Rozmowa

Przemek Szymanowski: Patrzenie, jak rośnie córka, jest nie do opisania

Został ojcem pod koniec zeszłego roku. Dobrze odnajduje się w nowej roli. Przemek Szymanowski zdradza, co jest dla niego najważniejsze w ojcostwie.

Pod koniec zeszłego roku zostałeś ojcem. Jak odnajdujesz się w tej roli?
Bardzo dobrze. Jest jeszcze więcej obowiązków niż dotychczas, ale radość Oktawii, patrzenie jak rośnie, jest nie do opisania. Coś pięknego.

W jaki sposób dziecko zmieniło Twoje podejście do sportu?
Podejście mam nadal takie samo. Nic się nie zmieniło. Jedynie mam teraz mniej czasu na trening, ale nie żałuję, bo super jest patrzeć na takiego małego bobaska.

Jak obecnie udaje Ci się łączyć ojcostwo i sport w roli trenera oraz zawodnika?
Muszę być jeszcze bardziej zorganizowany. Czasami to się nie udaje i zazwyczaj zawalam własny trening. Dla podopiecznych staram się być najlepszym trenerem.

Czy obecność córki na zawodach jest dla Ciebie dodatkowym zastrzykiem energii i motywacji na zawodach?
Oktawii jeszcze nie zabierałem na zawody. Jest za mała według mnie. Ale może pod koniec sezonu lub gdzieś, gdzie będzie bliżej, zabiorę dziewczyny ze sobą. Wtedy zobaczę, jak jest.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w ojcostwie?
Przede wszystkim chcę być przy Oktawii, jak rośnie, jak zdobywa nowe umiejętności, jak się uśmiecha i cieszy z każdej drobnej rzeczy. Teraz i tak większość czasu spędza z mamą, ale gdy będzie większa, to na pewno to się zmieni.

Czego chciałbyś sobie życzyć z okazji Dnia Ojca?
Dużo zdrowia, energii, radości, zadowolenia z pracy, dużo sukcesów podopiecznych i zdrowia dla rodziny i wszystkich kibiców oraz osób, które mnie wspierają.

Rozmawiał: Przemek Schenk
foto: materiały prywatne

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button
X