę z triathlonem?
Wtedy miałem 13 lat.

Ile trenowałeś przed debiutem?
Prawdopodobnie był to okres około 7-8 miesięcy. Przyszedłem do klubu w okolicach października, a pierwszy start odbył się mniej więcej w okolicach maja.

Jakie miałeś obawy przez pierwszymi zawodami?
Gdy przychodziłem do triathlonu, nie potrafiłem pływać. Miałem 7-8 miesięcy na naukę pływania praktycznie od zera. Bardzo obawiałem się etapu pływackiego. Wtedy to był  Aquathlon w Jezierzanach.

Zobacz też:

Maria Matusik: Jeden start przerodził się w sezon ROZMOWA

Jak to wyglądało na zawodach?
Z wody wyszedłem praktycznie na szarym końcu, a na biegu udawało mnie się wyprzedzać zawodników. Skończyłem chyba w okolicach ósmego miejsca. Debiut to była solidna dawka wewnętrznej motywacji i zastrzyk do wykonywania kolejnych treningów.

Czy triathlon to pierwszy kontakt ze sportem?
Wcześniej trenowałem tenisa ziemnego i piłkę nożną. Praktycznie całe moje życie było związane ze sportem od najmłodszych lat.

Czego Ciebie nauczył triathlon?
Nauczył sumienności i planowania dnia. Triathlon pokazał, że nasz organizm naprawdę jest w stanie dużo znieść. Tylko trening musi być mądrze poukładany.

Jaką rolę pełni triathlon w Twoim życiu?
Do tej pory triathlon traktowałem jako styl życia, w który muszę wpleść dodatkową pracę. Pomimo że przy moim nazwisku widnieje status „PRO”. Takie są realia. Mam już 25 lat. To odpowiedni moment na podjęcie pewnych kroków. Nowy sezon będzie dla mnie spełnieniem pewnych marzeń „małego chłopca”. Na ten moment tylko tyle mogę powiedzieć.

W jaki sposób triathlon wpływa na życie prywatne oraz zawodowe?
Triathlon na pewno pojawia się w moim życiu prywatnym. Często znajomi, przyjaciele pytają o porady, plany treningowe. Bo chcą zacząć się ruszać. Mnie najbardziej cieszy fakt, że potrzeba aktywności ruchowej, jest coraz większa. Fajnie, że zaczynają to dostrzegać rówieśnicy, którzy na co dzień pracują np. w korporacjach, firmach.

Jak godzisz czasowo wszystkie obowiązki?
Triathlon nauczył mnie planowania. Łatwiej organizuje dzień, łącząc treningi z pracą. Trudności pojawiają się, kiedy do wykonania mam samą pracę. Teraz byłem na roztrenowaniu. Miałem trochę wolnego. Dlatego miałem wrażenie, że ta organizacja dnia gdzieś uciekła.

Sprawdż także:

Pięć miast w 5 edycji LOTTO Triathlon Energy

Czy stosujesz jakąś specjalną dietę?
Stosunkowo niedawno podjąłem współpracę z firmą Puromedica i doktorem, który z nią współpracuje. Dopiero testujemy, co jest dla mojego organizmu wskazane. Jednak pewne produkty musiałem odłożyć na bok.

Czy jesteś zadowolony z tego sezonu?
Sezon uważam za udany. Poprawiłem poziom sportowy w stosunku do ubiegłego roku. To mnie najbardziej cieszy.

Co chciałbyś jeszcze poprawić?
Na pewno chce popracować nad pływaniem.

Jakie miałeś założenia przed tym sezonem?
Start na dwóch 1/2 IM o ciężkim profilu trasy kolarskiej. Z czego jedna miała być w Polsce, a  druga w Europie. Tą pierwszą chciałem wygrać. Na tych zagranicznych zawodach chciałem skonfrontować siebie w stosunku do najlepszych zawodników z Europy.

Które zawody najlepiej zapamiętałeś w tym sezonie?
Z pewnością 1/2  IM w Marbelli. Zapamiętałem malowniczą trasę kolarską. To były pierwsze zawody spod szyldu Ironman. Panowała wspaniała atmosfera i pojawiła się niesamowita ilość kibiców.

Jakie miałeś problemy zdrowotne w trakcie sezonu?
Miałem problem ze ścięgnem Achillesa, Przy szybkiej pomocy mojego partnera Fizjoterapii Biegacza z Poznania udało się ominąć poważniejsze kontuzje. Choć ominąłem parę dni treningowych przed MP duathlonie.

Który start Ciebie rozczarował?
Na pewno z MP w Suszu. Tam liczyłem na dobry start. Czułem się dobrze pływacko. Jednak podczas startu źle mnie się płynęło.

Przeczytaj też:

Dlaczego Kowalski trenuje zawodników startujących w Kona?

Z których zawodów jesteś najbardziej zadowolony?
Najbardziej jestem zadowolony z zawodów w Radkowie na 1/2  IM. Tam pokonałem słabości i wygrałem te mordercze zawody!

Czy ustaliłeś już harmonogram startów na kolejny sezon?
To jest dopiero w trakcie ustalania z trenerem.

Czy rozpocząłeś już przygotowania do nowego sezonu?
Wraz z początkiem października rozpocząłem przygotowania od treningu ogólnego. Więc powoli zaczynam się ruszać.

Gdzie będziesz przygotowywać się do kolejnego sezonu?
Do nowego sezonu będę przygotowywać się jak co roku w klubie CITYZEN. On mieści się w Poznaniu oraz za granicą na obozie przygotowawczym.

Jakie masz cele na nowy sezon?
Na pewno mierzę wysoko. Jednak nie chciałbym mówić czegoś na wyrost. Jeżeli zrealizuję cel w przyszłym sezonie, na pewno będziecie wiedzieć o tym pierwsi! Na razie zostawię je dla siebie.

Jakie masz marzenia związane z triathlonem?
Z pewnością jest to podium w zawodach zagranicznych, od PE po 70.3 czy Challenge. To  moje osobiste sportowe marzenia. Celem i marzeniem jest też stworzenie grupy triathlonowej i biegowej.

Rozmawiał: Przemysław Schenk
foto: materiały prywatne

Czytaj także:

Szymanowski: Mam jeszcze niedokończone sprawy na MP ROZMOWA

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X