Wiadomości

Relacja 10xIM. Tomek Lus na mecie

AKTUALIZACJA: Adrian Kostera i Tomasz Lus nadal rywalizują w mistrzostwach świata na dystansie 10-krotnego Ironmana. Z zawodami pożegnał się trzeci z Polaków, Robert Karaś, który z powodów zdrowotnych zszedł z trasy.

26.08.2022 21:30 Tomek Lus na 11 miejscu

Tomek Lus dotarł na metę. Dokonał tego w 290:52:02. To dało Polakowi 11 miejsce. A tak wygląda jego start w liczbach:

Pływanie – 23:24:18

T1 – 20:28

Rower T2 – 147:17:44

Bieg – 119:49:32

Finisz – 290:52:02

Jest dobrze. Nie brałem pod uwagę osiągniętego wyniku, czy miejsca, jakie chciałem zająć. Plan był taki, aby pokonać ten dystans z uśmiechem i bez wyniszczenia organizmu – powiedział Tomek Lus po starcie, specjalnie dla TriathlonLife.pl. Warto przypomnieć, że jego suportem był jedynie ojciec, Pan Stanisław, a sam Tomek podczas startu zmagał się ze zmianami pogody, czy odciskami. Mimo tych trudności zawsze był uśmiechnięty.

***

25.08.2022 16:00 Tomek Lus nie poddaje się

Po wymuszonej przerwie z powodu awarii serwera wracamy do relacji. Tomek Lus pokonał już 263 pętle biegowe, co daje ponad 300 kilometrów. Udało nam się chwilę z nim porozmawiać.

Dzisiaj doskwiera nam niesamowity upał, przez który bieganie jest prawie niemożliwe. Wszyscy chodzą. Mimo tego nie poddaję się – powiedział krótko Tomek Lus.

***

22.08.2022 19:10 Konrad Sobczak: Dziękujemy kibicom za wsparcie

W obozie Adriana Kostery powoli opada kurz bitewny po wyścigu, który zakończył na trzecim miejscu, z czasem 189:55:20. Konrad Sobczak z suportu Adriana specjalnie dla TriathlonLife.pl podsumował zawody i podziękował kibicom za pomoc i wsparcie.

Powoli opadają emocje. To był niesamowity wyścig oraz masa doświadczenia. Na pewno trzeba wyciągnąć wiele wniosków przed kolejnym wyścigiem. Teraz dokładnie wiemy, jak to wszystko robić, aby tych stóp nie doprowadzić do takiego stanu, jak są teraz. Gdyby nie ten ogromny deszcz, który trwał dobę, bo wcześniej nie spotkaliśmy się z tym, to prawdopodobnie nigdy nie wiedzielibyśmy, jak to robić. Cieszymy się, że Adrian ma tak silną głowę i to przetrwał. Dziękujemy wszystkim kibicom za ciepłe i miłe słowa. Dodawały nam sił. Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że u nas (suport i Adrian) ani przez chwilę nie pojawiła się myśl o zakończeniu wyścigu wcześniej. Po prostu posiłkowaliśmy się całą posiadaną wiedzą i poszukiwaliśmy rozwiązań, żeby pomóc Adrianowi. Dziękujemy za kibicowanie, pomoc oraz za relację. Do zobaczenia na następnych wyścigach – podsumował kilkudniowy wyścig Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Warto pamiętać, że wyścig dalej trwa, a na trasie walczy nadal Tomek Lus. Tak prezentują się aktualne wyścigi:

***

22.08.2022 16:30 Adrian Kostera trzeci, zaśpiewał na mecie

189:55:20 – z takim czasem Adrian Kostera ukończył zawody. Tradycyjnie ostatnią pętle pokonał z biało-czerwoną flagą. Na mecie przywitał go m.in.: Richard Jung. Nie zabrakło szampana, wzruszeń oraz wspólnych śpiewów Adriana z kibicami. A tak wygląda start Adriana w liczbach

Pływanie – 19:22:04

T1 – 17:17

Rower T2 – 87:34:56

Bieg – 82:41:04

Finisz – 189:55:20

Warto pamiętać, że na trasie mamy jeszcze jednego Polaka, Tomek Lus znajduje się na 11 pozycji, pokonując do tej pory 54 pętli biegowych. W ramach przerwy też powitał rodaka, który ukończył wyścig.

***

22.08.2022 14:35 Jung drugi, Kostera zbliża się do mety

Drugim zawodnikiem, który zameldował się na mecie, jest Richard Jung. Niemiec zakończył rywalizację z czasem 187:49:24. Adrian Kostera ma już tylko kilkanaście kilometrów do końca!

Czasem tak bywa, że trzeba uznać wyższość przeciwników. W tym roku obsada wyścigu była niesamowicie mocna, a walka zacięta dlatego chylimy czoła przed tymi, którzy tym razem okazali się być mocniejsi. Nastawienie bojowe mieliśmy do samego końca co mamy nadzieję, że i Wam przysporzyło wiele emocji. Niestety jednak stopy Adriana, które za sprawą niesprzyjającej pogody były w tragicznym stanie uniemożliwiły mu rozwiniecie pełnej prędkości. Przeciwnicy jednak musieli mierzyć się z tym samym dlatego brawa dla nich. Widocznie byli lepiej przygotowani na warunki ostatniego tygodnia. Dziękujemy za wszystkie komentarze, udostępnienia i trzymanie kciuków za Adriana przez cały ten tydzień – pisał suport Adriana w mediach społecznościowych.

***

22.08.2022 Adrian goni Junga. Uznanie suportu Polaka dla zwycięzcy

Zbliżamy się do ostatecznych rozstrzygnięć w boju o drugie miejsce. Richard Jung na razie ma 11 pętli przewagi nad Adrianem, a sam ma do pokonania jeszcze jedynie 12 okrążeń biegowych. Suport Adriana nie traci nadziei i nie ukrywa, że dalej walczą, a celem jest zmieszczenie się przed starym już rekordem świata.

Obecnie naszym celem jest zmieszczenie się przed starym rekordem. W namiocie panują dobre nastroje. Adrianowi spuchły nogi, ale biegnie dalej. Belgowi się naprawdę należało. Zrobił bardzo dobry wyścig. Od początku nie dawał się do siebie zbliżyć. Duże uznanie dla niego. Należał mu się ten rekord – przyznał Konrad Sobczak z suportu Adriana Kostery, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

22.08.2022 9:00 Vanthuyne Mistrzem świata na 10xIM. Kostera walczy o drugie miejsce

Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, można przywołać stare przysłowie. Choć w tym przypadku to nawet trzech, a nie dwóch. Adrian Kostera i Robert Karaś zapowiadali walkę o rekord świata na dystansie 10xIronman. W Szwajcarii na starcie stanął także dotychczasowy rekordzista Richard Jung. I to w tych zawodnikach upatrywano faworytów do zwycięstwa. Najszybciej z walki wypadł Karaś, który zszedł z trasy po pierwszych pętlach biegowych. W tym momencie liderem został Kenneth Vanthuyn, który już nie pozwolił się dogonić. Zarówno Kostera i Jung próbowali przyspieszać, ale mieli swoje problemy. O Belgu nie wiele było wiadomo, bo stroni od mediów społecznościowych. Ale w swoim sportowym CV ma kilka dobrych wyników, a ultra zajmuje się od wielu lat.

Tak więc w Szwajcarii robił swoje, utrzymywał bezpieczną przewagę kilkunastu kółek i ostatecznie na metę wbiegł z czasem 182:43:43. Tym samym nie tylko został mistrzem świata, ale ustanowił rekord na dystansie 10xIronman. Poprawił dotychczasowy o ponad siedem godzin, który wynosił 190 godzin 17 minut i 16 sekund i został ustanowiony przez Junga w 2018 roku.

Gratulujemy Belgowi i nadal kibicujemy pozostałym zawodnikom.

A tak wygląda wyścig zwycięzcy w liczbach:

Pływanie – 12:42:02

T1 – 20:54

Rower T2 – 94:29:16

Bieg – 75:11:32

Finisz – 182:43:43

Nadal trwa walka o drugie miejsce. Richard Jung ma siedem pętli biegowych przewagi nad Adrianem Kosterą. Czy Polakowi uda się dogonić Niemca? Sztuka to może być trudna, bo Jung to doświadczony ultra zawodnik. Ale dopóki walka trwa… Na trasie nadal dzielnie sobie radzi Tomasz Lus, który musi bronić jedenastej pozycji. Jest jednak w dobrej formie, co widać na filmiku, który znajdziecie w relacji trochę niżej.

***

21.08.2022 21:35 Tomek Lus zaczyna bieg. Kostera na równi z Jungiem

Tomek Lus zakończył etap kolarski jako 13 zawodnik. Pokonanie tej części wyścigu zajęło mu 147:17:44. A tak prezentują się aktualne wyniki:

A tak wyglądało zakończenie etapu kolarskiego u Tomka

***

21.08.2022 19:10 Kostera wyprzedził Junga. Wsparcie kibiców

Prowadzi nadal Kenneth Vanthuyne, mając 21 okrążeń przewagi nad Adrianem Kosterą, który nie poddaje się i nadal goni. Udało mu się zbudować przewagę czterech okrążeń nad Richardem Jungiem.

Suport Adriana przekazuje, że jest dobrze i Adrian był po szybkiej drzemce. Konrad Sobczak dodatkowo specjalnie dla nas pokazuje, ilu kibiców przyjechało wspierać Adriana i Tomka.

A tak suport Adriana “naprawia” mu stopy podczas jednej z postojów:

***

21.08.2022 10:10 Buty potrzebne dla Adriana zostały znalezione

Kibice po raz kolejny pokazali moc. Dosłownie godzinę zajęło załatwienie potrzebnych butów biegowych dla Adriana Kostery. Suport zawodnika jest bardzo wdzięczny za pomoc.

***

21.08.2022 9:35 Apel obozu Adriana Kostery o pomoc

Suport Adriana Kostery za pośrednictwem mediów społecznościowych wystosował prośbę o pomoc. Chodzi o pożyczenie na czas zawodów butów biegowych dla Adriana.

***

21.08.2022 8:25 Zażegnane problemy z odciskami Adriana

Richard Jung powoli niweluje stratę do Vanthuyne, do którego traci 16 pętli biegowych. Adrian Kostera nadal jest trzeci i musi nadrobić 21 okrążeń biegowych do Belga.

Kluczową informacją może być fakt, że suport Adriana zażegnał problemy z odciskami, przez które Kostera musiał biec w klapkach.

Zostały zażegnane ogromne problemy z odciskami. Wszystkie poprzebijałem. Odkaziłem i przykleiłem plastry. Jest dobrze i biegnie. Przenieśliśmy się na bardzo poprzecinane buty z każdej strony. Z tego względu że klapki uniemożliwiały bieg, bo mocno spuchła noga. Nie mamy na to czasu, żeby Adrian poleżał z nogami do góry. Potrzebowałby do tego 2-3 godzin. Za dużo byśmy stracili czasu. Co ciekawe, wszystkie kilometry, które Adrian przebiegł w klapkach, były dobre. Teraz planujemy resztę zrobić na raz. Zostało jeszcze nieco ponad 30 godzin wyścigu, oczywiście do rekordu. Mamy duże szanse – przekazuje pierwsze wieści z rana Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

20.08.2022 18:05 Poprawa pogody. Kostera goni Junga w klapkach

Dalej Kenneth Vanthuyne utrzymuje około 20 pętli biegowych przewagi nad Jungiem i Kosterą. Właśnie między tymi dwoma zawodnikami rozgrywa się ciekawa walka o drugą pozycję. Przypominamy, że Adrian z powodu odcisków musi biec w klapkach, ale też pojawiła się dobra wiadomość.

Na szczęście przestało padać i nie zanosi się, żeby deszcz miał wrócić. Adrian dalej biegnie w klapkach, bo nie ma innej możliwości. Nawet kupiliście awaryjne klapki na wszelki wypadek – relacjonuje Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

20.08.2022 12:45 Kostera walczy z odciskami

Patrząc na wyniki, to Kenneth Vanthuyne nadal utrzymuje przewagę nad resztą rywali. Adrian Kostera wciąż trzeci, ale walczy z odciskami. Suport specjalnie przekazał TriathlonLife.pl, w jak oryginalny sposób Adrian radzi sobie z tym problemem.

Jest dobrze. Adrian nie może biegać w butach, bo ma odciski między palcami. Więc postanowił, że pobiegnie w klapkach – mówi Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

20.08.2022 8:10 Jung z Kosterą łeb w łeb

Kenneth Vanthuyne nadal ma 20 pętli biegowych przewagi nad goniącymi go Adrianem Kosterą oraz Richardem Jungiem, którzy pokonali tyle samo pętli, ale to Niemiec ma lepszy czas o 1:24.

Jedna czwarta biegu już zrobiona. Trochę pospaliśmy i Adrian po 130 godzinach biegu znajduje się na trzeciej pozycji. Te nieustanne opady deszczu dały się nam mocno we znaki. W efekcie nie wszystko idzie nam tak, jakbyśmy chcieli, bo nie udało nam się rozwinąć normalnego potencjału biegowego Adriana. Pada niemal cały czas, a przez to stopy przechodzą bardzo ciężką próbę. Woda sprzyja pojawianiu się odcisków czyli czegoś co dotychczas omijało Adriana podczas jego biegowych przygód. Robimy, co możemy, żeby jakoś mu pomóc. Samemu Adrianowi też nie brakuje woli walki. Na szczęście do końca pozostało jeszcze wiele kilometrów, więc wiele może się jeszcze wydarzyć i jeszcze wszystko może się zmienić. Będziemy próbować walczyć o pierwszą lokatę. Czas pokaże jaki będzie efekt, jednak chcielibyśmy stanąć z polską flagą właśnie na najwyższym stopniu podium – informuje suport Adriana Kostery, za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Podczas przerwy obecnymi wrażeniami z trasy podzielił się też z TriathlonLife.pl Tomasz Lus

Ściana wody od wczoraj rana. Bardzo trudne warunki, ale cały czas jadę. Ciasno na trasach od rana do wieczora, bo ruszył też 10xironman one per day – krótko opisał Tomek Lus.

***

19.08.2022 18:50 Kostera znowu trzeci. Dalej mocno leje

Niezmiennie prowadzi Belg, który przebiegł już 80 pętli. Ma 17 okrążeń przewagi nad Richardem Jungiem, a 19 nad Adrianem Kosterą.

Dalej mega leje. Deszcz nie odpuszcza. Nie wyrabiamy już z suszeniem rzeczy. Idzie opornie. Nie możemy się poddać, nie wyjedziemy stąd, dopóki nie przekroczymy mety. Drobne odciski robią się stopach, bo Adrian ma cały czas mokre buty. Suszymy to, ale on wyjdzie na bieg i wraca po dwóch pętlach znowu z przemoczonymi butami. Ze skarpetkami jest to samo. Cały czas chodzą dwie suszarki. Przez to jest już gorąco w namiocie. Możemy się przeziębić, bo nie chcemy tego tak grzać, aby Adrian nie doświadczał ciągle takich skoków temperatur. Chcemy uniknąć gorączki u niego. Mimo wszystko jesteśmy dobrej myśli. Wszyscy mają takie same warunki – mówi Konrad Sobczak z suportu Adriana Kostery, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Z kim ściga się Kostera?

Jednym z dwóch głównych rywali Adriana w walce o zwycięstwo jest obecny rekordzista na 10xIM, czyli Richard Jung. Wynik – 190:17:17, czyli prawie osiem dób rywalizacji – ustanowił 23 sierpnia 2018 roku w Szwajcarii, pokonując drugiego na mecie Francuza Laurenta Quigneta o 22 godziny. Z dyscypliną zetknął się po raz pierwszy na studiach pedagogiki społecznej. Od 2013 roku mieszka w Lorrach, w południowej Badenii. W tym samym roku został mistrzem świata w IUTA w podwójnym Ironmanie, a rok później w potrójnym.

Richard jest odbiciem lustrzanym Adriana – twierdził Mateusz Pietruliński, inny triathlonista, który startował też na dystansach ultra. – Miły, sympatyczny, skromny, zawsze uśmiechnięty i potrafi pokrzepić słabszych zawodników na trasie dobrym słowem i przekazać trochę motywacji. Trzy lata temu na quantipli w Austrii przyjechał z rodziną, małym starym (20 letnim) kamperem, bez sztabu supporterów i była niesamowita dysproporcja pomiędzy nim, a ścigającym się z nim Rait Ratasepp-em. Rait spięty, skoncentrowany, otoczony sztabem ludzi, masażystów motywatorów, dietetyków, biegający w upale w kamizelkach z wkładami chłodzącymi i Richard, który uśmiechnięty, beztrosko kręcił swoje kółka, podbiegając do swojego stoliczka i wsuwając warzywa i owoce. Czasem potrafił zwolnić, aby z kimś zamienić słowo na trasie. MEGA GOŚĆ.

Lista największych sukcesów Junga

2x Ultratriathlon Neulengbach20131. miejsce (mistrzostwo świata)
3x IM Ultra Triathlon Lensahn20141. miejsce (mistrzostwo świata)
2x IM Triathlon Murska Sobota20142. miejsce
2x IM Puchar Niemiec w Ultratriathlonie20151. miejsce
3x IM Ultratriathlon Lensahn20151. miejsce
2x IM Ultratriathlon Murska Sobota20151. miejsce
3x Ultratriathlon Lensahn20151. miejsce
swissultra Triathlon 10x (1x IM dziennie)20161. miejsce (rekord świata)
3x Ultratriathlon Lensahn20172. miejsce
3x Ultratriathlon Bad Blumau20171. miejsce (mistrzostwo świata)
swissultra Triathlon 10x IM bez przerwy20181. miejsce (rekord świata)
Brezel Triathlon 5x IM20211. miejsce

Drugim głównym rywalem a zarazem obecnie liderem w wyścigu jest Belg Kenneth Vanthuyne. Tego zawodnika nie znajdziemy w social mediach. Ten 39-letni zawodnik z dobrej strony pokazał się w 2019 roku na podwójnym IM, kiedy rywalizował z m.in.: Robertem Karasiem. Zajął trzecie miejsce z czasem 20h 20min. Może też się pochwalić wygraną w m.in.: Double Ultra Triathlon in Bad Blumau 2018.

***

19.08.2022 11:00 Kostera awansował na drugie miejsce. Bardzo słabe warunki na trasie

Nadal prowadzi Kenneth Vanthuyne, który ma za sobą już 34 pętle biegowe. Na drugie miejsce awansował Adrian Kostera, który traci do Belga siedem pętli.

Na 11 miejsce awansował Tomek Lus. Dostaliśmy od jego ojca – Pana Stanisława krótki raport.

Noc była deszczowa, dzień jeszcze gorszy. Leje deszcz, zmagania rozpoczęła następna grupa. Jest na trasie bardzo niebezpiecznie – mówi Stanisław Lus. Idealnie widzimy, w jakich warunkach muszą zmagać się zawodnicy, na nagraniu zrobionym specjalnie dla TriathlonLife.pl przez Pana Stanisława.

Na słabe warunki pogodowe zwraca też uwagę suport Adriana.

– Strasznie leje. Non stop suszymy ciuchy. Jest masakra. Mamy tutaj potężną ulewę i nie zanosi się na poprawę przez najbliższe kilkanaście godzin – relacjonuje Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

19.08.2022 7:45 Kostera spada na trzecie miejsce. Karaś prostuje

Mimo, że to wyścig na dystansie 10-krotnego Ironmana to emocji w Polsce nie brakuje. Szczyt tych mieliśmy wczoraj, kiedy Robert Karaś, który prowadził w stawce z ogromną przewagą przerwał rywalizację. To nie była decyzja zawodnika, ale lekarzy, którzy poinformowali go, że jego stan zdrowia zagraża jego życiu. Kilka godzin później sam zawodnik zabrał głos w tej sprawie:

Bardzo dziękuję za wsparcie i miłe słowa, które wysyłacie. Czuję się dobrze. Niektórzy piszą, że jestem wyczerpany i mam problemy z kręgosłupem. Nie, ja trzy tygodnie temu miałem operację. Urologiczne sprawy. Na rowerze to się uaktywniło i nie było możliwości biec. Fizycznie i psychicznie czułem się dobrze. Razem z teamem wykonaliśmy mega robotę. Trzeba zrobić kolejną operację, żeby to się zagoiło. Do zobaczenia na kolejnych wyścigach – mówi Robert Karaś.

Roberta Karasia nie ma już na trasie w Szwajcarii, ale wyścig trwa dalej. Tutaj doszło do istotnych zmian. Trzech zawodników jest na biegu, w tym Adrian Kostera, który znajduje się na trzeciej pozycji. Wyprzedził go Jung. Sytuację wytłumaczył team Kostery:

1800/1800 km! Koniec roweru! 0/244 km! Początek biegu! Po rozgrzewce w postaci 38 km pływania i 1800 km roweru zaczynamy wyścig na nowo. Dokładnie tak, jak Adrian to sobie zaplanował. Teraz po pierwszej pętli sprawdzającej, czy wszystko okej z nogami i czy nie musimy uważać na jakiś uraz Adrian Udał się na drzemkę. Pora zregenerować trochę sił, by jak najoptymalniej wykorzystać posiadane zasoby sił. Richard Jung i Kenneth i Tautvydas to doświadczeni biegacze, więc nie możemy sobie pozwolić na ich zlekceważenie. Będzie emocjonująco. Fajnie, że jest tak równo – czytamy. 

Tomasz Lus ma za sobą 113 z 200 okrążeń na rowerze.

18.08.2022 21:30 Komentarze kibiców po zakończeniu wyścigu przez Karasia i stanowisko obozu Kostery

Trzy godziny temu przyszła informacja, że lekarze zakazali Robertowi Karasiowi kontynuowanie wyścigu w obawie o jego życie. Od tego czasu przychodzi wiele komentarzy od Internautów komentujących tę sytuację.

Stanowisko w tej całej sytuacji wystosował też obóz Adriana Kostery, za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Jako, że informacja o wycofaniu się Robert Karaś z zawodów za radą lekarzy została już ogłoszona publicznie przez jego team, to chcielibyśmy się ustosunkować i powiedzieć, że bardzo żałujemy, że tak się to potoczyło i mamy nadzieję, że wszystko będzie okej. Robert pokazał w tym roku w Buchs kawał naprawdę dobrego ścigania i wciąż nie możemy wyjść z szoku po pływaniu zrobionym równo niemal co do sekundy i rowerze, który był niesamowicie szybki. Zwłaszcza w tak trudnych warunkach. Szkoda, że w tym roku nie udało się razem stanąć na podium, ale wierzymy, że podczas następnych startów się to uda i damy radę wnieść tam dwie polskie flagi. Dzięki wielkie za pomoc z naprawą roweru Adriana. A zwłaszcza dla Janisza, który zrobił to super profesjonalnie i jak ktoś szuka fachowca to teraz jesteśmy już pewni, że Velofitting.pl Janisz Borczyk ogarnie wszystko. Wierzymy, że gdzieś jeszcze uda się razem pościgać. Zauważyliśmy trochę hejtu, a uważamy, że jest całkowicie niepotrzebny. Nie jest prosto tak pędzić przez ponad 90 godzin. Wymaga to masy pracy, treningów i wyrzeczeń, a także bardzo mocnej głowy, bo jako support innego zawodnika wiemy z czym przychodzi Wam się mierzyć podczas wysiłku o tak ekstremalnym czasie trwania – czytamy.

Mimo tego na trasie nadal mamy dwóch reprezentantów Polski, którzy walczą o spełnienie marzeń i o jak najlepszy wynik. Oto najnowsze wyniki:

***

18.08.2022 18:10 Lekarze stwierdzili zagrożenie życia Roberta Karasia

Przykro nam poinformować o przerwaniu wyścigu Roberta. Po 38km pływania, 1800km na rowerze i 65km biegu lekarze zakazali kontynuowania wyścigu w obawie o życie! Był na granicy, a to wiąże się z ryzykiem. Ból po operacji, którą odbył tylko 3tyg. temu okazał się nie do zniesienia nawet dla Niego! Dziękujemy za te emocje, wrócimy jeszcze silniejsi – informuje suport za pośrednictwem mediów społecznościowych.

***

18.08.2022 16:55 Nieoczekiwane poprawienie pogody. Kostera goni Belga

Robert Karaś ma za sobą już 31 pętli biegowych. Ciekawie zapowiada się walka o drugie miejsce, ponieważ Kenneth Vanthuyne ma jedynie osiem okrążeń przewagi nad Adrianem Kosterą.

Za pośrednictwem suportu Adriana dopływają pozytywne informacje o poprawie pogody.

Coraz bliżej. Mamy sporo szczęścia, bo pogoda, która zapowiadała się na dziś fatalnie, wydaje się nie spełniać. Deszcz przestał padać i jak dotąd się już nie pojawił, a od rana minęło już trochę czasu. Gdyby było tak nadal, to bylibyśmy przeszczęśliwi. Gdy jest sucho, nie trzeba się tak często przebierać, a to pozwala Adrianowi szybciej pokonywać kolejne pętle. Celem wciąż jest ściganie się z zawodnikami przed nami, czyli liderem wyścigu Robertem Karasiem, który już biega i Kennethem z Belgii, wciąż znajdującym się na rowerze – pisze suport w mediach społecznościowych.

A co słychać u Tomka Lusa? Widać, że wszystko dobrze, a wszystkiego pilnuje Pan Stanisław, ojciec zawodnika.

***

18.08.2022 10:40 Pogorszenie pogody. Karaś pokonuje kolejne pętle biegowe

Robert Karaś pokonał już 10 okrążeń biegowych mimo różnych przygód zdrowotnych, które wcześniej opisywaliśmy. Na razie jest jedynym zawodnikiem, który znajduje się na etapie biegowym.

Planem Adriana Kostery, który pokonał 153 okrążeń kolarskich jest rozpoczęcie biegu dzisiaj wieczorem. Udało nam się skontaktować z Konradem Sobczakiem, który przybliżył specjalnie dla TriathlonLife.pl szczegóły nocnych problemów z rowerem Adriana i zdradza mało optymistyczne prognozy pogody na kolejny dzień rywalizacji.

Ogromne problemy z rowerem były spowodowane wykrzywieniem łańcucha. To powodowało przeskakiwanie przerzutek i jazda była niemożliwa. Samodzielnie nie daliśmy rady naprawić tej usterki. Podobnie było z miejscowym serwisem, który okazał się nieskuteczny. Z pomocą przyszedł team Karasia. Wymieniliśmy jedną, drugą kasetę i dopiero ta od zapasowego roweru Dawida pasowała i nadawała się do użytku. Do tego ten mechanik od organizatora założył nam źle łańcuch, więc to chłopak od Karasia też poprawił. Za to bardzo mu dziękujemy. Wielki szacun. Jeśli chodzi o samego Adriana, to jeździ, nie ma żadnych problemów, wszystko jest dobrze. Na razie ustąpił deszcz, choć zapowiadają kolejne mocne ulewy. Planujemy w nocy skończyć rower – relacjonował Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Przy okazji Konrad zdradził, jakie morale panują w dwuosobowym suporcie Adrana i jak dzielą się obowiązkami.

My się trzymamy, jest dobrze. Ja spałem od 2 do 7. Dawid pojechał jeszcze po drobne zakupy. Ja pilnuję Adriana, a kiedy wróci Dawid, to pójdzie spać, tak do 13. Myślę, że obaj będziemy musieli zarwać nockę, aby wszystko przygotować na bieg Adriana. Jak już on zacznie biegać, to będzie dużo łatwiej. Będziemy mogli go nieustannie pilnować i monitorować. No i będziemy w jednym miejscu. Cały czas jesteśmy dobrej myśli – dodaje Sobczak, w rozmowie z TriathlonLife.pl.

***

18.08.2022 7:40 Pech Adriana Kostery

W nocy nie ominął pech Adriana Kostery, który przez usterkę roweru nie mógł jechać. Z pomocą przyszła… ekipa Roberta Karasia. Adrian chciał pokonywać kolejne pętle nawet na rowerze miejskim.

Spieszymy z aktualizacją, której bardzo długo nie było. Przerwa ta była spowodowana tym, że znaleźliśmy się w fatalnym położeniu, bo zepsuł nam się rower. I to w taki sposób, którego samodzielnie nie mogliśmy naprawić. Łańcuch się zblokował i pokrzywił przy okazji niszcząc kasetę. W takim stanie kontynuowanie jazdy Orbeą Adriana było niemożliwe, a nie mamy żadnego zapasowego roweru. Za duże koszty. Adrian w pierwszym odruchu najpierw chwycił za rower miejski i zrobił nim pętle, a dopiero potem po moją szosę, ale oba okazały się złym wyborem, bo uniemożliwiały równą walkę z racji nieodpowiedniej pozycji lub jak w przypadku mojej szosy nieodpowiedniego rozmiaru, co zastrzeliłoby mu nogi i plecy zanim zacząłby się bieg. I gdy pomoc wyścigowego serwisu tu na miejscu okazała się być niewystarczająca wybawieniem okazał się team Robert Karaś, który zaproponował pomoc. Po skanibalizowaniu mojej szosy, która była za mała udało się wreszcie przywrócić Orbeę do porządku i wrócić do gry. Wielki szacun za pomoc rywalowi. Prościej byłoby z pewnością zignorować całą sytuację i tylko czerpać z niej profity, a jednak tak się nie stało. Wygrało sportowe zachowanie. Dodam, żeby nie było wątpliwości. Nie było żadnej wywrotki u Adriana. To po prostu pech. Wszyscy cali. Tylko napęd był do wymiany, bo nogi zadziałały jak dźwignia. Jedziemy dalej – czytamy w relacji suportu Adriana w mediach społecznościowych.

A tak wygląda aktualna sytuacja wynikowa:

***

18.08.2022 2:00 – Robert Karaś zakończył trasę kolarską. Kostera dalej trzeci

Robert Karaś zakończył trasę kolarską. Pokonanie 200 pętli roweru zajęło mu 68:46:40. Niezmiennie na trzeci miejscu znajduje się Adrian Kostera, który przejechał 145 pętli. Tomek Lus, pokonując 75 okrążeń kolarskich, jest na 15 pozycji,

***

17.08.2022 17:15 – Karaś dalej na czele. Optymizm w obozie Kostery

Robert Karaś nadal utrzymuje ogromną przewagę nad resztą zawodników, pokonując już 178 pętli kolarskich. Nad trzecim Adrianem Kosterą ma 52 pętli przewagi.

Mimo takiej przewagi w obozie Adriana panuje optymizm i wyścig trwa.

Adrian ma się dobrze. Właśnie zjadł makaron z mięsem. Nie ma żadnych problemów. Ma dobry humor i samopoczucie. Dostał wodę z magnezem i colę w bidon. Na razie gonimy. Myślimy, że jutro wieczorem zakończymy rower. Zobaczymy jak to wyjdzie, bo będzie mocno lało całą noc i w trakcie dnia – relacjonuje Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

17.08.2022 12:40 – Karaś coraz bliżej końca trasy kolarskiej. Urodziny Tomka Lusa

Robert Karaś nadal utrzymuje dużą przewagę nad resztą zawodników. Pokonał już 165 pętli kolarskich. Na trzecim miejscu jedzie Adrian Kostera, który do rodaka traci 50 pętli. PEŁNE WYNIKI PONIŻEJ

Największym przeciwnikiem Karasia na trasie okazują się osy, które użądliły go już siedem razy, ale ten nie poddaje się i po krótkiej przerwie medycznej powrócił na trasie. Za to może liczyć na miejscu, jak wcześniej wspominaliśmy, na wsparcie najbliższych, w tym partnerki – Agnieszki Włodarczyk

– “On jest niesamowity. Człowiek tutaj siedząc i nic nie robiąc, mało śpiąc, jest zmęczony, a on prawie nie śpi. Wolałam nie mówić nic. Niż mówić o tym, jak się boję. Nigdy wcześniej nie widziałam go w takim stanie” – pisze aktorka.

Okazało się, że dzisiaj jest wyjątkowy dzień dla Tomka Lusa, bo obchodzi 37 urodziny. O tej wyjątkowej okoliczności nie zapomniał towarzyszący mu w roli suportu na zawodach ojciec – Pan Stanisław.

Dodatkowo udało nam się skontaktował z Tomkiem, który krótko podzielił się aktualną sytuacją na trasie.

U mnie wszystko ok. Walczę z otarciami na tyłku, ale chyba ogarnę. Mam odmoczone nogi i po 300 km zaczęły szczypać w twardych kolarskich butach. Więc zmieniłem na adidasy. Nogi super nic nie bolą, wydolnościowo też zero zmęczenia. Własnym tempem do przodu. W nocy miałem już zwidy i musiałem dołożyć 2h snu – mówi Tomek Lus, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

17.08.2022 7:50 – Karaś z dużą przewagą. Kostera wyprzedził Junga

Robert Karaś przejechał już 152 pętli kolarskich (1369 km), czyli do końca ma jeszcze 48 pętli. Nad drugim Kennethem Vanthuyne ma 36 okrążeń przewagi, a nad Adrianem Kosterą 50. Dla porównania ostatnią pętle Robert pokonał w 8:25, co daje średnią prędkość 32,1 km/h, a u Adriana 9:34, a średnia prędkość wynosiła 28,2 km/h.

***

16.08.2022 19:20 – Robert Karaś nie zwalnia tempa pomimo trudności. Kostera goni

Robert Karaś przejechał już 122 pętli kolarskich, choć nie ominęły też go drobne problemy, o którym poinformował suport, za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Ukąszenia os, brak czucia w palcach u nóg i upał na trasie! Pomimo to jego mental pozostaje silny! Silniejszy niż kiedykolwiek! Wraca niestrudzenie na trasę zaliczając już ponad 1000km jazdy rowerowejczytamy.

Optymizm w obozie Kostery

Udało nam się porozmawiać z Konradem Sobczakiem, z obozu Adriana, który przekazał kolejne informacje i nie ukrywa optymizmu, że jest dobrze i Adrian goni.

Adrian czuje się fenomenalnie. Zjadł solidny obiad. Po drodze dajemy mu przeróżne jedzenie. Dostał lody, z których bardzo się ucieszył. Pije dużo płynów, przede wszystkim wody, nie chce izotonika, bo dla niego jest za słodki. Czuje się na tyle dobrze, że postój planuje jedynie w środku nocy, jak go zmorzy. Do tego głos mu się poprawił. Mówi w miarę normalnie. Było mega gorąco. Teraz to nieco schodzi, bo jest wieczór. Przez cały dzień w ten największy upał chłodziliśmy go, czym się dało. Wrócił na trasę, jedzie i robi swoje. Nie przejmuje się niczym i nikim – relacjonuje Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

16.08.2022 17:05 – Robert Karaś pokonał ponad połowę trasy kolarskiej. U Tomka pełen LUS

Nadal prowadzi Robert Karaś, który ma za sobą już 116 pętli kolarskich. Adrian dalej na czwartym miejscu, ale goni trzeciego Junga.

Dobra atmosfera w polskich obozach

46 godzin aktywności. Za dwie godziny kończymy drugi dzień i zaczynamy trzeci dzień zawodów. Wydawać by się mogło, że niewielka ilość snu spowoduje, że zawodnicy tutaj będą snuć się jak zombie, ale nic bardziej mylnego. Wraz z Konradem robimy wszystko, by dobre samopoczucie nie opuściło Adriana przez cały czas trwania wyścigu. My się tu po prostu dobrze bawimy. Zresztą wystarczy popatrzeć na zdjęcia poniżej. Widzicie ten uśmiech u Adriana? On naprawdę uwielbia lody – pisze suport Adriana w mediach społecznościowych.

Tomek Lus pokonał 25 pętli kolarskich. Udało nam się skontaktować z Panem Stanisławem, który zapewnił, że wszystko idzie dobrze.

Wszystko przebiega dobrze. Nie było żadnych problemów dotychczas na rowerze. Na spokojnie – komentuje Stanisław Lus, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

16.08.2022 12:15 – Robert Karaś niezmiennie na prowadzeniu. Wsparcie żony Adriana Kostery dla męża

Kluczem do sukcesu w tak niezwykle trudnych wyzwaniach, jakim jest wyścig ultra, jest m.in.: dobrze zgrany suport, ale też wsparcie najbliższych. Mimo tego że żona Adriana nie przebywa przy trasie w Szwajcarii, to razem z jego synkiem wysyłają mu ogromne wsparcie.

Mimo tego, że nie ma mnie w Buchs razem z Davidem jesteśmy z Adrianem i mocno mu kibicujemy. Cały czas śledzimy media społecznościowe i tablice wyników. Cały czas mam kontakt z supportem i z osobami, które nawet z odległości kilkuset kilometrów wspierają Adriana. Podjął się niesamowitego wyzwania i konkuruje z najlepszymi, to było jego marzeniem. Może brakuje mu sprzętu, w supporcie ma tylko dwie osoby (ale za to są to najlepsi przyjaciele), determinacji mu jednak nie brakuje i wierzę, że wygra te zawody i wróci do domu szczęśliwy z głową pełną planów na następne niesamowite wyzwania. Syn na pewno będzie w przyszłości dumny z takiego Taty – powiedziała Elżbieta Kostera, żona Adriana, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Adrian już odżył i jest dobrze. Pojechałam na zakupy i kupiłem nowe produkty, choć na razie nie będzie zdradzał, jakie. Zobaczymy, czy się przyjmą. Na pewno Adrian to bardzo lubi. Działamy dalej – krótko dodał Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Aktualnie nadal prowadzi Robert Karaś, który przejechał już 99 pętli kolarskich. Za to właśnie Adrian Kostera znajdujący się na piątym miejscu przejechał 53 pętle, czyli tyle co czwarty zawodnik, a do trzeciego Richarda Junga traci jedynie sześć okrążeń.

***

16.08.2022 7:20 – Karaś utrzymuje średnią prędkość 30 km/h. Zmiana planów u Kostery

Pierwsze wieści po nocy. Robert Karaś dalej prowadzi, w szoku jest też jego suport, który przyznawał wczoraj wieczorem, że Robert nie śpiąc od 35 godzin, utrzymuje średnią prędkość 30 km/h. W tej sposób pokonał już 85 okrążeń trasy kolarskiej. Obrońca tytułu Richard Jung dalej jest na trzecim miejscu, po pokonaniu 47 pętli. Wyniki PONIŻEJ

Adrian Kostera nadal jedzie na piątym miejscu. Choć suport zdecydował, aby zmienić nieco plany. W rozmowie z TriathlonLife.pl kilka godzin wcześniej Konrad Sobczak zdradzał, że nie przewidują dłuższych przerw, ale w nocy ze względów bezpieczeństwa Adriana postanowili zarządzić mu dłuższą drzemkę, bo miał już problemy z koncentracją, a w warunkach nocnych pewne odcinki pętli kolarskiej są po prostu niebezpieczne i trzeba być niezwykle ostrożnym.

Adrian w nocy miał godzinną drzemkę. Jak rano przyszedłem, to też spał, ale nagle zerwał się i powiedział, że dosyć. Teraz jedzie i czekam na niego w strefie z bidonem zupy. Mamy taki plan, aby zatrzymać się dopiero po 22, a tak wszystko będzie w locie – informuje Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Za to w obozie Tomka Lusa panuje spokój. Pan Stanisław zapewnia w rozmowie z nami, że wszystko jest dobrze, choć po części pływackiej miał kilka zastrzeżeń, zwłaszcza w kwestii liczenia długości pokonanych basenów.

***

15.08.2022 21:40 – Kostera goni Karasia

Niezmiennie Robert Karaś prowadzi, choć złapał w pewnym momencie kapcia. Dzięki szybciej reakcji suportu zostało zmienione koło i pojechał dalej. Adrian Kostera goni pozostałych zawodników i znajduje się już na szóstym miejscu. Aktualne wyniki PONIŻEJ

Udało nam się też porozmawiać z Konradem Sobczakiem, z suportu Adriana Kostery. W rozmowie z TriathlonLife.pl zdradził m.in.: aktualną prognozę pogody, która nie jest optymistyczna, czy kulis pracy suportu.

Jaką macie prognozę pogodową?
Bardzo złą, miały być burze, ale na szczęście poszła bokiem. Na razie pada i trochę się przejaśnia, ale nadciągają kolejne chmury. Na pewno nie chcemy doprowadzić do wyziębienia. Cały czas dostaje coś ciepłego. Różne rodzaje ciepłych napojów: herbaty z miodem, rumianek itd.

Do tego zupki chyba robią robotę.
Olbrzymią robotę, wlewa się wodę, dodaję zupę i daje do bidonu. Bardzo mu to smakuje. Teraz wlaliśmy mu barszcz, aby zmienić smak.

Były jakieś problemy natury technicznej na rowerze?
Nie, założyliśmy mu tylko lampki na później podczas jednej z 10-minutowych przerw, aby potem nie musiał się zatrzymywać. Przy okazji daliśmy mu duży obiad. Teraz jeździ.

Czy te obfite opady deszczu grożą tym, że organizatorzy przerwą wyścig?
Organizator przerwie wyścig, jeśli zdarzy się jakiś wypadek lub warunki pogodowe będą zagrażać życiu zawodników, czyli mocne burze.

Planujecie dłuższe przerwy Adrianowi np. po pokonaniu 200 km na rowerze?
Planujemy jedynie szybkie dziesiątki (10 minut przerwy). One też są bardzo rzadko. Podczas takich przerw Adrian stara się zasnąć. Zazwyczaj wstaje świeży po trzech minutach. Choć nie zawsze to się udaje. Jedynym problemem jest gardło, bo mu wysiadło. Podejrzewamy, że ze względu na to, że za długo przebywał w wodzie i trochę musiał się jej opić, a ona była zimna. Nie skarży się na gardło, ale mówi głośniejszym szeptem.

Chcesz coś przekazać kibicom, którzy śledzą poczynania Adriana i pozostałych Polaków?
Ogromnie dziękujemy za każde słowo wsparcia. To naprawdę pomaga. W suporcie jest nas dwóch, nie mamy całej ekipy, więc jest ciężko, ale musimy sobie radzić. Mamy skomplikowaną logistykę. Kiedy Adrian przyjeżdża do namiotu, to jest chaos i potem sprzątamy po takim pit stopie przez 20 minut.  Niedługo musimy też położyć się spać i zazwyczaj się zmieniamy, bo musimy być w pełni sił, aby pomagać dalej Adrianowi.

***

15.08.2022 20:20 – Tomek Lus skończył pływanie. Pogorszyła się pogoda

Mamy już wszystkich trzech Polaków na trasie kolarskiej. Tomek Lus jakiś czas temu wyruszył na rower.

Niestety pogoda się pogorszyła i zawodnicy muszą jechać w deszczu. Suport Adriana Kostery specjalnie dla TriathlonLife.pl pokazał, jak wygląda obecnie sytuacja. VIDEO PONIŻEJ

Zjadł obiad. Zrobił szybką drzemkę i pojechał dalej. Ależ on ma w sobie werwy. Strasznie leje. Założył deszczówkę i po prostu pojechał. W międzyczasie Dawid szybko zrobił drobny serwis roweru (wyczyścił i podniósł siodełko. Założył lampki) I jedziemy dalej! Chętnie zjada ciepłe zupki – relacjonuje Konrad Sobczak z suportu Adriana Kostery, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Harirę suport wlewa Adrianowi do bidonu

***

15.08.2022 17:40 – Prowadzenie Karasia. U Kostery ból gardła

Na samej trasie jest spokojnie. Robert Karaś pokonał już 45 okrążeń kolarskich. Wyprzedza Kennetha Vanthuyne i Richarda Junga, który do tej pory przejechał 22 okrążeń kolarskich. Polak może liczyć na wsparcie najbliższych, co widać na poniższym nagraniu.

Adrian Kostera po przejechaniu kilkunastu kilometrów udał się na krótką drzemkę 10-minutową, bo pojawiały się już u Polaka problemy z koncentracją.

Adrian wpadł na 10 minut drzemki. Udało mu się zresetować głowę i wrócił na trasę, bo miał już problem z utrzymaniem koncentracji. Do tego zjadł rosołek. Dostał w bidon smoothie i wodę. Chce dojechać do 200 km trasy kolarskiej bez pauzy. Choć zaczęło go boleć gardło, ale nie przejmujemy się tym. Mamy nadzieję, że robotę zrobi herbata z miodem – relacjonuje Konrad Sobczak specjalnie dla TriathlonLife.pl.  

Tak prezentują się wyniki:

Przygody ze smoothie

Nie od dzisiaj wiadomo, że podczas wyścigów ultra suporty oraz zawodnicy muszą często zmagać się z nieprzewidywalnymi sytuacjami. Jedną z nich miała ekipa Adriana Kostery.

Wybuchły nam smoothie. Najprawdopodobniej nie było prądu w lodówkach, w nocy. Dlatego trochę się przegrzały i już nie nadawały się do niczego. Sfermentowały i zaczęły wybuchać. Musieliśmy szybko jechać do sklepu. Na szczęście wszystko udało się ogarnąć. Powinno być dobrze. Najważniejsze, że przeszły wszystkie żołądkowe problemy u Adriana – dodaje Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

15.08.2022 14:00 – Karaś na czele. Kostera skończył pływanie

Nadal Robert Karaś jest niedościgniony i pokonuje kolejne pętle kolarskie.

Do grona zawodników, którzy wyruszyli na część kolarską, dołączył Adrian Kostera, który na końcowych kilometrach pływania musiał zmienić piankę, z której korzystał od 2018 roku. Jego czas na pływaniu to – 19:22:04.

Wiesz z czego jestem dumny, że mimo tych trudności ani razu nie pomyślałem, aby skończyć – krótko powiedział Adrian Kostera w relacji, w mediach społecznościowych.

Tymczasem Tomek Lus pokonał ponad 28 kilometrów pływania. Nie opuszcza go dobry humor, a wyścig dobrze znosi pod względem mentalnym, pod okiem ojca.

Stanisław Lus

***

15.08.2022 10:40 – Karaś prowadzi. Kostera naładowany pizzą

Z najnowszych informacji wynika, że Robert Karaś nadal prowadzi w stawce. Patrząc na suche wyniki, można wywnioskować, że jest dobrze.

Początek części rowerowej jechał w deszczu. Natomiast teraz mamy piękną, słoneczną pogodę i suszymy ciuchy! Jeszcze 1550km do przejechania – relacjonuje suport Roberta Karasia w mediach społecznościowych.

Za to mamy pozytywne informacje z obozu Adriana Kostery. Minęły problemy żołądkowe, a suportowi udało się załatwić po kawałku świeżej pizzy, która podniosła morale i naładowała zawodnika.

Udało się zorganizować po kawałku pizzy. Nie tylko Adrian dostał. Mark zadowolony, Adrian też. Po tylu godzinach w wodzie to najlepsza Margarita, jaką jedli. Jest dobrze. Powoli szykujemy rower. Przed wyjściem na trasę kolarską Adrian stwierdził, że będzie chciał się najeść, więc pewne znowu wleci pizza – mówił Konrad Sobczak z obozu Adriana, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

15.08.2022 8:30 – Karaś na rowerze. Kostera walczy z problemami żołądkowymi

O godzinie trzeciej w nocy Robert Karaś wyszedł z wody (w rekordowym czasie 9 godzin i 42 minut) i już pokonuje kolejne pętle kolarskie. Z informacji publikowanych przez suport wszystko idzie zgodnie z planem. Oprócz Roberta na razie dwóch zawodników zakończyło pływanie, w tym Richard Jung.

W obozie Adriana Kostery, który nadal jest na części pływackiej i ma 10 godzin straty do Karasia, panuje spokój, bo są świadomi tego, że dopiero po pływaniu zacznie się wyścig dla ich zawodnika. Choć niestety nadal walczą z problemami żołądkowymi.

– Nie jest źle, ale cały czas walczymy z żołądkiem Adriana. Nie mamy pojęcia, od czego to się zaczęło. Nie umiemy i nie możemy tego zwalczyć. Adrian jak się dowiedział, że jadę po drobne zakupy, to zażyczył sobie pizzę. To było w miarę spodziewane, że w końcu będzie jej chciał. Choć będzie trudno ogarnąć pizzę w Szwajcarii o tej godzinie. Jakoś trzeba to ogarnąć. Mięśniowo i mentalnie jest dobrze. Nie czuje zmęczenia. Jesteśmy przyzwyczajeni, że Adrian nie jest dobrym pływakiem i w wodzie dzieją się różne rzeczy. Jak wsiądzie na rower lub założy buty do biegania, jest innym człowiekiem. Wtedy zacznie się gonitwa. Jak wszyscy wiemy, łatwiej jest gonić niż uciekać. Obecnie mamy 10h straty. To nie jest dużo na tych dystansach. To kropla w morzu. Tutaj może zdarzyć się wszystko – opowiadał Konrad Sobczak w drodze do sklepu po zakupy, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Za to Pan Stanisław, czyli jednoosobowy suport Tomka Lusa, informuje TriathlonLife.pl, że u syna wszystko dobrze i zawodnicy pływali w nocy, nawet w czasie opadów deszczu. Przysłał nawet zdjęcie, jak wygląda widok pływających zawodników po nocnych opadach.

Nocne zawirowania pogodowe

Dodatkowo zawodnicy w nocy nie mieli łatwo, jeśli chodzi o pogodę. O szczegółach opowiada Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Pogoda była szarpana w nocy. Do czwartej była ulewa, ale było ciepło. Adrian po prostu pływał i nie narzekał na chłód – mówił Sobczak

***

14.08.2022 23:55 – Karaś w połowie pływania. Drobne trudności Kostery

Najważniejszą informacją jest poprawa pogody. Robert Karaś pokonując już ponad 18 kilometrów pływania, nadal prowadzi.

Napływają też informacje z obozu Adriana Kostery. Suport walczy z drobnymi dolegliwościami zawodnika.

Pogoda się poprawiła. Adrian ma zgagę i na razie pije miętę, która nieco pomaga. Spodziewaliśmy się drobnych problemów w wodzie. Adrian nie jest najlepszym pływakiem i nie ukrywa tego. W skali od 1 do 10 oceniamy na mocne 8.5 – informuje członek suportu, Konrad Sobczak, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

Skontaktowaliśmy się też z jednoosobowym suportem Tomasza Lusa, czyli ojcem. Pan Stanisław zwraca uwagę, że zawodnicy teraz rywalizują w zimnie.

Jest zimno. Tomasz co około dwie godziny rozgrzewa się pod prysznicem. Dalej walczy – krótko opisał aktualną sytuację syna, Stanisław Lus, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

14.08.2022 21:40 – Nadal prowadzi Karaś. Zapowiadane są burze

Po ponad trzech godzinach zmagań nadal prowadzi Robert Karaś. Na razie nie dochodzą niepokojące wiadomości z obozów polskich zawodników. Tak prezentują się wyniki:

Z suportu Karasia dochodzą słuchy o ambitnym planie skończenia pływania w poniżej 10 godzin.

Obecnie spożywa płyny, głównie węglowodany. Niedługo zacznie jeść pokarm stały. Utrzymuje dobre tempo, cały czas poniżej 01:30 na 100 metrów . Możemy przewidywać, że skończy część pływacką poniżej 10 godzin – powiedział Kacper Adam w prowadzonej relacji w mediach społecznościowych Roberta Karasia.

Choć dochodzą niepokojące informacje dotyczące pogody. Zapowiada się niespokojna noc.

Prawie 9km i Adrian czuje się świetnie. Chętnie zjada to, co dostaje, czyli głównie zupy, które uwielbia. Do picia ma rumianek z miodem. Nie marudzi, żadnych problemów nie ma. Bardzo jednak nas martwi pogoda. Zapowiadają burzę od dzisiaj w nocy aż do jutra do południa. Oby nie przerwali wyścigu na czas burzy bo zegar leci nieubłaganie. Zaczyna już padać – relacjonuje Konrad Sobczak z suportu Adriana Kostery, specjalnie dla TriathlonLife.pl.

***

14:08.2022 19:35 – Prowadzenie Karasia. Drobne problemy Tomka Lusa przed zawodami

Za nami pierwszy trzy kilometry pływania. Prowadzi Robert Karaś. Adrian Kostera jest ósmy, a Tomek Lus 17. Pierwsze wieści płyną z obozu Adriana.

Trzy kilometry pływania za nami. Jak dotąd idzie nieźle. Mieliśmy już okazję karmić Adriana i z tego co mówił, podczas tych szybkich zatrzymań wszystko jest okej i cieszy się, że może tu być. Podczas pływania staramy się jak najbardziej minimalizować stracony czas, dlatego są to zawsze wymiany paru szybkich. niezbędnych słów także, o ile wszystko będzie szło zgodnie z planem, to pewnie zbyt wiele się nie zmieni Pływanie nigdy nie było mocną stroną Adriana dlatego, ten dystans postara się po prostu zrobić. Nie martwcie się, widząc, że będzie znajdować się gdzieś w środku tabeli. Wszystko gra i tak ma być. Próba pobicia starego rekordu świata wciąż jest celem. Będzie fajnie. My bawimy się dobrze i mamy nadzieję, że wy też – relacjonuje suport Adriana Kostery.

To dobry sygnał, choć przed startem docierały informacje, że Tomek Lus walczy z bólem gardła. Mimo tych drobnych trudności, jak przyznał nam sam zawodnik przed zawodami, wziął leki i się nie podda. Z obozów Adriana i Roberta nie dochodziły podobne głosy o żadnych trudnościach.

***

Już tylko godziny dzielą nas od początku rywalizacji na dystansie 10-krotnego Ironmana w Szwajcarii. Start mistrzostwa świata 14 sierpnia o godzinie 18. Choć zanim rozpoczął się wyścig, to nie brakuje emocji. Są spowodowane m.in.: zaskakującą decyzją organizatorów.

Wyścig z otwartym ruchem ulicznym

Okazało się, że przez fragment drogi, na którym będą ścigać się zawodnicy, będzie otwarty ruch uliczny. To jest spowodowane tym, że to droga dojazdowa prowadząca do lokalnego basenu, na którym będą pływać triathloniści w ramach pierwszej części rywalizacji.

Sam basen będzie zamknięty na czas części pływackiej, a potem ma normalnie funkcjonować, czyli wychodzi na to, że tamtą drogą będą normalnie jeździć samochody, po bardzo wąskim pasie. W sytuacji, kiedy będzie na drodze samochód, rowerzyście ciężko będzie go wyprzedzić, a to oznacza zwalnianie. I tak co dziewięć kilometrów.

Nastawienie w polskim obozie

Można wyczuć skupienie u polskich zawodników. Na dzień przed zawodami tylko Adrian Kostera jest aktywny w mediach społecznościowych, pokazując m.in.: stanowisko własnego suportu. Porozmawiał też krótko z Tomaszem Lusem, który jest w dobrym nastroju. Warto przypomnieć, że jego suport składa się z jednej osoby (ojca), co zdradzał w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Suport to mój Tata Stanisław. Więc będzie odpowiedzialny za wszystko. Wie, co ma robić, a jak coś, to mu powiem na bieżąco (śmiech). Jadę do Szwajcarii ze spokojem i świadomością, że nic nie muszę. Po prostu mam zamiar się dobrze bawić. Będę robił to, co sobie założyłem i nie interesuje mnie żadna pozycja, czy ściganie się z kimkolwiek – mówił Tomasz Lus, w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Adrian Kostera za to zdradził, że zmienił dotychczasowe myślenie i po zawodach w Colmar postawił na maksymalny odpoczynek przed startem w Szwajcarii.

W zeszłym roku byłem w podobnej sytuacji co teraz, czyli miałem za sobą start na pięciokrotnym Ironmanie. Potem po sześciu tygodniach brałem udział w mistrzostwach Polski w biegu 48h. Wówczas sporo trenowałem między tymi dwoma wyzwaniami. Okazało się, że podczas biegu zupełnie nie byłem sobą. Zająłem chyba drugie lub trzecie miejsce. Wynik dużo poniżej oczekiwań. Wyciągnąłem z tego lekcję i tym razem postanowiłem podejść do tego zupełnie inaczej – mówił Adrian Kostera, w rozmowie z TriathlonLife.pl.

Chciałem przetestować coś zupełnie innego. Postawiłem na maksymalny odpoczynek. Treningowo niewiele się działo. Odpoczywałem i realizowałem treningi podtrzymujące. Wychodzę z takiego założenia, że moje ciało nie będzie już lepiej przygotowane, żeby pokonać taki dystans. Jedyne, co mogę przygotować, to mental. Dlatego mocno nastawiam się mentalnie. Dużo poświęcam czasu na pracy nad tą płaszczyzną. Obmyślałem też każdy detal, testując m.in.: ubrania na wszystkie możliwe pogody. Układałem też różne scenariusze, jak innym zawodnikom może wyjść wyścig i co ja mam zrobić – dodawał Kostera.

Niewiele informacji dochodzi z obozu Roberta Karasia, ale z pewnością będzie mógł liczyć na wsparcie najbliższych, ponieważ na miejscu znajdują się m.in.: jego partnera Agnieszka Włodarczyk z synkiem. Jest także jego przyjaciel Kacper Adam, który wcieli się m.in. w rolę komentatora wyścigu.

Przebieg trasy

Zawodnicy będą mieli do pokonania 38 km pływania / 1800 km jazdy na rowerze / 422 km biegu.

Pływanie odbędzie się w 50-metrowym odkrytym basenie Buchs (760 długości). W ostatnich latach temperatura wody w sierpniu wahała się od 21 do 24 stopni Celsjusza. Basen jest wyposażony w ogrzewanie słoneczne, które działa na pełnych obrotach podczas wyścigów swissultra.

Na każdym torze pływa do ośmiu sportowców. Dostępnych jest do pięciu torów. Liczba pływaków na tor zależy od liczby uczestników.

Trasa rowerowa prowadzi na 9-kilometrowej pętli od basenu do zapory na Renie, wzdłuż zapory na Renie w kierunku miasta Sevelen i z powrotem (200 okrążeń). Ta pętla w większości jest płaska. Na tamie na Renie wiatr może być dość silny. Trasa nie może być całkowicie zamknięta; należy więc zawsze spodziewać się ruchu (głównie rowerzystów, pieszych i jeźdźców konnych).

Pętla biegowa ma długość około 1,2 km (350 okrążeń i prowadzi po utwardzonych i leśnych ścieżkach wokół odkrytego basenu Buchs. Trasa jest przez cały czas płaska. Około trzy czwarte jest wybrukowane; jedna część to droga szutrowa, a druga to naturalna droga przez las.

Przemek Schenk
foto: materiały organizatora, materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

3 komentarze

  1. Fajni zajawkowicze. Ciekawe kameralne zawody. Niemniej nie oszukujmy sie wszyscy – to jest amatorka, gdzie tylko jeden zawodnik, ktory zreszta niefortunnie nie wygral jest zawodowcem.
    Dla mnie aktualnie top one w Polsce to Robert Wilkowiecki. Poza nim Milosz, Kalach, Ławiccy. A te zawody to interesujace amatorskie zabawy. Zreszta malo bezpieczne. Szacun dla tych zajawkowiczów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X